Zarządzanie formą, czyli co zrobić, by maksymalnie spożytkować czas w trakcie krótszego niż zwykle okresu przygotowawczego

2021-01-07
Pierwszoligowcy poddani zostali kolejnej próbie. Walczyli już ze skutkami pandemii, teraz muszą uporać się z jej konsekwencją: dłuższą rundą jesienną i krótszą przerwą między rundami.

Drużyny Fortuna 1 Ligi sezon rozpoczęły 29-30 sierpnia, normalnie zaczynają pod koniec lipca. W normalnych warunkach ostatnia kolejka rundy jesiennej rozgrywana jest na przełomie listopada/grudnia. Teraz grali do 13 grudnia. W normalnym trybie ligi rozgrywają ponad połowę spotkań, obecnie zmagania zakończyły się na 17 kolejce z 34 możliwych.

 

Runda wiosenna Fortuna 1 Ligi zaplanowana jest na 27-28 lutego. Ale kilku pierwszoligowców wiosnę zacznie z wyprzedzeniem. ŁKS, Arkę Gdynia, Górnik Łęczna, Puszczę Niepołomice oraz Radomiaka Radom czekają bowiem 10 lutego potyczki w Fortuna Pucharze Polski. Widzew z kolei dziesięć dni później rozegra zaległe spotkanie z Koroną Kielce.

 

- Nic nie powinno nas zaskoczyć. Przed początkiem okresu przygotowawczego, mieliśmy świadomość, że będzie on inny niż wszystkie, że sezon będzie specyficzny, a przerwa krótsza. Owszem, chyba nie ma trenera, który nie chciałby mieć więcej czasu na przygotowanie drużyny, niemniej jednak jako zawodowcy musimy mierzyć się z każdymi okolicznościami, a ten czas który mamy w zupełności nam wystarczy, by odpowiednio przygotować się do pucharowych i ligowych zmagań. Wiedzieliśmy o tym z na tyle dużym wyprzedzeniem, że nie odbije się to naszym okresie przygotowawczym - mówi asystent Wojciecha Stawowego w ŁKS-ie Roland Thomas.

 

ŁKS także w zanadrzu ma zaległą konfrontację ligową - z GKS-em Tychy (20 lutego). - Tylko przypomnę, że przed startem tego sezonu mierzyliśmy się ze Śląskiem Wrocław w Pucharze Polski. Wtedy też musieliśmy planować okres przygotowawczy z uwzględnieniem wcześniejszej potyczki. A że puchar traktujemy równie priorytetowo jak ligę, chcieliśmy być w jak najlepszej formie na to spotkanie. Mecz ze Śląskiem pokazał, że faworyt w sporcie nie zawsze musi wygrywać. Postawiliśmy się drużynie z Wrocławia i byliśmy w stanie grać 120 minut na pełnych obrotach, co świadczy, że byliśmy dobrze przygotowani. Chcemy to powtórzyć. Teraz jesteśmy mądrzejsi o pandemię, o te doświadczenia z poprzedniej rundy. Przerwy, pandemia, kwarantanny - to na pewno nie pomaga. Ale nie jest tak, że nagle nie wiemy co robić. Zeszły rok pokazał, że życie pisze różne scenariusze. Mamy sprawdzone procedury i wiemy jak postępować w trudnych sytuacjach. Wiemy również jak reagować na losowe sytuacje. Z niczym nie powinniśmy mieć problemu - dodaje Thomas.

 

W podobnym tonie wypowiada się trener Widzewa Łódź. - Nic się u nas nie zmienia. Zajęcia mieliśmy wznowić 11 stycznia i tak zostaje. Bardziej życie skomplikowało nam to, że nie mogliśmy rozegrać dwóch ostatnich meczów rundy jesiennej zgodnie z planem. Przez to szybciej mieliśmy przerwę. Piłkarze wolne dostali już 5-7 grudnia. Także nasz wyjazd do Turcji mieścił się w harmonogramie. Pierwsze dwa tygodnie nasi zawodnicy mieli całkowicie wolne, potem pracowali według rozpisek - podkreśla Enkeleid Dobi.

 

Widzew w dniach 6-13 lutego przebywać będzie na tureckim zgrupowaniu. Turcję za cel zgrupowania, tyle że w dniach 22 stycznia - 6 lutego obrał też ŁKS. - Jedziemy do Turcji, ponieważ mamy tam dobre warunki. A w Polsce pogoda jest zmienna. Taki obóz to okazja do bycia razem. Lepiej się poznamy, do tego mamy ciekawych sparingpartnerów. W osiem dni rozegramy trzy sparingi, to da nam kilka odpowiedzi. Będzie jeszcze okazja kilka rzeczy zweryfikować. Ostatecznie i tak boisko wszystko zweryfikuje. Dlatego pracujemy standardowo - zaznacza trener Widzewa.

 

- Wciąż pozostaje nam sześć tygodni. To odpowiednio dużo, by przygotować drużynę jak trzeba. Latem nie mieliśmy takiej możliwości. Pandemia także dała nam się we znaki. W końcu będzie czas na spokojną pracę. Najważniejsze jest zdrowie, z resztą damy sobie radę. Optymalną formę szykujemy na początek wiosny - dodaje Dobi.

 

Thomas: - Trzeba szukać pozytywów każdej sytuacji. Pozytyw będzie taki, że szybciej będziemy sprawdzeni w jednostce meczowej niż większość naszych przeciwników, to pozwoli nam na dalszą pracę. Przygotowania rozpoczniemy 11 stycznia. Zawodnicy udali się na wolne po informacji o przełożeniu meczu z GKS-em Tychy. Odpowiednio spożytkowali ten okres rozbratu z futbolem. Dostali rozpiski, ćwiczyli indywidualnie. Wszystko mieliśmy pod kontrolą. To nie był okres kompletnego odpoczynku, ale też pracy, piłkarze wiedzą, że muszą dobrze dbać o swoje narzędzie pracy, czyli ciało.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku