Zacięte derby Łodzi – w XXI wieku prawie na remis

2021-10-21
Choć Widzew nie wygrał z ŁKS od 11 lat, to w tym wieku i tak jest minimalnie lepszy od lokalnego rywala. W niedzielę (godz. 18) derby Łodzi zostaną rozegrane po raz 67. Faworytem są niepokonani w tym sezonie przy al. Piłsudskiego gospodarze, którzy są też liderem pierwszej ligi. ŁKS na stadionie rywala nie przegrał jednak od 2009 roku.

W XXI wieku rozegrano 16 spotkań derbowych – w ekstraklasie, na jej zapleczu, a nawet w trzeciej lidze. Najczęściej kończyły się remisem – dziewięć razy. Cztery razy lepszy był Widzew, trzykrotnie ŁKS. Bramki 20:18 dla widzewiaków. Wybraliśmy 10 momentów derbów w tym stuleciu

 

Derby nr 51 – pierwszy raz w drugiej lidze

 

Przez cztery sezony nie było meczów o prymat w Łodzi, bo ŁKS spadł z ekstraklasy. Wkrótce i Widzew poszedł w jego ślady. Dzięki temu doszło do pierwszych derbów na innym poziomie ligowym niż najwyższym. Spotkanie było emocjonujące, ostre (osiem żółtych kartek) i zacięte, a obejrzało je 14 tysięcy kibiców. Widzew dwukrotnie prowadził, ale za każdym razem wyrównywał Rafał Niżnik.

 

05.11.2004: ŁKS – Widzew 2:2 (0:1) (Niżnik 2 – Pawlak, Lato)

 

Derby nr 54 – koniec bezkrólewia

 

Sześć lat minęło od zwycięstwa jednej z drużyn. Potem albo derbów nie rozgrywano, albo kończyły się remisem. Stadion przy al. Unii znów zapełnił się kibicami. Znów było ich około 14 tysięcy, w tym ponad trzy tysiące Widzewa. Zaczęło się dobrze dla gospodarzy, którzy prowadzili po golu Roberta Łakomego. Widzew w składzie miał jednak Bartłomiej Grzelaka, który w sezonie 2005/2006 został królem strzelców. ŁKS strzelił dwa razy po dwie bramki, a swój zespół zaprowadził do ekstraklasy.

 

– Warunki były nietypowe, ale zachowaliśmy do końca koncentrację i utrzymaliśmy wynik. Sporo działo się na trybunach. W gronie kibiców Widzewa na stadionie byli moi rodzice, a także moja żona – wspominał na oficjalnej stronie klubu Piotr Stawarczyk.

 

– Z tych wszystkich meczów derbowych, w jakich miałem przyjemność grać w swojej karierze... derby Łodzi były ponad wszystkim, ten przemarsz kibiców Widzewa na stadion ŁKS-u, kapitalna sprawa – przyznał Jakub Wawrzyniak, gracz łódzkiego klubu w latach 2005–2007.

 

10.05.2006: ŁKS – Widzew 1:3 (Łakomy - Grzelak 2, Kuzera)

 

Derby nr 55 – powrót do ekstraklasy

 

Widzew i ŁKS w tym samym sezonie wywalczyły awans. Dzięki temu po sześciu latach można było rozegrać derby na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Widzew wygrał 2:1 pod wodzą zatrudnionego zaledwie dwa miesiące wcześniej trenera Michała Probierza. Szkoleniowiec szybko zaskarbił zaufanie kibiców, ale jak się później okazało w derbach nr 59 zupełnie je stracił. O tym jednak później. Widzew do przerwy prowadził go golach Andrzeja Tychowskiego i Saszy Bogunovicia. Jak się okazało Polak w łódzkiej drużynie rozegrał tylko jedenaście meczów i strzelił jedną bramkę. – To było dla mnie pierwsze takie ważne spotkanie podczas piłkarskiej kariery. To niesamowite uczucie wygrać derby. Atmosfera była tak wspaniała, że nawet sobie tego nie wyobrażałem – przyznał Tychowski.

 

11.08.2006: Widzew – ŁKS 2:1 (Tychowski, Bogunović – Madej)

 

Derby nr 58 – panowanie ŁKS

 

To było pierwsze zwycięstwo zespołu z al. Unii od 1997 roku. Obie drużyny grały wtedy słabo, a Widzew nie utrzymał się w ekstraklasie. Zabrakło punktu. W składzie ŁKS byli m. in. Paulinho (tak ten co późnej grał w Barcelonie), Sebastian Mila, Marcin Adamski, Tomasz Kłos czy Bogusław Wyparło. Ełkaesiacy wygrali dość pewnie 2:0. – Gram w derbach Łodzi, grałem w derbach Wiednia, ale jeśli mój gol przesądzi o zwycięstwie ŁKS, to derby Łodzi będą najlepsze na świecie – mówił w przerwie Adamski.

 

– Gdybyśmy wykorzystali wszystkie kontry, Widzew zostałby upokorzony – dodał Wyparło. – Z wygranej mam podwójną radość. Przed laty debiutowałem w ŁKS właśnie w derbach, które wygraliśmy 1:0. Teraz zwyciężyliśmy u siebie.

 

11.04.2008: ŁKS – Widzew 2:0 (Adamski, Kłos)

 

Derby nr 59 – ostatnie derby z kibicami obu drużyn

 

Znakiem rozpoznawczym derbów Łodzi przez kilkanaście lat były przemarsze kibiców spod jednego stadionu na drugi. Droga jest prosta i liczy około siedem kilometrów. Na trybunach zwykle był gorąco, nie brakowało dopingu, ale też wyzwisk i awantur między kibicami. Latem 2009 roku po raz ostatni derby Łodzi na żywo oglądali kibice obydwu zespołów. Potem policja nie godziła się na przemarsze, a działacze obu klubów też uciekali odpowiedzialności.

 

Widzew zrewanżował się za porażkę sprzed czterech miesięcy, choć przegrywał. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Radosław Matusiak, który zaczynał treningi w Widzewie, ale w 2000 roku przeszedł do ŁKS. Wrócił dziewięć lat później. W sezonie 2009/2010 zagrał jednak raz, właśnie z ŁKS i odszedł do Cracovii. – Po tym się poznaje zespół, że wygrywa w trudnych momentach. Cieszy mnie bramka i trzy punkty. Dominowaliśmy od pierwszego gwizdka – stwierdził Matusiak.

 

14.08.2009: Widzew – ŁKS 2:1 (Budka, Matusiak – Mowlik)

 

Derby nr 60 – najwyższa wygrana na wyjeździe

 

Najwyższa wyjazdowa wygrana należy wciąż do ŁKS, ale zwycięstwo 6:2 zostało odniesione dawno, bo w 1948 roku. Widzew przy al. Unii wygrał najwyżej 4:1, choć pierwsi prowadzenie objęli ełkaeasiacy. Od 40. minuty rozpoczął się koncert gry widzewiaków, a kropkę nad i postawił Marcin Robak. – Straciliśmy gole w najmniej oczekiwanym momencie. Te bramki do szatni ustawiły mecz, a szkoda, bo po objęciu prowadzenia, myślałem, że gra zaczyna się nam układać – przyznał Grzegorz Wesołowski, trener ŁKS.

 

– Pokazaliśmy widzewski charakter i odnieśliśmy bardzo cenne zwycięstwo, chociaż spotkanie zaczęło się dla nas bardzo źle. Ogromnie się cieszymy z tej wygranej, bo teraz w Łodzi będzie rządzić Widzew – podkreślał Wojciech Szymanek, obrońca Widzewa. – Trochę dla mnie śmieszne było to, że w spotkaniu podwyższonego ryzyka, nie mogliśmy swobodnie przejść z autokaru do szatni. Zawiodła organizacja. Aż dziwne, że żadnemu zawodnikowi nic się nie stało, bo kibice ŁKS byli bardzo blisko nas. Zabezpieczenie było kiepskie – dodał Robak.

 

07.03.2010: ŁKS – Widzew 1:4 (Kujawa - Sernas, Panka, Broź, Robak)

 

Derby nr 61 – Probierz po drugiej stronie

 

Michał Probierz był zawodnikiem i trenerem Widzewa. Zaskarbił sobie tym mnóstwo sympatii i kiedy później przyjeżdżał na al. Piłsudskiego z innymi drużynami, był ciepło witany. Objęcia ŁKS kibice mu jednak nie wybaczyli. Skandowali „Probierz – judasz” i to było jedno z najbardziej kulturalnych określeń. Kiedy w drugiej połowie doszło do starcia dwóch piłkarzy, wyskoczył z ławki rezerwowych, zaczął gestykulować i domagać kartki dla widzewiaka. To jeszcze nasiliło niechęć do trenera. Probierz jednak triumfował, bo ŁKS wygrał przy al. Piłsudskiego czwarty raz w historii (pierwszy raz od 1997 roku), a Widzew kończył mecz w dziewiątkę.

 

– Na takie chwile czeka się latami. Wygraliśmy bardzo ważny dla nas mecz o to, kto rządzi w Łodzi. W 1997 roku, gdy Marcin Danielewicz strzelił bramkę na Widzewie, akurat byłem w Holandii i bardzo żałowałem, ale wiedziałem, że jeszcze w przyszłości zagram przeciwko tej drużynie. Dla Marcina Mięciela to w tej chwili najważniejsza bramka. Wszystkie sytuacje, które zmarnował, teraz można mu wybaczyć – mówił Marek Saganowski, wychowanek ŁKS.

 

17.10.2011: Widzew – ŁKS 0:1 (Mięciel)

 

Derby nr 63 – wypuszczona wygrana

 

Przez cztery lata od poprzednich derbów wiele w łódzkiej piłce się zmieniło. ŁKS i Widzew stanęły nad krawędzią bankructwa i musiały odbudowywać się od czwartej ligi. Spotkały się poziom wyżej. Przy al. Unii to goście byli dużo bliżej zwycięstwa. Prowadzili 2:1, ale w doliczonym czasie wyrównał Maksym Kowal, który dwa lata temu nie mógł przebić się do pierwszej drużyny Widzewa. ŁKS dzięki remisowi utrzymał przewagę nad lokalnym rywalem, a po następnej kolejce trener Marcin Płuska stracił pracę.

 

– Po meczu czuliśmy ogromne rozżalenie. Nie było pretensji, bo zawodnicy dali z siebie wszystko. Był jednak żal, bo mogliśmy sprawić dużo radości sobie i całej widzewskiej społeczności – przyznaje Płuska. – Powrót z derbów był gorzki, ale jak zobaczyliśmy czekających na nas kibiców, to chyba każdy w duchu się uśmiechnął. Docenili nasze zaangażowanie.

 

16.10.2016: ŁKS – Widzew 2:2 (Radionow, Kowal - Mąka, Michalski)

 

Derby na 65 – piąty raz na wyjeździe

 

To były jednostronne derby. ŁKS był wtedy w formie, a Widzew tuż po rewolucji kadrowej połączonej ze zmianą trenera. Szkoleniowcem gości był Wojciech Stawowy, który pięć lat wcześniej prowadził gospodarzy i obiecywał nawet powrót do Ligi Mistrzów. – Byliśmy w każdej formacji lepsi od Widzewa. Graliśmy piłkę bardziej dojrzałą, poukładaną i z tego brały się sytuacje oraz bramki. Wygraliśmy mecz derbowy, bardzo ważny dla nas i dla naszych kibiców – podkreślał Stawowy.

 

Pierwszą bramkę zdobył Maksymilian Rozwandowicz, który pierwsze kroki w seniorskiej piłce stawiał w Widzewie. W ekstraklasie jednak nie zagrał, a dopiero zadebiutował w pierwszej lidze. W ŁKS jest od 2017 roku i pełni funkcję kapitana. – Byliśmy dobrze przygotowani i wiedzieliśmy czego spodziewać się po Widzewie. Strzeliłem gola, bo dobrze czuję się przy stałych fragmentach. Analizowaliśmy grę Widzewa, wiedzieliśmy gdzie ma słabe punkty i na treningach było to ćwiczone. Piłka w punkt, byłem tam i tylko trzeba było trafić – tłumaczył Rozwandowicz.

 

16.09.2020: Widzew – ŁKS 0:2 (Rozwandowicz, Klimczak)


Derby nr 66 –trener Stawowy zapłacił

 

Widzew znów był blisko wygranej przy al. Unii. Do przerwy prowadził nawet 2:0. W drugiej połowie gospodarze zaczęli pogoń i dopięli swego pięć minut przed końcem. Mecz zakończył się remisem, co oznacza, że Widzew na wygraną w derbach Łodzi czeka od 2010 roku. Mimo odrobienia strat, Wojciech Stawowy, przestał być trenerem ŁKS.

 

– Cieszę się, bo wreszcie strzeliłem pierwszą bramkę dla Widzewa i to akurat w derbach. Długo na nią czekałem i w głębi duszy czułem już frustrację – mówił Michael Ameyaw. – Czujemy po tym meczu niedosyt. Derby to szczególne spotkanie, w którym można pokazać, kto rządzi w mieście i udowodnić lokalnemu rywalowi, kto jest lepszy. Tym bardziej boli stracona w końcówce bramka.

 

06.03.2021: ŁKS – Widzew 2:2 Pirulo, Ricardinho - Nowak, Ameyaw.

 

Derby Łodzi w XXI wieku

 

05.11.2004: ŁKS – Widzew 2:2 (Niżnik 2 – Pawlak, Lato)

 

08.06.2005: Widzew – ŁKS 0:0

 

01.10.2005: Widzew – ŁKS 2:2 (Grzelak 2 - Kłus, Piątkowski)

 

10.05.2006: ŁKS – Widzew 1:3 (Łakomy - Grzelak 2, Kuzera)

 

Ekstraklasa

 

11.08.2006: Widzew – ŁKS 2:1 (Tychowski, Bogunović – Madej)

 

16.03.2007: ŁKS – Widzew 0:0

 

05.10.2007: Widzew – ŁKS 0:0

 

11.04.2008: ŁKS – Widzew 2:0 (Adamski, Kłos)

 

I liga

 

14.08.2009: Widzew – ŁKS 2:1 (Budka, Matusiak – Mowlik)

 

07.03.2010: ŁKS – Widzew 1:4 (Kujawa  - Sernas, Panka, Broź, Robak)

 

Ekstraklasa

 

17.10.2011: Widzew – ŁKS 0:1 (Mięciel)

 

09.04.2012: ŁKS – Widzew 1:1 (Saganowski – Kaczmarek)

 

III liga

 

16.10.2016: ŁKS – Widzew 2:2 (Radionow, Kowal - Mąka, Michalski)

 

17.05.2017: Widzew – ŁKS 0:0

 

I liga

 

16.09.2020: Widzew – ŁKS 0:2 (Rozwandowicz, Klimczak)

 

06.03.2021: ŁKS – Widzew 2:2 (Pirulo, Ricardinho –Nowak, Ameyaw).

Autor: Łączy Nas Piłka, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku