Z jak Zagłębie Dudka. „Nikt nie mówił o trzecim wejściu do tej samej rzeki”

2022-12-14
Dariusz Dudek i Zagłębie to historia dobrze znana. I niekończąca się, bowiem 47-letni szkoleniowiec właśnie rozpoczyna trzecią kadencję w klubie z Sosnowca. To on wprowadził drużynę do ekstraklasy. Potem na chwilę przejął zespół w sezonie 2019/20. Teraz wraca dokończyć, co nie było mu dane dokończyć wcześniej. Ale też z nowymi doświadczeniami na ławce trenerskiej.

 

Te nowe doświadczenia to praca w Sandecji Nowy Sącz, z którą rozstał się na początku września tego roku. W roli trenera „Sączersów” wytrwał 68 meczów. Sandecja pod jego wodzą wygrała tyle samo spotkań, co zremisowała (po 25), poniosła też 18 porażek. W minionym sezonie Fortuna 1. Liga mimo konieczności rozgrywania spotkań domowych na pustym stadionie lub poza Nowym Sączem, „Sączersi” zajęli wysokie, 7. miejsce, długo będąc w grze o baraże o ekstraklasę. W bieżącym sezonie dane mu było prowadzić Sandecję w ośmiu spotkaniach ligowych oraz jednym w Fortuna Pucharze Polski. W Zagłębiu zastąpił Artura Skowronka. 

Gdy w rozgrywkach 2017/18 Dudek po raz pierwszy objął dowodzenie szatnią Zagłębia też wchodził do drużyny w trakcie rozgrywek. Wówczas bardzo dobra wiosna pozwoliła sosnowiczanom awansować szczebel wyżej. – Przez długi czas tej drogi jechaliśmy dostawczakiem. Potem trener Dariusz Dudek przesiadł się do ferrari. Wyszedł z kilku ostrych zakrętów, a na ostatniej prostej był już nie do pokonania – opowiadał Łączy Nas Piłka ówczesny prezes klubu z Sosnowca Marcin Jaroszewski.

– Mieliśmy kilka momentów, w których musieliśmy pracować inaczej. Po porażkach z GKS Katowice, a szczególnie wyjazdowej z Wigrami Suwałki, kiedy dwa tysiące naszych kibiców prosiło, żebyśmy się nie poddawali, chociaż wszyscy skazywali nas na brak awansu. Piłkarze zmienili się mentalnie, zaczęliśmy jeszcze więcej pracować – tłumaczył Dariusz Dudek. W rundzie rewanżowej sosnowiczanie wygrali sześć kolejnych spotkań i awans stał się faktem. Niespodziewany, biorąc pod uwagę okoliczności, jakie temu towarzyszyły. 

 

 

Silny mental

W ekstraklasowym towarzystwie trudno było się Zagłębiu odnaleźć, toteż drogi trenera z klubem rozeszły się po porażce 1:4 z Lechią Gdańsk w 11. kolejce sezonu 2018/19. Zagłębie i tak spadło. Dalsze losy byłego pracodawcy Dudek śledził z Katowic. Do końca tamtych rozgrywek pracował z GKS-em Katowice. Potem historia zatoczyła koło, bo bohater tej opowieści wrócił do Sosnowca. Minął rok od jego wcześniejszego odejścia z Sosnowca i ponownie tam zawitał. Rok nie wyrok – musiał wtedy pomyśleć 43-letni dziś trener, decydując się na tak szybki i ponowny angaż w byłym klubie.

Tamta przygoda Dudka z Zagłębiem trwała jednak krótko, gdyż objęła jedenaście meczów. Z nim na ławce od 5 października 2019 roku do 7 marca 2020 roku, sosnowiczanie pięciokrotnie zeszli z boiska pokonani. Dwa razy zremisowali i cztery razy przegrali. Kolejny rozdział swojej trenerskiej kariery Dudek pisał następnie w Nowym Sączu. Tam zaczął budować drużynę w końcówce roku i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprawił, że Sandecja złapała taką serię, że zespół, który miał problemy z wygrywaniem stał się nagle drużyną, której nie da się pokonać. Passa bez porażki liczyła 17 meczów! Piłkarze Sandecji powtarzali, że trener zaszczepił w nich mentalność zwycięzców. 

 

 

Ten, który zna klub

Zwycięstw potrzebuje Zagłębie, w której Dudek rozpoczyna trzecią misję. Można dopatrywać się wielu analogii między każdą, kolejną kadencją tego szkoleniowca w Sosnowcu. Bo za pierwszym, jak i drugim razem, oraz w trzecim podejściu, zaczyna zarządzać drużyną jeszcze jesienią. Przychodzi do zespołu w większym lub mniejszym kryzysie. Przychodzi, by sosnowiczanie wygrywali. Taki też podstawowy cel mu przyświeca w trzeciej próbie w Zagłębiu. – Mój Przyjaciel powiedział mi, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki ale… nikt nie mówił o trzecim – napisał w żartobliwym tonie na swoim Instagramie.

Przychodzi pracować z Arkadiuszem Aleksandrem, pełniącym obowiązki prezesa Zagłębia. Ten 47-latek (trener), ten 42-latek (Aleksander). Znają się z ligowych boisk. Znajomość Dudka całej otoczki i struktur klubu była jednym z czynników, przemawiających na jego korzyść z kontekście ponownego zatrudnienia w pierwszoligowcu z Sosnowca. 



Autor: Piotr Wiśniewski / PZPN, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku