Waleczny Chrobry. „Ta drużyna ma charakter”

2022-11-20
– Za nami bardzo dobry rok – podsumował trener Chrobrego Marek Gołębiewski. Głogowianie w końcówce wiosny walczyli o awans do PKO BP Ekstraklasy i byli krok od niej, z kolei w końcówce rundy jesiennej potwierdzili, że wynik sprzed kilku miesięcy nie był dziełem przypadku. Chrobry nie stracił swojego DNA waleczności, zyskał za to, kto wie, czy nie najwięcej, w opinii postronnych kibiców i ekspertów.

 

Chrobry nie tylko za postawę w rundzie jesiennej, zyskał reputację walczaka. Drużyny, która nigdy nie odpuszcza. Dla zawodników Chrobrego nie ma rzeczy niemożliwych. Przegrywać 0:3 i zremisować? Proszę bardzo. Gonić Arkę od stanu 1:3 do 4:3? Jak najbardziej. Utrzymać pozycję w czołówce, mimo wielu zmian w składzie na czele z nowym trenerem? Jasne. Można tak wymieniać i wymieniać. Wniosek jest prosty – ekipa z Dolnego Śląska to dobre miejsce do kształtowania, budowania charakteru. W tym środowisku sprawdza się (na razie) kolejny trener. Wydawało się, że po „głogowskim Fergusonie” trudno będzie następcom przebić Ireneusza Mamrota, tymczasem zarówno Ivan Djurdjević, jak i Marek Gołębiewski zrobili tutaj świetną robotę. Podopieczni Marka Gołębiewskiego w ostatnim meczu tej części sezonu podzielili się punktami ze Stalą Rzeszów po niezwykle emocjonującym przebiegu. 

 

To się nazywa zespół!

– Cieszę się, że kierownictwo Chrobrego zaufało mi, że jestem odpowiednią osobą w odpowiednim miejscu. Mam nadzieję, że ich nie zawiodłem. Przy stanie 0:3 wielu kibiców mogło powątpiewać w nasz sukces, ale mam prośbę do was, abyście zawsze wierzyli w ten zespół – mówi Gołębiewskiego. – Ta drużyna jest w budowie i jestem świadom tego, co mówię. Pięć miesięcy w porównaniu z trzema latami, w trakcie których budowana była Stal Rzeszów, to wielka różnica. My mieliśmy mało czasu, żeby zespół zdołał nabrać odpowiednich kształtów. A i tak zdobyliśmy 31 punktów [4. miejsce w tabeli – przyp. aut.], to dobry wynik. Z tego miejsca chciałbym bardzo podziękować Michałowi Michalcowi za to, że jest super kapitanem i super zawodnikiem. On dla tego klubu zrobił więcej niż my wszyscy razem wzięci. Szczególne gratulacje dla niego, bo zaczynał rundę jako rezerwowy, natomiast skończył jako podstawowy obrońca. Obiecałem w czerwcu, że każdy mecz Chrobrego będzie widowiskowy i o coś. Myślę, że po ostatnim meczu kibice nie mają prawa narzekać. Mało kto potrafi ze stanu 0:3 doprowadzić do 3:3. To zespół, który ma charakter, który jest dumą Głogowa – dodaje szkoleniowiec. 

 

Gołębiewskiemu trzeba oddać, że wcielił w życie słowa z pierwszych dni pracy w Chrobrym. Chciał drużynę ze swoim stylem, zdeterminowaną w realizacji wspólnego celu i nade wszystko prezentującą określoną jakość piłkarską. Tej ostatniej, co pokazuje tabela, było dużo. Przecież Chrobry wyprzedza w klasyfikacji generalnej Bruk-Bet Termalicę Nieciecza, Arkę Gdynia, Podbeskidzie Bielsko-Biała, żeby nie wspomnieć o Wiśle Kraków, czy Górniku Łęczna. Wiosna może być w Głogowie ciekawa.

 

– Walczymy o zwycięstwo w każdym meczu, to naturalne, w końcu jesteśmy klubem o wyrobionej już marce w pierwszej lidze. To klub najdłużej grający na tym szczeblu rozgrywkowym. Myślimy o dwóch, trzech transferach, żeby wzmocnić kadrę. Inna sprawa, że wielu tych chłopaków wykorzystało szansę, by dalej na nich stawiać. Polecam studzić emocje, ta liga jest tak nieprzewidywalna, do tego w tym roku wyjątkowo mocna, więc niczego nie przewidzisz. Ważne, że zrobiliśmy najlepszy wynik po rundzie jesiennej w pierwsze lidze w historii Chrobrego. Tylko spokojnie, to jest piłka, trzeba być pokornym, robić swoje. Akurat mnie pobyt w Legii wiele pokory nauczył – podkreśla Gołębiewski.

 

Wiele mocnych ogniw

Trudno wskazać największego wygranego jesieni w Chrobrym. Najbardziej fair będzie, jeśli to wyróżnienie powędruje do całej drużyny. W końcu nie było by sześciu wygranych na wyjeździe (razem z Arką najwięcej w lidze), 32 bramek (tyle samo zdobyły jeszcze tylko ŁKS Łódź, Stal Rzeszów i GKS Tychy), 12 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej (8 goli i 4 asysty) Mateusza Bochnaka, 10 Sebastiana Stebleckiego (7 i 3), czy 8 (4+4) wyjątkowo skutecznego w końcówce rundy Rafała Wolsztyńskiego, napastnika, który w pięciu ostatnich spotkaniach tego roku trzy razy wpisał się na listę strzelców oraz zanotował dwie asysty, bez sprawnie funkcjonującej każdej formacji. 

Wreszcie jak już kształtować charakter to w trudnych okolicznościach. Mecze w rundzie jesiennej nie zawsze układały się po myśli głogowian. Zaczęli od 3:3 ze Stalą, przegrali u siebie z Ruchem Chorzów, wygrali w Chojnicach i następnie przegrali trzy mecze z rzędu. Zareagowali na to świetnie, gdyż pokonali trzech kolejnych rywali i ograli Stomil Olsztyn w Fortuna Pucharze Polski. Złapali serię bez porażki, zaliczyli spektakularny powrót z Arką i potknęli się na GKS-ie Katowice. Później w lidze było już tylko dobrze lub bardzo dobrze, o czym świadczą wyniki: 4:1 z GKS-em Tychy,  2:0 na wyjeździe z Górnikiem Łęczna, pokonanie rewelacyjnej Puszczy Niepołomice. – Mecz z Katowicami był dla nas punktem zwrotnym w rundzie. Mieliśmy małe spotkanie integracyjne, wyjaśniliśmy sobie jak chcemy grać. Częste roszady w składzie w trakcie dały mi podstawy by sądzić, że akurat ktoś inny zasługuje na grę. Dlatego ze sztabem dobieraliśmy skład pod przeciwnika. Ta drużyna rodziła się w bólach. Później to ruszyło – stwierdza trener Chrobrego. Wygląda na to, że Chrobry znów ruszył w dobrą stronę. I ponownie może wszystkich pozytywnie zaskoczyć. 

 



Autor: Piotr Wiśniewski / PZPN, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku