W Tettehu siła. "Ma regulować tempo gry"

2021-08-11
Jak Europa długa i szeroka, tak wzdłuż i wszerz pokonał ją Abdul Aziz Tetteh, nowy piłkarz Widzewa Łódź. Grał bowiem we Włoszech, Hiszpanii, Grecji, Polsce, Rosji i Turcji. Przed laty był cenionym piłkarzem w Lechu Poznań, niedawno skończył przygodę w Gaziantep FK.

Turecki rozdział kariery Tetteh zamknął na dwóch sezonach występów tam, siedmiu meczach ligowych (sześciu w pierwszym sezonie, jednym w drugim sezonie), jednej grze w krajowym pucharze oraz problemach zdrowotnych, które uniemożliwiły mu pokazanie najlepszej wersji samego siebie. Jesienią 2020 roku miał koronawirusa, na początku roku doznał kontuzji, przez co stracił całą rundę rewanżową. Wrócił do gry w 42. kolejce i... to był jego jedyny mecz w poprzednich rozgrywkach.

 

 

Nic dziwnego, że ostrożnie podchodzi do swoich obietnic związanych z grą w Widzewie, mimo, że piłkarz z takim CV to nie byle kto i poprzeczka wobec kogoś takiego zawsze zawieszona jest wyżej. - Przede wszystkim chciałbym być zdrowy, unikać kontuzji i jak najwięcej grać. A później wywalczyć z Widzewem awans do ekstraklasy, bo wiem, że taki jest cel klubu i tego oczekują kibice. Dobrze jest jednak mieć konkretnie postawione cele, bo to motywuje do pracy - powiedział.

 

 

Także trener łódzkiej drużyny za priorytet stawia sobie i swojemu sztabowi "trzymanie" w zdrowiu Tetteha. - Zrobimy wszystko, aby te ostatnie kłopoty miał już za sobą. Dołożymy starań, żeby tak się stało. A resztę, myślę, że pokażę na boisku - podkreśla Janusz Niedźwiedź, przy czym wie jakiej klasy może to być piłkarz, jeśli zdrowie na to pozwoli.

 

- Oprócz tego, że Tetteh to doświadczenie i klasa piłkarska, liczę, że będzie w naszej drużynie pierwszym wprowadzającym piłkę do gry. Czyli weźmie na siebie budowanie naszych akcji od tyłu. Ma regulować tempo, mam nadzieję, że da jakość w rozegraniu i w obronie. To bardzo silny zawodnik, bardzo dobrze radzący się w grze bark w bark. Chcemy, żeby otwierał grę, kiedy będzie z piłką - wyjaśnia Niedźwiedź.

 

Taką rolę 31-letni Ghanijczyk pełnił w Lechu Poznań. Ze swoich zadań spoiwa obrony z ofensywą wywiązywał się w "Kolejorzu" bardzo dobrze. Nawet w jednym z meczów strzelił gola - Pogoni Szczecin. Będąc zawodnikiem Lecha, rozegrał 10 spotkań w europejskich pucharach. W ekstraklasie - 65. Do tego raz wystąpił w pojedynku o Superpuchar Polski, po który sięgnął dwukrotnie (2015 i 2016).

 

 

Później odszedł do mocnej ligi rosyjskiej, gdzie w sezonie numer dwa, a było ich trzy - w zasadzie to dwa i pół - stanowił dość ważną postać zespołu. Świadczy o tym 25 meczów i nawet bramka się zdarzyła - wbita Uralowi Jekaterynburg w wygranym meczu 4:0. Jego klubowym kolegą w Dynamie był niejaki Anton Shunin, uczestnik EURO 2020, w którym to bronił w grupie z Belgią.

 

Szatnię Gaziantep dzielił również z dwoma Polakami - Pawłem Olkowskim i Bartłomiejem Pawłowskim. W Dynamie zaś z Sebastianem Szymańskim. W Grecji (Super League) rywalizował z największymi tamtejszej piłki. Osiem razy trafił do siatki, co jest rekordem Tetteha, jeśli chodzi o bramkowe dokonania w jakiejkolwiek lidze. Zdarzało mu się biegać po boisku z opaską kapitańską - w Lechu też.

 

 

To właśnie bardzo dobrą formą w AO Platanias skierował na siebie uwagę wysłanników Lecha. Później "Kolejorz" zarobił za piłkarza ponad dwukrotność tego, za ile go pozyskał.

 

Lech brał zawodnika ogranego w Grecji, wcześniej zbierającego doświadczenie w hiszpańskich klubach: Xerez, Granda, Leganes, Montaneros. W wymienionych Tetteh grał na zasadzie wypożyczenia z Udinese. A w Udinese wszystko, co europejskie w życiu Tetteha, się zaczęło.

 

 

Kiedy osiągnął pełnoletniość wyjechał razem z dwoma innymi zdolnymi zawodnikami Liberty Professionals do klubu Serie A. - Oddaliśmy tych piłkarzy, ponieważ jesteśmy pewni, że w Udinese rozwiną się tak jak ich poprzednicy w tym klubie - powiedział Sly Tetteh, prezes Liberty Professionals.

 

 

W ten sposób, czyli dzięki przeprowadzce z Liberty do Udine kibice piłkarscy z czasem usłyszeli o Sulleyu Muntarim, później Asamoahu Gyanie (ponadto stąd wyszli w świat: Michael Essien, John Pantsil, Derek Boateng, Mohammed Rabiu). Gyan i Muntari mają na koncie wiele meczów w drużynie narodowej Ghany. Tetteh też dostał się do kadry, tyle że młodzieżowej. W młodzieżówce zaliczył pięć występów.

 

 

W latach, gdy 31-letni Ghanijczyk był związany kontraktem z Udinese, w tymże zespole do bram Serie A pukał Piotr Zieliński. "Zielu" zadebiutował w najlepszej lidze włoskiej w sezonie 2012/13, Tetteh grał wówczas w AS Fokikos Amfissas.

 

 

Włochy zrobiły na nim największe wrażenie, w końcu nowy kontyntent, inna kultura, on młody chłopak. Dziś jest bogaty w doświadczenie boiskowe i życiowe, niestety również związane ze sferą prywatną. Jeśli wróci do formy to Widzew będzie miał silny środek pola - na tym przecież trenerowi Niedźwiedziowi mocno zależy.

Autor: 1liga.org, Fot. Widzew Łódź

Zobacz również



1 liga na Facebooku