"Uskrzydlony" Widzew. "Sporo zyskuje dzięki dynamice bocznych pomocników"

2021-03-29
Większość goli strzelonych przez Widzew Łódź w rundzie jesiennej to zasługa bocznych pomocników. Skrzydłowi z talii trenera Enkeleida Dobiego ciągną wynik regularnie punktującego zespołu w drugiej części rozgrywek. Najwięcej daje Widzewowi Michael Ameyaw.

Ameyaw w siedmiu tegorocznych ligowych spotkaniach, bo liczymy także dwa zaległe pojedynki z jesieni z Koroną Kielce oraz Odrą Opole, strzelił dwa gole i zaliczył jedną asystę. Grający w Widzewie na drugiej stronie pomocy (prawa strona) Mateusz Michalski wbił bramkę GKS-owi Jastrzębie. Zaś ustawiony na lewym skrzydle, sprowadzony zimą na zasadzie wypożyczenia ze Śląska Wrocław, Piotr Samiec-Talar trafił do bramki Korony. Daje to łącznie pięć bramek, w którym bezpośredni udział mieli skrzydłowi Widzewa.

 

- Nie zapominajmy o Dominiku Kunie, który niejednokrotnie dobrze wyglądał w roli skrzydłowego. Ewidentnie widać, że trener Dobi szuka na skrzydle szybkości, stąd dobór zawodników dynamicznych, a takich ma kadrze. Takie podejście przynosi efekty. Widzew dzięki dynamice swoich skrzydłowych dużo zyskuje - uważa ekspert Polsatu Sport, były piłkarz Widzewa Tomasz Łapiński.

 

Tak ważna rola zawodników operujących w bocznych rejonach boiska wynika ze stylu, jaki stara się wpoić swojej drużynie Dobi. Szkoleniowiec chce, by jego Widzew grał "futbol na tak". Zatem jak zauważył Łapiński, trener potrzebuje piłkarzy nieprzewidywalnych, w tym m.in. atakujących ze skrzydła. Ameyaw: - Na boisku charakteryzuje mnie spontaniczność, przez co trudno przeciwnikowi przeczytać moje intencje. Staram się być niekonwencjonalny. To trochę we mnie siedzi, bardzo dużo ćwiczyłem nad sobą w trakcie zwykłej gry na podwórku. Lubiłem podwórko, większość cech narodziło się we mnie za dzieciaka.

 

 

Młodzieżowiec Widzewa najlepiej prezentuje się wiosną ze wszystkich bocznych piłkarzy drużyny, jeśli nie w ogóle z całej ekipy. Potwierdzeniem jego wysokiej formy są nie tylko przywołane wyżej liczby, ile bardziej wpływ, jaki ma na ofensywę łodzian. Jest trudny do zatrzymania dla rywali, potrafi z piłką stworzyć przewagę, sporo widzi na boisku. To w tej chwili trzeci najbardziej wartościowy zawodnik łodzian (w przekroju całego sezonu). Co to znaczy? Wykreował jedenaście okazji. Dziewięć razy celnie uderzał na bramkę, przy dziesięciu takich próbach Michalskiego.

 

 

W derbach z ŁKS-em Ameyaw otworzył wynik meczu, ze Stomilem Olsztyn zdobył zwycięską bramkę, z GKS-em Jastrzębie idealnie podał w tempo do Mateusza Michalskiego. Właśnie Michalski. Współpraca dwójki skrzydłowych dała gola na 2:0 w ostatnim meczu. Akcja wyglądała jakby rozumieli się bez słów.

 

- Nie chcę mówić, czy Ameyaw to czołowy piłkarzy rundy wiosennej w Fortuna 1 Lidze, niemniej ma bardzo dobry czas. Osiągnął taką dyspozycję, że nie wiadomo jak długo jeszcze w Widzewie zostaje. Przyglądają mu się już przecież kluby ekstraklasy - zaznacza Łapiński.

 

 

O ile Michael dopiero zaczyna brać odpowiedzialność za Widzew na swoje barki, o tyle Mateusz Michalski, którego główne statystyki są tylko nieco gorsze od kolegi z przeciwległej strony boiska, w kolejnym klubie wystawia sobie jak najlepsze świadectwo. On zresztą w Widzewie "potrafi w liczby". W sezonie 2018/19 strzelił dziesięć goli, zaliczył pięć skutecznych, ostatnich podań. W trwających rozgrywkach jest w większości przypadków piłkarzem podstawowego składu, ale dopiero przeciwko GKS-owi postawił kolejny mocny stempel jakości na grze Widzewa. Poprzednio miał asystę w 4. kolejce ze Stomilem.

 

 

Zmagania łodzian w drugiej części sezonu 29-latek rozpoczął jako gracz wyjściowej jedenastki. Potem w dwóch starciach wchodził z ławki, by w następnych dwóch zaczynać w podstawowym składzie.

 

 

- Mateusz nie raz, nie dwa udowadniał, czy to w Widzewie, czy poprzednio w Radomiaku Radom, jak niebezpiecznym jest piłkarzem. Dawał pozytywne sygnały występując na boku pomocy, chociaż i w środku pola radził sobie dobrze. Jego postawa nie jest dla mnie zaskoczeniem. Ameyaw? Po powrocie z wypożyczenia zaczyna piłkarsko dojrzewać. Rozwija się planowo. Ostatnie spotkania w wykonaniu Michaela są świetne. Sądzę jednak, że największą siłą Widzewa jest to, że potrafią grać w dziesiątkę. Inaczej wtedy grają, poruszają się, myślą na boisku. Nie wiem z czego to wynika - zwraca uwagę ekspert Polsatu Sport.

 

Na Widzew wiosną nie ma mocnych. Łodzianie w siedmiu spotkaniach, licząc zaległości z poprzedniej rundy, zdobyli 15 punktów. Dziewięć razy po strzałach tej drużyny piłka lądowała w bramce. Wygrali trzy mecze z rzędu (Chrobry, Stomil, GKS).

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku