Starszy Wszołek strzela dla Legii, młodszy Wszołek asystuje w ŁKS-ie Łódź

2022-07-29
Marcel Wszołek pierwszy kontakt z seniorską piłką ma już za sobą. Pierwsze mecze na szczeblu centralnym – także. Debiutował w Fortuna 1. Lidze w barwach Łódzkiego Klubu Sportowego. W 2. kolejce obecnego sezonu zanotował pierwszą asystę w seniorach. To po jego podaniu zwycięskiego gola z GKS-em Tychy strzelił Pirulo.

 

 

Bramka na wagę zwycięstwa łodzian przeciwko GKS-owi padła po składnej akcji całego zespołu. Lewą stroną boiska przedarł się Bartosz Szeliga, który podał w pole karne do Pirulo. Hiszpan wycofał piłkę przed pole karne do Michała Trąbki. Trąbka zauważył nadbiegającego Marcela Wszołka, ten zaś zagrał z pierwszej piłki do Pirulo. Hiszpański pomocnik ŁKS-u dostawił głowę i pokonał Adriana Kostrzewskiego. To podanie/dośrodkowanie ustawionego na prawej stronie obronie młodzieżowca, rozgrywającego drugie z rzędu spotkanie w wyjściowym składzie i czwarte w ogóle w pierwszej drużynie, okazało się najważniejszym jak dotąd w jego przygodzie z seniorami. Wcześniej z powodów zdrowotnych nie miał okazji wypłynąć w ŁKS-ie na szersze wody. Teraz jest zdrowy to i szans pokazania się będzie miał więcej. – Występ Marcela z ŁKS-em oceniam dużo lepiej niż przed tygodniem, kiedy debiutował w wyjściowej jedenastce. To młodzieżowiec, trudno od takiego chłopaka oczekiwać, że będzie wiodącą postacią w zespole – powiedział trener Łódzkiego Klubu Sportowego Kazimierz Moskal.

Wspomnienie reprezentacji

Wszołek już w tracie letnich przygotowań zgłaszał akces do gry nawet w wyjściowym zestawieniu pierwszej drużyny na pierwsze mecze nowego sezonu Fortuna 1. Ligi. Dobrze wyglądał w sparingach, ciężko pracował na obozie i mógł mieć nadzieję, że właśnie nadchodzi jego moment w ŁKS-ie, do którego przeniósł się dwa lata temu z Lechii Gdańsk. W Lechii miał styczność z pierwszą drużyną, trenował pod okiem trenera Piotra Stokowca. Grywał także w meczach sparingowych. 

Stokowiec postanowił się przyjrzeć Wszołkowi nie bez powodu. Ów młody gracz wyróżniał się w zespole biało-zielonych w Centralnej Lidze Juniorów. Należał do kluczowych zawodników ekipy prowadzonej przez Dominika Czajkę. Mimo że był w kadrze „jedynki” to nie zagrał ani razu. Na pewno nie był to efekt braku odpowiedniego przygotowania piłkarskiego. Wszołek, uważany za duży talent, bardzo dobrze czuje się w odbiorze piłki. Ma też w sobie umiejętność dokładnego podania. To atuty niezbędne w środku pola, a przecież Wszołek to nominalny defensywny pomocnik. W tej roli występował w reprezentacji Polski do lat 16 w jednym z pojedynków przeciwko Szkocji. Trener Przemysław Małecki stawiał na niego także z lewej strony obrony. To był wrzesień oraz październik 2017 roku, gdy Wszołek oswajał się z Gdańskiem. Wcześniejsze lata spędził bowiem w juniorach Olimpii Grudziądz.

Poważny uraz

– Dwa mecze ze Szkotami wspominam bardzo dobrze ze względu na dwie wygrane [4:1]. Do meczu z Holandią wolałbym nie wracać, chociaż wiem, że porażki uczą najbardziej [0:7]. Ten wysoko przegrany dwumecz [0:10] dał mi do zrozumienia, co mogę poprawić. Uświadomił jaki element wymaga korekty. Kadra to było wyróżnienie, wyniosłem z niej bardzo dużo. Po pierwszym powołaniu chciałem dostać następne, bo wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Miałem nadzieję, że jak teraz gram w sparingach, to później będzie okazja wystąpić w jakimś turnieju. Stało się  inaczej. Takie jest życie, taka jest piłka, wiele nauki dla mnie. Liczę, że jeszcze dostanę kiedyś powołanie do reprezentacji i że wówczas zagoszczę w kadrze na dłużej – mówi Wszołek.

W kadrze zebrał nauki. Zbierał je w Lechii, pobierał u trenera Piotra Stokowca, proces piłkarskiej edukacji kontynuuje w ŁKS-ie. Tutaj musiał doświadczyć złej strony piłki, czyli kontuzji. Stało się to w sierpniu 2020. W meczu rezerw skręcił kolano, zerwał więzadło krzyżowe. Przeszedł poważną operację. W rozgrywkach 2021/22 nadganiał stracony czas w ŁKS-ie II, przy czym otrzymał także dwie szanse w pierwszej drużynie. Obecny sezon może już być jego.

Dwóch Wszołków, ale nie rodzina

– Jestem pełen optymizmu, mam nadzieję, że uda mi się pokazać z jak najlepszej strony. Wszystko w moich nogach, wierzę, że dam radę. Po powrocie do treningów po zerwanym więzadle przeszła mi przez głowę myśl, że mógłbym być na wyższym poziomie. Wiem jednak, że nie można oglądać się za siebie. Na przeszłość nie mam wpływu, mam natomiast wpływ na swoją przyszłość i to, co tu i teraz – stwierdza młodzieżowiec ŁKS-u.

Tu i teraz, zatem w Fortuna 1. Lidze. W ŁKS-ie musi podołać dużej rywalizacji w gronie prawych obrońców. Jednocześnie rywalizuje o numer jeden wśród młodzieżowców w talii Kazimierza Moskala liczącej pięć takich kart. – Lubię rywalizować, a tacy zawodnicy, jacy są na mojej pozycji to tylko sytuacja na moją korzyść, która sprawia, że w każdym treningu muszę dawać z siebie wszystko. Jest motywacja do jeszcze większego wysiłku. Gdy czuję z kim rywalizujesz, pomaga mi to w byciu lepszym – stwierdza Marcel Wszołek, którego z innym Wszołkiem z boiska – Pawłem – łączy tylko nazwisko. Nie są spokrewnieni. Inna sprawa, że Paweł Wszołek grał w Anglii. Marcel o grze tam marzy. 



Autor: Piotr Wiśniewski / Łączy Nas Piłka, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku