Siemaszko, Stomil i Fortuna 1 Liga - odcinek drugi. Lepszy od poprzedniego?

2019-07-03
Artur Siemaszko wraca tam, gdzie jego dom. 22-letni napastnik dołączył do Stomilu i z tym ruchem wiąże duże nadzieje. Poprzednim razem, grając w koszulce "Dumy Warmii", zaliczył najlepszy swój sezon w seniorskim futbolu. Powtórka w Olsztynie jest mile widziana.

- Z jednej strony Stomil kojarzy mi się z tym, co najlepsze związane z 1 ligą. Z drugiej strony, wybierając ofertę stąd, nie kierowałem się względami czysto sportowymi - mówi Siemaszko.

 

Przypomnijmy: sezon 2017/18 - 20-letniego wówczas piłkarza Zagłębie Lubin postanawia wypożyczyć, aby ten się ograł, zdobył doświadczenie. Wybór padł na Stomil. Napastnik w większości meczów wychodził w podstawowym składzie. Zaliczył 29 występów, strzelił 11 goli. Nieźle namieszał w klasyfikacji najlepszych strzelców. Lepsi od niego byli tylko Mateusz Machaj (16 bramek), Szymon Lewicki (14), Patryk Klimala (13). Kiedy więc olsztynianie ogłosili, iż w sezonie 2019/20 ponownie ich zawodnikiem będzie Siemaszko, radość kibiców mogła być uzasadniona. Mogła gdyby nie fakt, że w rozgrywkach obejmujących drugą połowę 2018 roku i pierwszą połowę 2019 roku nowy nabytek Stomilu strzelił... w zasadzie to nie strzelił ani jednego gola. Pierwszą część sezonu spędził w Lubinie, w drugiej grał w Tychach.

 

- W Zagłębiu niczego nie żałuję. Przyszedłem tam grać jako napastnik, tymczasem byłem wystawiany na nie swojej pozycji. Nie miałem nawet okazji, żeby się pokazać w jakikolwiek sposób. Tychy? Jak już byłem zdrowy i przebiłem się do składu to skręciłem kostkę. Na koniec sezonu nie mogłem grać. Stąd moje dokonania w tym klubie to jedynie sześć meczów - tłumaczy Siemaszko.

 

W zespole Piotra Zajączkowskiego problemów z grą nie powinien mieć. - Stomil stał się klubem funkcjonującym już na normalnych zasadach w 1 lidze, z którym mogę o coś walczyć. Nie bez znaczenia jest także bliskość domu rodzinnego, w końcu urodziłem się w Olsztynie. Można powiedzieć, że zaczynam od nowa. Jeśli będzie to dobry sezon dla mnie, to pomyślę o tym, co dalej. Cel? Celuję w bramkę w każdym meczu, najlepiej zwycięską. Tak naprawdę to mój dorobek bramkowy nie jest aż tak ważny, kiedy będą trafiać inni - uważa napastnik.

 

- Paradoksalnie teraz będzie mi dużo łatwiej o gole dla Stomilu. Już trochę się ograłem na poziomie 1 ligi. A tamten sezon? Strzeliłem raz, drugi, z czasem worek się rozerwał, no i poszedłem za ciosem - dodaje olsztynianin.

 

W zdobywaniu bramek może mu ułatwić współpraca z Grzegorza Lechem oraz Mateuszem Cetnarskim, innym, nowym zawodnikiem Stomilu.

 

Sama koncepcja budowy ekipy z województwa warmińsko-mazurskiego nie zmienia się. W Olsztynie stawiają na zawodników związanych z regionem, mocno identyfikujących się z klubem. - Pewnie dlatego też nikt nie kombinował z wymyślnymi transferami, tylko pościągano zawodników z Warmii i Mazur. Nie miałem okazji pracować z trenerem Zajączkowskim, niemniej znamy się od wielu lat. Od jakiegoś czasu byliśmy w kontakcie. Dzwonił do mnie, prosząc o podpowiedzi o ich najbliższym rywalu, który akurat grał w Tychach. Zrobił wielką robotę, utrzymując Stomil. Myślę, że w nowym sezonie zagramy o wyższe cele - deklaruje 22-latek.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku