Różne momenty w rundzie, ale cel Termaliki wciąż realny

2022-12-10
Spadek z ekstraklasy mocno odcisnął piętno na Termalice Bruk-Bet. Niecieczanie w pierwszych kolejkach trwającego sezonu Fortuna 1. Ligi szukali formy, która pozwoli być im na tyle skutecznym zespołom, że włączą się do walki o czołówce miejsca. O ile na początku przydarzały się im zwycięstwa, o tyle w środku rundy jesiennej drużyna straciła rytm. Ale w końcówce roku wyniki „Słoników” wyraźnie się poprawiły. Na tyle, że można zakładać, iż nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa.

Nastroje w Niecieczy bardzo się poprawiły na finiszu jesieni. Termalika nie dała się pokonać w pięciu kolejnych meczach. Co więcej, ograła na wyjeździe jednego z faworytów rozgrywek – Arkę, kolejkę wcześniej wypunktowała Resovię, z kolei na finiszu zmagań w tej części sezonu wygrała w Opolu z Odrą 2:1. – Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie – przyznał trener Radoslav Latal. – W pierwszej połowie mieliśmy trochę problemów z rozegraniem. Po stracie gola graliśmy otwarcie, ale brakowało nam głównie finalizacji. W drugiej połowie poprawiliśmy się. Zaczęliśmy stwarzać sytuację , dobrze operować piłkę i strzeliliśmy dwa gole. W końcówce też było emocjonująco. Dla nas najważniejsze, że zdobyliśmy ważne punkty – dodał Latal.

Długo się rozkręcali

Można by napisać, że mecz przeciwko Odrze był, jak cała runda w wykonaniu Termaliki. Czyli runda pełna różnych momentów. Przypomnijmy, że niecieczanie rozpoczęli sezon od wygranej 2:1 z Odrą. Potem podzielili się punktami z GKS Katowice w starciu obfitującym w dramaturgię. GKS po 16 minutach prowadził 2:0. Jeszcze przed przerwą gościom z Niecieczy udało się zdobyć honorową bramkę. Chwilę po przerwie na tablicy widniał remis 2:2. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 3:3. Termalika gola na wagę punktu strzeliła w 90. minucie. Wszystkie trafienie były efektem strzałów Tomasa Poznara. 



Poznar jest w tej chwili najskuteczniejszym zawodnikiem „Słoników”. Pięć razy do bramki rywali trafił inny napastnik w talii trenera Latala – Muris Mesanović. To on był jednym z głównych architektów wygranej w Gdyni, kiedy do gola dorzucił asystę. Ostatnie pieczęcie w ofensywie, jeśli chodzi o gole, postawili zaś w rundzie jesiennej Andrej Kadlec oraz Artem Poliarus. Postawili to może za daleko idące określenie – lepiej tu pasuje przystawili głowę, bowiem trafiali dzięki skutecznym uderzeniom głową.

– Przegrywaliśmy, ale zmieniliśmy jego losy. Mamy dobry zespół i wierzyliśmy, że wygramy. Tak się stało. Dzięki temu w bardzo dobrych nastrojach kończymy jesień – powiedział Poliarus.

Seria remisów

– Możemy tylko żałować, że teraz kończy się runda. Przed mną teraz zgrupowanie kadry, na które wybieram się w bardzo dobrym nastroju – stwierdził Karasek, który bardzo dobrze prezentował się jesienią. Młodzieżowiec Termaliki zdobył osiem punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, na co złożyły się cztery gole i cztery asysty. Tyle że z kadry wrócił w średnim humorze, wszak reprezentacja Polski do lat 20 przegrała z Rumunią w ramach rozgrywek Elite League.

– Fajnie, że się podnieśliśmy. Konsekwentnie robiliśmy to co do nas należało. Kończymy jesień w dużym gazie. Cieszymy się, że punktowaliśmy, ale też zasłużenie wygrywaliśmy ostatnie spotkania. Czekająca nas przerwa na pewno każdemu się przyda – zauważył Adam Radwański.

Od Radwańskiego również sporo zależało w ofensywie niecieczan. 24-latek trzykrotnie wpisał się na listę strzelców. Trzy razy z jego podań do bramki trafiali koledzy. Dobrą miał zwłaszcza końcówkę roku, kiedy asystował z Resovią oraz Odrą. 



Takich jak on mocnych punktów na finiszu rundy,trener Latal miał więcej. To sprawiło, że zespół zmagającymi się w pewnym momencie jesieni z problemami (niecieczanie od 8. do 15. kolejki nie zanotowali ani jednej wygranej! – w tym czasie zremisowali sześć meczów i to cztery z rzędu, z czego trzy w stosunku 2:2).

Celem awans

Wysoka dyspozycja „Słoników” w ostatnich kolejkach pierwszej części sezonu wywindowała ich na wysokie 5. miejsce, na co z przebiegu rundy się nie zapowiadało. W odpowiednim czasie piłkarze Termaliki wpadli w rytm i do wiosny przystąpią jako jeden z pretendentów do promocji do wyższej ligi. 

Na pewno na korzyść zespołu przemawiają tylko trzy porażki, a przecież jesieni w tym małopolskim klubie nikt nie zaliczy do udanych. Ważniejszy z punktu widzenia zawodników i sztabu szkoleniowego jest jednak fakt, że rzadko przegrywali, choć osiem remisów – najwięcej w stawce razem z Ruchem Chorzów, Resovią i Sandecją Nowy Sącz – wiele mówi o postawie spadkowicza. Z drugiej strony jak nie potrafisz wygrywać to chociaż zremisuj. Ten kij także ma swój koniec – wieloma remisami niczego wielkiego się nie osiągnie.

W Niecieczy środek stawki czy miejsce gdzieś blisko czołówki nikogo nie zadowoli. – Chcemy walczyć o awans. Interesuje nas góra tabeli. I tak ma być do samego końca – zapowiadał przed początkiem sezonu Radoslav Latal.



Autor: Piotr Wiśniewski PZPN, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku