Ricardinho - na boisku w rytmie Samby

2021-03-15
Trzy mistrzostwa Mołdawii, tytuł najlepszej drużyny w Serbii, Puchar Rosji, prawie 30 występów w europejskich pucharach - w klubowej piłce Ricardo Cavalcante Mendes, czyli Ricardinho osiągnął sporo. W Polsce większych sukcesów nie ma, ale wszystko przed nim. Ma 31 lat, bardzo duże umiejętności, jest bramkostrzelny i efektowny, co już zdążył pokazać w barwach Łódzkiego Klubu Sportowego.

ŁKS to czwarty polski klub Ricardinho, trzeci w Fortuna 1 Lidze. W sezonie 2010/11 trafił do Górnika Łęczna. Potrzebował rundy, by zwrócić na siebie uwagę innego klubu. Rozegrał w ekipie z Lubelszczyzny 16 spotkań, strzelił 5 goli, zaliczył 4 asysty i wybrał Wisłę Płock. Tam jego forma nie spadła, ba - w 33 spotkaniach zdobył 12 bramek, miał 3 skuteczne ostatnie podania i przeniósł się do Lechii Gdańsk, już na poziom ekstraklasy. W pierwszej rundzie w gdańskim zespole (jesień 2012) prezentował się dobrze. W drugiej części sezonu już tak efektowny i efektywny nie był. Nie przeszkodziło to jednak Sheriffowi Tyraspol w wykupie piłkarza. I tak trafił do ligi mołdawskiej, gdzie stał się niekwestionowaną gwiazdą.

 

W pierwszym sezonie gry w Sheriffie wywalczył mistrzostwo kraju. W drugim sięgnął po Superpuchar Mołdawii oraz puchar krajowy. Ponadto, z 19 golami został królem strzelców tamtejszej ligi. W trzecim sezonie drugi raz został mistrzem, wzniósł w górę Superpuchar. Jednak wówczas drugą część rozgrywek spędził w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Grał dla Al-Sharjah SCC, w którym nie czuł się nieswojo. W ataku występował bowiem ze swoimi rodakami - Maicouselem oraz Wanderleyem. Zaś sezon 2016/17 zakończył z trzecim mistrzostwem Mołdawii, drugim pucharem krajowym i drugim najskuteczniejszym zawodnikiem rozgrywek. Tym razem do wygrania ligowej klasyfikacji strzeleckiej wystarczyło mu 15 trafień.

 

Dzięki dominacji w lidze, Sheriff mógł rywalizować na europejskiej scenie. Tym sposobem 31-letni Brazylijczyk zaliczył 21 meczów w europejskich pucharach, biorąc pod uwagę tylko Sheriffa. Zespół z Tyraspolu, stolicy samozwańczej republiki Naddniestrza, w Europie nie był jedynie statystą. Raz z Ricardinho w składzie drużyna ta dostała się do fazy grupowej Ligi Europy (2013/14). Skończyło się 3. miejscem w grupie K za Tottenhamem Hotspur i Anży Machaczkała.

 

Kolejne mecze w rozgrywkach pod egidą UEFA rozegrał w Crvenie Zvezdzie, do której przeszedł z Tyraspolu. To był dla niego zwariowany czas, bo w tym samym sezonie (2017/18) został mistrzem z Crveną, chociaż wystąpił tylko w trzech meczach ligowych, i wywalczył Puchar Rosji jako zawodnik FK Tosno. W FK, klubie z okręgu leningradzkiego, uzbierał dziewięć spotkań w ekstraklasie plus dwa w pucharowej batalii. Jego ówczesny zespół w drodze po triumf w pucharze wyeliminował Spartaka Moskwa, a po sezonie zakończonym wielkim sukcesem... spadł z ligi. Co ciekawe, w samym Tosnie Ricardinho nigdy nie był. Treningi bowiem mieli dwa razy dziennie w St. Petersburgu.

 

Wróćmy jeszcze na chwilę do sezonu 2017/18, czyli czasu Ricardinho w Belgradzie. Crvena przebrnęła przez eliminacje Ligi Europy, w grupie mierzyła się z BATE Borysów, 1. FC Koeln oraz Arsenalem Londyn. Kontuzja uniemożliwiła Brazylijczykowi grę przeciwko Arsenalowi, wystąpił tylko z BATE (1:1).

 

Trzy lata temu 31-letni zawodnik wrócił do Polski. Przez półtora roku występował w płockiej Wiśle. Pokazał, że nie stracił nic ze swoich dawnych atutów. Na polskich boiskach znów brylował. Technicznie był nie do podrobienia. Ale i skutecznością się wykazał (10 goli w całych rozgrywkach ekstraklasy 2018/19 plus 4 trafienia jesienią 2019). Dla klubu z Płocka, biorąc pod uwagę oba podejścia, rozegrał 88 meczów, zdobył 27 bramek. Trafił na listę najlepszych strzelców Wisły w XXI wieku. Płock opuścił na rzecz Khor Fakkan Club z ZEA, w którym to zespole w styczniu tego roku skończył mu się kontrakt.

 

W Wiśle swego czasu Ricardinho stanowił dobrze rozumiejący się duet z grającym obecnie w Radomiaku Radom Karolem Angielskim. Między nimi trwała rywalizacja o miejsce w ataku, ale prowadzący wówczas "Nafciarzy" przez kilka miesięcy Dariusz Dźwigała znalazł sposób jak zmieścić obu piłkarzy w składzie. - Nie możemy tracić tak dobrze wyszkolonych piłkarzy jak Ricardinho. Dlatego dzisiaj zagrali obok siebie - mówił Dźwigała po meczu z Lechią Gdańsk.

 

- Ricardo jest bardzo dobrym piłkarzem, o sporych umiejętnościach technicznych. Ma nosa do zdobywania bramek. Na pewno przy nim mogę się rozwinąć - czy to na boisku, czy podczas treningów, gdzie także znaleźliśmy nić porozumienia - wypowiedział się Angielski na temat swojego byłego kolegi.

 

Technika, to, jak widać, słowo klucz w przypadku gracza ŁKS-u. - Piłkarz nieprzywiązany do pozycji, który kreuje i podąża za akcją - przyznał Piotr Rzepka, trener Ricardinho w Górniku Łęczna. Gole, które strzelił Brazylijczyk w derbach Łodzi (efektowna przewrotka) oraz w Olsztynie, gdzie miał asystę przy trafieniu Pirulo, tylko potwierdzają to, co zasugerował Rzepka, podkreślający nieszablonowość Ricardinho.

 

Nieszablonowy i niesztampowy - taki jest nowy gracz Łódzkiego Klubu Sportowego. - Nie lubię mówić dobrych rzeczy na swój temat. Ocenę swojej gry pozostawiam innym. I muszę ją potem uszanować. Mogę grać z przodu na różnych pozycjach: jako "dziesiątka", "dziewiątka", czy też jako skrzydłowy. Kiedy wybiegam na boisko, pozycja nie ma dla mnie znaczenia - tłumaczy 22. Brazylijczyk w historii ŁKS-u, który Polskę uważa za swój drugi dom.

 

I jak większość jemu podobnych, wywodzi się z biednych regionów Brazylii. Konkretnie z faweli w Sandro Ante, niedaleko Sao Paulo. - Fawele też są fajne. Oczywiście, są rzeczy, które nie są zbyt dobre jak bandyci czy dilery biegający z karabinami, ale nie znam drugiego miejsca, w którym ludzie są aż tak pomocni. Ktoś ma jakiś problem – od razu pomogą mu wszyscy. Dziś mam posiadłość w centrum Sandro Ante, ale moja rodzina - mama, tata, dziadek - wciąż mieszka w faweli. Mogliby się wyprowadzić, ale nie chcą. Gdy jestem w Brazylii, więcej czasu spędzam w faweli niż w moim domu. Czuję się tam dobrze. Mieszkałem tam przecież dwadzieścia lat - opowiadał w jednym z wywiadów.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku