Rafał Makowski - lider beniaminka i czołowy pomocnik ligi. "Ciągnie całą ofensywę Radomiaka"

2019-09-12
Ciężko dziś kibicowi Radomiaka Radom wyobrazić sobie jedenastkę drużyny bez Rafała Makowskiego. Podobnego zdania jest trener Dariusz Banasik, który w zasadzie od 23-letniego pomocnika rozpoczyna wybór podstawowego składu na mecz. Wychowanek Legii Warszawa to niezbędne ogniwo w ofensywie beniaminka Fortuna 1 Ligi.

Makowski bardzo rozwinął się w ostatnim czasie. Praca z Dariuszem Banasikiem wychodzi mu na dobre. W poprzednim sezonie należał do czołowych postaci zespołu walczącego o awans. W 33 spotkaniach zaliczył 11 trafień oraz 5 asyst. W obecnych rozgrywkach zgromadził co prawda po 1 asyście i bramce (zdobytej w 8. kolejce przeciwko Chrobremu Głogów), lecz nikt nie ma wątpliwości, że wpływ tego zawodnika na zespół jest większy niż wymienione statystyki.

 

- Wcześniej, gdy prowadziłem Rafała w młodzieżowych zespołach Legii, w Pogoni Siedlce, czy w Sosnowcu, uważałem, że jest typowym środkowym obrońcą lub defensywnym pomocnikiem. Dopiero w Radomiaku przestawiliśmy go za plecy napastnika, co okazało się "strzałem w dziesiątkę". Według nas, sztabu szkoleniowego, Rafał był najlepszym zawodnikiem Radomiaka w 2 lidze pod względem gry ofensywnej. Stwarzał bardzo duże zagrożenie pod bramką rywala, uderzał z dystansu, potrafił utrzymać się przy piłce, jednym słowem: sprawdził się w nowej roli. Aż się sam sobie dziwię, że wcześniej nie wpadłem na pomysł, aby zrobić z Makowskiego "dziesiątki". W 1 lidze może nie ma takich statystyk, niemniej widać go na boisku. Na przykład z Sandecją miał dużo podań otwierających. Innym razem bierze na siebie ciężar gry, decyduje się na strzały z dystansu. To bardzo wartościowy dla nas piłkarz, który ciągnie całą ofensywę Radomiaka - przyznaje trener Dariusz Banasik.

 

Nowa pozycja otworzyła nowe możliwości Makowskiemu. - Ostatnimi czasu rozmawialiśmy o tej jego zmianie. Gdyby został środkowym obrońcą byłby jednym z wielu. Ofensywnych pomocników o takich parametrach - wysokich, dobrych technicznie, z dobrym strzałem - nie ma wielu. On do tego dużo biega, pracuje w defensywie, chodzi po piłkę, wymienia się z kolegami pozycjami. To taka inna dziesiąta. Taktycznie jest dobrze ułożony, myśli na boisku, jest bardzo inteligentnym piłkarzem. W tej lidze to jeden z lepszych piłkarzy na swojej pozycji - przekonuje Banasik.

 

Makowski zdążył już przyzwyczaić się do zmiany pozycji. Nawet więcej: przywiązał się do niej. - Odkąd gram na dziesiątce przeżywam najlepszy czas w swojej przygodzie z piłką. Tak się nie czułem, występując na środku obrony. Czułem, że w tym miejscu boiska nie do końca się spełniam, wręcz dusiłem się. A teraz bramki wpadają, mam asysty, trzeba więc dalej to ciągnąć. Nie powiem o sobie lider Radomiaka, niech oceny wystawiają inni. Staram się po prostu grać najlepiej jak potrafię, dać drużynie, ile jestem w stanie. Myślę, że, póki co, wywiązuje się ze swoich zadań. Miejsce w tabeli wskazuje na dobrze wykonaną pracę - mówi piłkarz.

 

Poprzedni sezon oraz początek obecnego tylko potwierdzają słuszność decyzji Banasika o przestawieniu 23-latka na boisku. - Makowski wyłamuje się ze schematów. W Legii Warszawa przeszedł wszystkie szczeble, a profilem bardziej pasował do gry defensywnej. Ale ja dostrzegłem w nim walory ofensywne. Nawet zdarza mu się operować najbardziej z przodu. Gdy gramy ustawieniem 1-4-2-3-1, to jest ustawiony w linii z drugim napastnikiem. Uważam, że stając się ofensywnym pomocnikiem, momentalnie wystrzelił w górę - podkreśla szkoleniowiec Radomiaka.

 

Banasik zdaje sobie sprawę, że jego pomocnika stać będzie na wiele także na drugim szczeblu rozgrykowym. - Chciałem udokumentować na boisku, że moja forma rośnie. Mieć świadomość, że mogę postawić "kropkę nad i" i wskoczyć na wyższy poziom. Po takim sezonie w 2 lidze rozbudziłem swój apetyt. Przed sezonem nie główkowałem jakich to liczb oczekuję od siebie w 1 lidze. Staram się robić swoje. Jeśli przy okazji dorzucę do wspólnego worka bramki, czy asysty, to tylko dodatkowy plusik dla mnie. Miejsce w tabeli? Bardzo dobre, pamiętajmy jednak, że tabela jest bardzo spłaszczona i jeden mecz może wywrócić wszystko do góry nogami - tłumaczy Makowski, który rozgrywa trzeci sezon w Fortuna 1 Lidze. Najpierw przez pół roku występował w Pogoni Siedlce, potem przez dwie rundy w Zagłębiu Sosnowiec.

 

Zgadza się ze stwierdzeniem, że Fortuna 1 Liga to bezpośrednie zaplecze ekstraklasy. - Nieraz miała miejsce sytuacja, że zawodnicy, którzy przeszli z 1 ligi do ekstraklasy grają na innym poziomie. Myślę, że 1 liga to dobra trampolina, żeby wskoczyć na najwyższe obroty - podkreśla.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku