Rafael Victor - były futsalista, dziś jeden z liderów ofensywy Sandecji

2021-04-06
Dopiero w wieku 15 lat Rafael Victor "przebranżowił" się w piłce, wcześniej bowiem grał w futsal. Trawiastą odmianę piłki zaczął uprawiać na poważnie w Mem Martins. A jeszcze poważniej zrobiło się, kiedy trenował w akademii Boavisty Porto.

Victor urodził się w Rio de Mouro z gminy Sintra, która to należy do dystryktu Lizbony. Na ulicy, w której się wychował i w której dzień w dzień biegał za piłką, swoją siedzibę ma Nucleo de Sintra, klub futsalowy. Właśnie tutaj swoje piłkarskie umiejętności, dodajmy: nieprzeciętne, doskonalił późniejszy zawodnik Sandecji Nowy Sącz. W wieku 15 lat rozpoczął treningi w Mem Martins. Z czasem wylądował w Boaviście Porto. Grał w zespole do lat 19.

 

Zaczęło się od tego, że był u nich na tygodniowych testach. Spodobał się. Strzelił blisko dziesięć goli. Pod koniec sezonu 2014/15 mógł podpatrywać kolegów z pierwszej drużyny, bo włączono go tam na kilka dni, aby przeszedł tygodniowy cykl treningowy. Później na rok został wypożyczony do Vila Real. Następnie terminował w Damaiense, Louletano, Electrico, ARC Oleiros, prowincjonalnych klubach portugalskich. Ale to na meczu jednego z tych zespołów wpadł w oko legendzie portugalskiej piłki - Rui Coście.

 

Wracał właśnie w Damaiense po kontuzji. Jego zespół był na miejscu spadkowym. Grali z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie. - Wszedłem w 30. minucie, mój pierwszy kontakt z piłką zakończył się asystą. W drugiej połowie strzeliłem dwa gole, wygraliśmy 4:3. Tego powrotu nigdy nie zapomnę. Od tamtej pory mieliśmy świetną serię bez porażek jak Sandecja teraz, ostatecznie nie spadliśmy. Syn Rui Costy - Felipe Costa - grał ze mną w drużynie. Tata obserwował spotkanie. Dowiedziałem się, że powiedział mojemu trenerowi, że mam potencjał. Bardzo mnie ucieszyły takie słowa z ust piłkarza, który napisał kawał historii w piłce - mówi Victor.

 

Wyjątkowy był dla piłkarza Sandecji także 2019 rok. Zwiedził dwa kraje, przez pół roku grał w Þróttur (Reykjavík) w 2 lidze lidze islandzkiej, przez drugich sześć miesięcy występował w izraelskim MS Kafr Qasim, też 2 liga. - To, co najlepsze w Islandii, to ludzie, bardzo otwarci. Poznałem Tel Awiw, piękne miasto. Zaznajomiłem się z dwoma jakże odmiennymi kulturami - tłumaczy.

 

Polska kulturowo to, rzecz jasna, również inny świat niż Portugalia. W tym świecie Victor radzi sobie coraz lepiej. Wiosną jest skuteczny. Zaliczył już dwa dublety w Fortuna 1 Lidze. A i asystował. Daje się poznać jako bardzo dobrze wyszkolony środkowy napastnik. - Oglądając go w akcji widzieliśmy, że ma potencjał, który rozwinął trenując w akademii jednego z lepszych klubów Portugalii. Trener Dariusz Dudek bardzo dobrze przygotował go do rundy wiosennej i efekty są widoczne. Do tego stopnia, że pytają o niego kluby ekstraklasy - zwraca uwagę prezes Sandecji Arkadiusz Aleksander.

 

 

Co ciekawe, Rafael Victor jest rówieśnikiem Diogo Joty. Ze świetnie spisującym się w barwach Liverpoolu zawodnikiem rywalizował w rozgrywkach U-19 czołowych drużyn Portugalii. Jota strzelił dwa gole w meczu domowym, dwa na wyjeździe. - To był początek, gdy jego talent dawał o sobie znać. Był bardzo szybki, miał świetne wykończenie, tym imponuje w obecnym czasie - zaznacza piłkarz "Sączersów".

 

 

Sam Victor ma czym imponować, bo w kolejnym klubie pokazuje, że sztuka strzelania goli nie jest mu obca. Doda także do tego coś od siebie - technikę, entuzjazmu w grze. Jak na Portugalczyka przystało. Dzięki niemu i Rubio szatnia Sandecji ma w sobie sporo z Iberii. Hiszpan, Portugalczyk - oto Iberyjczycy w zespole z Nowego Sącza. 

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku