Radomiak znów miesza w ligowej czołówce. "Chcieliśmy stworzyć zespół na podobnym poziomie co w poprzednim sezonie"

2020-12-03
- To nasz drugi rok w I lidze, a doszliśmy do takiego momentu, że wielu rywali boi się Radomiaka, docenia się naszą klasę. Nie jesteśmy beniaminkiem, tylko solidnym pierwszoligowcem - mówi trener zespołu z Radomia Dariusz Banasik.

Słowa trenera to nawiązanie do komentarza eksperta Polsatu Sportu Janusza Kudyby, który w ostatnim magazynie Fortuna 1 Ligi stwierdził, że jest w stanie się założyć, iż Radomiak skończy sezon w pierwszej szóstce.

 

Gra radomian, wobec bardzo dobrej formy Bruk-Bet Termaliki Nieciecza, której poświęca się więcej uwagi niż kroczącemu niedawno od zwycięstwa do zwycięstwa Łódzkiemu Klubowi Sportowemu, jakoś ostatnio przechodzi bez echa. Kiedy ŁKS i Termalika walczyły o 1. miejsce, za ich plecami coraz lepiej radził sobie Radomiak. Zespół Dariusza Banasika nie przegrał ośmiu kolejnych spotkań w lidze. Przeszedł także do kolejnej rundy Fortuna Pucharu Polski.

 

- Naszym celem jest stworzenie drużyny na podobnym poziomie co w poprzednim sezonie - stwierdza Banasik. - Dobrze weszliśmy w nowy sezon, wygrywając trzy mecze, po czym przytrafił nam się nieszczęsny tydzień. Pochorowali nam się piłkarze, myślę, że powodem był koronawirus. A że czekały nas trzy trudne spotkania, przegrywaliśmy. Wypadł mi prawy obrońca Damian Jakubik i miałem problem jak zestawić skład. To odbiło się na naszej formie. Inna sprawa, że zbudowaliśmy nowy zespół, który potrzebował zgrania. Odeszła nam połowa pierwszego składu, z całej kadry ubyło kilkunastu graczy. Teraz drużyna się zgrała, co idzie w parze z dobrymi wynikami.

 

O jakości i wszechstronności kadry Radomiaka świadczy fakt, że w obecnych rozgrywkach zespół ten grał już trzema różnymi ustawieniami. Bazowym - 1-4-2-3-1, 1-3-5-2 przeciwko Sandecji Nowy Sącz i ŁKS-owi oraz 1-4-4-2 w starciu z GKS-em Bełchatów.

 

- Taktyka z trzema obrońcami była dobrana pod przeciwnika, poza tym zabrakło nam dwóch podstawowych obrońców - Artura Bogusza i Jakubika. Uznałem więc, że poprzestawiam drużynę, zmienię ustawienie. Było mało czasu na przygotowanie nowego wariantu, praktycznie w dwa dni musieliśmy się na to przygotować, ale plan zdał egzamin, bo zdobyliśmy cztery punkty. Kiedyś w 2 lidze graliśmy takim ustawieniem, więc niektórzy zawodnicy pamiętali z czym się wiąże taka taktyka. W ustawieniu z trzema środkowymi obrońcami dobrze się broni, bo dwaj wahadłowi w fazie obrony wspomagają defensorów. Nie wątpię, że kiedyś skorzystamy jeszcze z takiej taktyki - podkreśla szkoleniowiec.

 

Dzięki uniwersalności swoich zawodników, Banasik znalazł sposób na zmieszczenie w składzie dwóch napastników - Karola Angielskiego oraz Karola Podlińskiego. - W ostatnim czasie dokonuję mało zmian w składzie, znalazłem optymalne rozwiązanie, choć rywalizacja trwa. W ofensywie jest duża konkurencja. Leandro strzelił sześć goli, Angielski pięć, Podliński cztery. Mamy więc skutecznych ofensywnych zawodników. A Angielskiego i Podlińskiego lepiej poznałem, wiem już czego od nich oczekiwać - stwierdza trener Radomiaka.

 

Na czołową postać radomskiej ekipy wyrósł Leandro. Brazylijczyk stał się liderem drużyny w pełnym tego słowa znaczeniu. Zdobywa bramki, bierze ciężar odpowiedzialności za wynik na swoje barki. - Leo zawsze był chwalony za grę w Radomiaku, lecz zwracano uwagę na to, że nie broni i że się spala w ważnych meczach. Teraz daje zespołowi bardzo dużo. Ma liczby. Dużą pracę wykonuje na rzecz drużyny, a przy tym indywidualnymi akcjami potrafi przesądzić sprawę. Wcześniej może mu czegoś brakowało, obecnie wzniósł się w wielu aspektach na wyższy poziom. Widać jak dojrzał piłkarsko - tłumaczy Banasik.

 

Największym zaskoczeniem jest jednak Mateusz Kochalski. 20-letni bramkarz spisuje się lepiej niż dobrze. - Z jednej strony zespół złapał pewność siebie, z drugiej strony fenomenalnie broni Mateusz. W porównaniu z tamtym sezonem to inny piłkarz. Często mówię, że w przypadku młodzieżowca pół roku to ogrom czasu.  Wtedy go krytykowano, dziś jest bardzo chwalony. Powiem więcej, w treningu wygląda jeszcze lepiej niż w trakcie meczów. Na treningach wyczynia fantastyczne rzeczy. Nawet Czarek Miszta nie wyglądał tak, jak Kochalski. Legia może mieć kolejnego bardzo dobrego bramkarza - kończy opiekun jednej z głównych sił w Fortuna 1 Lidze.

 

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku