Powrót Dominika Nowaka do ligi, powrót GKS-u Tychy do czołówki?

2022-06-07
Po bardzo dobrym sezonie 2020/21 zakończonym w półfinale baraży i wcześniejszym 3. miejscu w fazie zasadniczej, apetyty w GKS-ie Tychy na nowe rozgrywki były duże. Skończyło się na rozbudzonych oczekiwaniach, które i w nowym ligowym rozdaniu będą w tym śląskim klubie na wysokim poziomie. Wszystko to za sprawą zatrudnienia trenera Dominika Nowaka.

To właśnie Dominik Nowak ma sprawić, że tyszanie znów będą rozdawać karty w lidze, a nie popadną w ligową przeciętność, czego doświadczyli kibice GKS-u w rozgrywkach 2021/22 (12. miejsce). GKS rozpoczął minione rozgrywki pod wodzą Artura Derbina, który pracował z zespołem także w sezonie 2020/21. Trzy porażki z rzędu w rundzie wiosennej, w tym przegrana 0:2 z Arką Gdynia, przesądziły o losie Derbina. Na finiszu sezonu drużynę poprowadził duet Jarosław Zadylak i Przemysław Pitry, jednak i ich czas dobiegł końca. W Tychach uznano, że krokiem do przodu będzie powierzenie zespołu Nowakowi.

 

Obeznany z rozgrywkami

 

Fanom Fortuna 1. Ligi tego szkoleniowca przedstawiać nie trzeba. Swego czasu zrobił bardzo dobry wynik z Wigrami Suwałki (półfinał Fortuna Pucharu Polski i walka do ostatnich kolejek o awans do ekstraklasy). Co nie udało mu się w Suwałkach, zrobił w Legnicy. Jako szkoleniowiec Miedzi wprowadził ekipę z Dolnego Śląska w szeregi najlepszych w kraju. Co prawda rok później Miedź spadła z najwyższej klasy rozgrywkowej, lecz awansu nikt już Nowakowi nie odbierze. 

 

Sporo na temat warsztatu szkoleniowca może powiedzieć m.in. Damian Kądzior. 6-krotny reprezentant Polski grał u Nowaka w Wigrach. W wielu wywiadach Kądzior podkreślał, ile dało mu w dalszym rozwoju wsparcie 50-letniego trenera i możliwość współpracy z nim. Swoje piętno Nowak odcisnął na Wigrach, Miedzi, próbował w Koronie Kielce, w której ostatnio pracował, ale tutaj efekt nie był dla wszystkich zadowalający. Korona z Nowakiem na ławce rozegrała 32 mecze. Ostatnim takim spotkaniem było starcie z Puszczą Niepołomice w 19. kolejce minionych rozgrywek (2:5). O ile Nowak razem z zespołem zaliczyli bardzo dobry start (6 zwycięstw z rzędu; 7 wygranych w pierwszych 8 kolejkach), o tyle później bywało z wynikami różnie. 

 

Misja byłego opiekuna Wigier i „Miedzianki” w Kielcach, które dziś cieszą się ekstraklasą, dobiegła końca 27 listopada 2021 roku. Nowym trenerem GKS-u został ogłoszony 31 maja, zatem bez pracy nie pozostał długo. Jeśli zrealizuje postawione przed nim cele, to wypełni kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2024 roku. – Dominik Nowak pracując w poprzednich klubach zanotował wiele dobrych wyników i ugruntował swoją pozycję na rynku szkoleniowców. Ogromną rolę przykłada do taktyki i organizacji gry. Wierzę, że pod jego wodzą zanotujemy progres w tych i innych elementach, co zaowocuje wynikami na miarę oczekiwań naszych i kibiców – przekonuje prezes tyskiego klubu Leszek Bartnicki. 

 

Gwarancja goli

 

Nie bez znaczenia w przypadku wyboru nowego szkoleniowca tyszan jest więc bardzo dobra znajomość samego zainteresowanego pierwszoligowych rozgrywek. W ostatnich latach wiele tutaj doświadczył. – Trafiłem do klubu z aspiracjami. Najważniejsze będzie, aby już od początku dobrze zorganizować własną pracę. Wstępny jej zarys jest. Razem ze sztabem ustaliliśmy sobie priorytety. Chcemy nadać drużynie odpowiednie DNA. Widzę bardzo duży potencjał w tym zespole. Nie mówię tego ot tak sobie, jako pusty frazes. To, co rzuca się w oczy w GKS-ie to przede wszystkim wiek drużyny. Liczę, że uda nam się zbudować ekipę mocną mentalnie. Ci piłkarze muszą uwierzyć, że są w stanie wznieść się na wyższy poziom. Każdy trening ma im dać świadomość, że stają się lepsi – podkreślił Nowak, którego planem jest GKS grający agresywnie i ofensywnie. Akurat prowadzone przez trenera drużyny strzelają dużo goli. Wigry w 51 meczach pod wodzą Nowaka zdobyły 77 bramek. Miedź w 109 – 156. Korona w 32 – 44. 

 

Taktyczna odpowiedzialność

 

Wymieniając mniejsze sukcesy nowego szkoleniowca tyskiej drużyny należy pamiętać także o tym, że jego Flota była liderem po rundzie jesiennej pierwszej ligi w sezonie 2012/13. – Stawiamy na odpowiedzialność, koncentrację. Nie będzie treningu o nic. Będziemy wprowadzać takie elementy treningu, aby miały one jakieś znaczenie. Duży nacisk zwrócimy na element przejścia, kiedy stracimy piłkę i wrócimy do jej posiadania. Jak zorganizować grę, by nie dać przeciwnikowi przestrzeni do okazji. Mamy stosunkowo młody zespół. W tym momencie nie określę jeszcze konkretnego celu. Ale moja ambicja nie pozwoli, by nie walczyć o konkretną stawkę. Chcemy coś razem osiągnąć. Chcemy to zrobić dla tej rzeszy oddanych kibiców. Dziś jasnej deklaracji co do celów ode mnie jednak nie usłyszycie – stwierdza 50-latek.

 

Z drugiej strony, trener ma w założeniu stworzyć zespół skuteczny w pełnym tego słowa znaczeniu. To znaczy odpowiedzialny, dobrze zorganizowany. Poukładany taktycznie, o czym nadmienił prezes  Bartnicki. – Składając przed sezonem deklarację o co walczymy trzeba brać pod uwagę kilka czynników. Rok temu zajęliśmy 3. miejsce, zabrakło nam niewiele do awansu. Trudno, żebym po czymś takim mówił, że nie gramy o awans. Teraz tego nie zrobię. Marzy nam się ekstraklasa, ale trzeba obiektywnie patrzeć na sytuację. Tak mocnej stawki w Fortuna 1. Lidze chyba jeszcze nie było. Liga będzie bardzo interesująca. W piłce pieniądze nie grają, ale pomagają. Pod względem budżetu nie jesteśmy w top sześć ligi, nikt więc nie powie o nas zdecydowany faworyt. Nierozsądne byłoby z naszej strony hasło: „ekstraklasa albo śmierć”, natomiast to nie znaczy, że nie mamy swoich ambitnych celów – zastrzega sternik GKS-u.



Autor: Piotr Wiśniewski / Łączy Nas Piłka, Fot. GKS Tychy

Zobacz również



1 liga na Facebooku