Podsumowanie sezonu [Część II]

2021-06-22
W drugiej części podsumowania piszemy o zespołach, które zajęły miejsca od 7. do 12. Z tego grona dwie drużyny - Miedź Legnica oraz Odra Opole - niemal do końca były "zamieszane" w grę o strefę barażową. W środku stawki znalazła się także Sandecja Nowy Sącz z imponującą serią wygranych.

7. Miedź Legnica

 

Ostatnia kolejka sezonu oznaczała także ostatni mecz w roli pierwszego trenera Miedzi Legnica Jarosława Skrobacza. Skrobacz zakończył misję za kreską, chociaż na dwie kolejki przed finiszem rozgrywek legniczanie mieli szansę dostać się do baraży. "Miedzianka" prezentowała przez cały sezon dość równą formę. Równą, by znaleźć się w środkowej części tabeli. Grała falami, dlatego w ostatecznym rozrachunku nie znalazła się w TOP 6. Kiedy miała na to szansę po efektownej wygranej 3:0 z ŁKS-em Łódź to zremisowała dwa mecze z rzędu... Jesienią legniczanie uzbierali 27 punktów, wiosną 24. W jesiennej fazie zmagań wygrali siedem spotkań, we wiosennych zmaganiach triumfowali sześciokrotnie. To był drugi zespół ligi najczęściej remisujący swoje spotkania (12).

 

8. Odra Opole

 

Odrę można uznać za jedno z pozytywnych zaskoczeń sezonu. W pewnym momencie w Opolu pojawiła się nadzieja na grę w play-offach. Stało się na tak na skutek dobrej gry Odry pod wodzą Piotra Plewni, który w rundzie rewanżowej przejął po Dietmarze Brehmerze obowiązki pierwszego trenera. Plewnia zanotował na starcie passę pięciu spotkań bez porażki, tyle że były to cztery z rzędu remisy. Ostatecznie Odra 44-letniego szkoleniowca miała średnią 1,43 punktu na spotkanie. U siebie wiosną opolanie byli niebezpieczni dla każdego. Z dziewięciu pojedynków w roli gospodarza triumfowali pięciokrotnie, ogrywając m.in. Koronę Kielce, Miedź, czy Bruk-Bet Termalikę Nieciecza. - Jestem pełen podziwu dla chłopaków za całokształt w tym sezonie. Mam wrażenie, że to miejsce jest dobre, jednak nikogo z nas nie satysfakcjonuje. To nasza najlepsza pozycja od wielu lat, niemniej ambicje były duże. Ale mamy perspektywiczny zespół - powiedział Plewnia. I tutaj postawmy kropkę.

 

9. Widzew Łódź

 

W jednym z odcinków magazynu Polsatu Sport, podsumowujących ligową kolejkę w Fortuna 1 Lidze, ekspert stacji, były piłkarz Widzewa Tomasz Łapiński stwierdził, że zespół z Łodzi zajmuje miejsce adekwatne do tego, co prezentuje na murawie. To niejako najlepsza ocena gry beniaminka, wobec którego oczekiwania były duże, ale nie zawsze miało to potwierdzenie w trakcie boiskowej rywalizacji. Po remisie w 24. kolejce z Puszczą Niepołomice pracę w Widzewie stracił Enkeleid Dobi. Do końca rozgrywek łodzian prowadził wcześniejszy asystent Dobiego Marcin Broniszewski. W tym czasie beniaminek potrafił pozytywnie zaskoczyć, jednak brakowało stałej tendencji dobrych wyników. Łodzianie stali się groźni dla czołówki dzięki poprawie gry w obronie. Jednym z jasnych punktów zespołu był bramkarz Jakub Wrąbel. Bardzo dobra dyspozycja Wrąbla w rundzie wiosennej zaprocentowała co najmniej dwuletnim kontraktem z łódzkim klubem. O ile gry na własnym stadionie Widzew nie musi poprawić (8 zwycięstw, 7 remisów, 2 porażki, 31 punktów - 6. wynik w lidze), o tyle przyczyn takiego a nie innego miejsca Widzewa w końcowym rozrachunku można upatrywać w spotkaniach wyjazdowych (3-6-8 - 13. wynik) i w licznych remisach. Bo Widzew był "specjalistą od remisów" (13).

 

10. Sandecja Nowy Sącz

 

Sandecja może być wzorem dla innych zespołów jak wydostać się z kryzysu i czerpać z pozytywnej serii jak najwięcej. Wszystko na lepsze w Sandecji zmieniło się, gdy w szatni zawitał trener Dariusz Dudek. Jeszcze na początek "Sączersi" ulegli Koronie 0:1, notując dziesiątą porażkę w jedenastu pierwszych pojedynkach, później z kolei ekipa z Nowego Sącza nie przegrała siedemnastu kolejnych meczów! Po drodze zdarzyły się jej serie trzech i pięciu wygranych z rzędu. Postawa piłkarzy Dariusza Dudka na tyle zaimponowała wszystkim, że nawet zaczęto się zastanawiać, czy ta metamorfoza drużyny skończy się miejscem w pierwszej szóstce. Przegrane z Radomiakiem oraz Arką przystopowały Sandecję, jej piłkarze i tak mogą czuć się mentalnymi zwycięzcami rozgrywek. Niełatwo bowiem podnieść się z tak trudnej sytuacji. Oni potem niemal wzięli ligę z rozpędu, jadąc na entuzjazmie.

 

11. Chrobry Głogów

 

To już nie była ta twarz Chrobrego, którą poznaliśmy w sezonie 2019/20. Wówczas głogowianom zabrakło punktu, żeby znaleźć się w strefie barażowej. Choć Chrobry nie "porywał tłumów" to grał piłkę skuteczną, która pozwoliła mu regularnie punktować. Do tego stopnia, że spadek Chrobremu raczej nie groził. Podopieczni Ivana Djurdjevicia byli konsekwentni u siebie - 7 razy wygrywali i przegrywali, trzy razy remisowali. Całkiem pozytywne wrażenie Chrobry zamazał nieudanym finiszem - trzy porażki i dwa remisy w pięciu ostatnich starciach. A wcześniej zanotowali krótką serię wygranych (trzy). Co ciekawe, najlepszym strzelcem zespołu z Dolnego Śląska został boczny obrońca Michał Ilków-Gołąb (osiem bramek).

 

12. Korona Kielce

 

Spadkowicza z ekstraklasy do sezonu przygotowywał trener Maciej Bartoszek. Miał zbudować drużynę może nie na awans, ale taką, która da nadzieję na skuteczną walkę o górne rejony tabeli. Nie dano Bartoszkowi pracować z Koroną do końca rozgrywek. Impuls drużynie dał Kamil Kuzera, człowiek ze sztabu Bartoszka - z nim Korona w czterech pojedynkach wygrała trzykrotnie, nie straciła ani jednej bramki. Dalej nastały czasy w kieleckiej szatni Dominika Nowaka. Nowak zanotował bilans dwóch zwycięstw, trzech remisów i sześciu porażek. Sam zainteresowany przyznał: - W każdym spotkaniu musimy prezentować przyzwoity poziom. Tego zabrakło. Zakończył się pewien czas, teraz musimy odpocząć. To co najważniejsze jest przed nami. To będzie bardzo istotny rok dla Korony. Od pierwszego dnia przygotowań musimy ciężko trenować i dążyć do realizacji naszych celów, aby świętować na koniec następnego sezonu.



Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku