Podsumowanie sezonu [Część II]

2020-08-04
Zapraszamy na podsumowanie sezonu Fortuna 1 Ligi. W drugiej części pod lupę wzięliśmy drużyny, które zajęły miejsca od 10. do 18.

10. Stomil Olsztyn

 

"Duma Warmii" długo walczyła o pozostanie w Fortuna 1 Lidze. Losy tej drużyny niepewne były do samego końca i to z pewnością dało do myślenia ludziom pracującym w pionie sportowym, co trzeba zrobić by uniknąć "powtórki z rozrywki" i nie bić się o utrzymanie kolejny już raz (to a propos nowego rozdania ligowego). Stomil tak jak przed rokiem bardzo dobrze czuł się na własnym stadionie, gdzie wygrał dziewięć spotkań. Olsztynianie przeszli przez sezon z dwoma trenerami na ławce. Na początku czerwca z zespołem pożegnał się Piotr Zajączkowski. Pojawienie się Adama Majewskiego zapoczątkowało małą rewolucję kadrową, na czele ze zmianą ustawienia. Od tej pory Stomil grał w ustawieniu z trójką obrońców w linii, co miało dać początek ofensywnego oblicza zespołu. W nowej taktyce ważną rolę odgrywa trio odpowiedzialne za atak - swoje atuty w tym ustawieniu mógł pokazać Jurich Carolina, czy Sam van Huffel.

 

11. Zagłębie Sosnowiec

 

Niewiele brakowało, a sosnowiczanie zaliczyliby dwa spadki rok po roku. Spadek z PKO Ekstraklasy zmusił działaczy Zagłębia do przewietrzenia szatni. Obowiązki pierwszego trenera powierzono Radosławowi Mroczkowskiemu, który wytrwał jednak na swoim stanowisku do 10. kolejki. Potem zespół prowadził Dariusz Dudek, ale i ten spędził w spadkowiczu kilka miesięcy. Po Mroczkowskim i Dudku, nastał czas trenera Krzysztofa Dębka. - Przed nami ciężki rok, z tego powodu chcemy, aby Zagłębie w pierwszej kolejności dobrze grało w piłkę. Jeśli będziemy dobrze grać, to znajdzie to odzwierciedlenie w wynikach. Prędzej czy później tabela nam to odda - przekonywał prezes Marcin Jaroszewski. W ostatnich meczach sezonu tabela oddała Zagłębiu to, że z takim potencjałem kadrowym, mimo wielu zmian, pożegnanie się z Fortuna 1 Ligą nie wchodziło w grę. Przecież Zagłębie miało najlepszego strzelca ligi (Fabian Piasecki), kreatywnych Patryka Małeckiego, Szymona Pawłowskiego, Filipa Karbowego, czy doświadczonych obrońców (Piotr Polczak, Rafał Grzelak). To kadra na grę o coś więcej niż tylko utrzymanie.

 

12. Sandecja Nowy Sącz

 

Z zespołów z dołu tabeli, Sandecja nie jest wyjątkiem od reguły, jeśli chodzi o roszady na ławce trenerskiej. W tym przypadku można jednak mówić o niespodziance, bowiem na finiszu rozgrywek klub zrezygnował z usług Tomasza Kafarskiego, który pracował z Sandecją już od dwóch lat. To on wymyślił nowatorskie rozwiązanie taktyczne w Fortuna 1 Lidze, dotyczące gry trzema obrońcami. Rozstanie się z Kafarskim oznacza, że pewna koncepcja się rozmyła. W klubie oczekiwano, że Sandecja powalczy o baraże, na co przez pewien moment sezonu się zanosiło. "Sączersi" dokończyli rozgrywki dowodzeni przez duet Marcin Jałocha - Piotr Świerczewski. Biorąc pod uwagę liczbę meczów w ekstraklasie, doświadczenie kadry, ekipa z Nowego Sącza zaliczała się do ligowej czołówki. Z drugiej strony w Sandecji swoją obecność w mocnym stopniu zaakcentowali młodzi zawodnicy (Kamil Ogorzały, bramkarz Daniel Bielica, Radosław Kanach, Miłosz Kałahur), co przełożyło się na 3. miejsce w klasyfikacji Pro Junior System.

 

13. Odra Opole

 

Miniony sezon w Odrze trzeba podzielić na dwa etapy: przed Dietmarem Brehmerem i z nim w roli pierwszego szkoleniowca. Pierwszy z etapów dotyczy Odry ze strefy spadkowej, z pięcioma zwycięstwami na koncie, drugi to Odra skuteczna, punktująca, prezentująca ciekawy styl grania. Zanim Brehmer pojawił się w Odrze, za wyniki opolan odpowiadał Mariusz Rumak (sześć kolejek). Później jego obowiązki przejął asystent Piotr Plewnia (14 spotkań ligowych). Za Brehmera zespół z Opola miał passę siedmiu spotkań bez porażki, w trakcie której wygrał cztery pojedynki. W rundzie rewanżowej swoją klasę pokazał Arkadiusz Piech, który był z drużyną już od jesieni, ale to w drugiej fazie sezonu udowodnił, co to znaczy doświadczony napastnik, czujący grę. Praca Brehmer skutkowała też tym, że swój potencjał uwolnili pozostali zawodnicy. W ogóle jako drużyna opolanie zaczęli prezentować się bardzo dobrze, więc poszczególne jednostki mogły błyszczeć.

  

14. GKS Jastrzębie

 

Słowa, które najlepiej oddają emocje minionego sezonu w Jastrzębiu Zdrój to rozczarowanie i zawód. Z sobie tylko znanych powodów zespół, który po rundzie jesiennej chwalony był za grę, wyniki (7. miejsce z dorobkiem 30 punktów), w wiosenno-letniej fazie rozgrywek popadł w marazm. Jeszcze 7. marca GKS pokonał 3:2 Radomiaka Radom. Następnie przyszła passa kilku przegranych z rzędu, pracę stracił wieloletni trener GKS-u Jarosław Skrobacz. Ligę ratował Paweł Ściebura. Ratował i uratował, choć powodzenie misji stanęło pod dużym znakiem zapytania, bowiem GKS w decydującym momencie rozgrywek nie wygrał ani jednego meczu. Kiedy trzeba było, sprawy w swoje ręce - i to dosłownie - wziął Mariusz Pawełek. 39-letni golkiper wybronił GKS-owi mecz z Bruk-Bet Termaliką. Jego zasługą jest bezbramkowy remis, kluczowy w kontekście utrzymania jastrzębian.

 

15. GKS Bełchatów

 

Bełchatowianie powinni robić za specjalistów definicji "hart ducha". Ich dzielna postawa w rundzie wiosennej, jak i całym sezonie, uchroniła GKS przed spadkiem i dużo poważniejszymi konsekwencjami z tym związanymi. Młoda ekipa swoją postawą zaskarbiła sobie sympatię wielu kibiców. Po przerwie pandemicznej, gdy za sznurki w drużynie pociągał Marcin Węglewski (zastąpił Artura Derbina) "Brunatni" ograli Stal Mielec, urwali także punkty Podbeskidziu Bielsko-Biała.

 

16. Olimpia Grudziądz

 

Niewykorzystany rzut karny w meczu z Sandecją Nowy Sącz będzie się Ricky'emu van Haarenowi śnił po nocach. Przestrzelona "jedenastka" okazała się mieć przykre skutki dla Olimpii. Olimpia opuściła ligę, nie sprostała zadaniu w ostatniej kolejce. To nie była udana misja dla trenera Jacka Trzeciaka, który przejmował drużynę na początku sezonu. Olimpia wpadła w pułapkę... promocji piłkarzy. Tutaj objawiły się talenty Omrana Haydarego oraz Tiago Alvesa, którzy odeszli w trakcie sezonu. Krótki, ale udany czas zaliczył w Grudziądzu Jakub Łukowski (przeszedł do Miedzi Legnica). Strata tych zawodników "odbiła się czkawką" ekipie z Grudziądza.

 

17. Chojniczanka Chojnice

 

Przez pierwszą połowę sezonu chojniczan prowadził duet Josef Petrik senior i Josef Petrik junior, przez drugą Zbigniew Smółka. W obu przypadkach Chojniczanka zdobyła średnio poniżej jednego punktu na mecz (0,94 za Petrika, 0,78 za Smółki). Drużynie nie udało się złapać choćby jednej serii bez porażki, a przy problemach w obronie (najwięcej straconych bramek w stawce - 67) trudno było znaleźć równowagę na boisku. Smółka pracę z Chojniczanką rozpoczął od czterech porażek i skończył czterema porażkami. Nie wszyscy piłkarze Chojniczanki powinni mocniej uderzyć się w pierś. Na przykład Radosław Janukiewicz (gdyby nie on zespół straciłby jeszcze więcej goli), czy Mateusz Kuzimski (15 goli) dwoili się i troili, jednak to nie wystarczyło, by utrzymać Chojniczankę. Chojniczanie zdobyli na własnym stadionie najmniej punktów (13).

 

18. Wigry Suwałki

 

Rok temu Wigry utrzymały się w 1 lidze dzięki nieprawdopodobnemu wręcz zbiegowi okoliczności w ostatniej serii spotkań. W Suwałkach mówiono nawet o cudzie. Filmowy scenariusz, niestety dla Wigier, nie powtórzył się w kolejnym sezonie. Jeszcze za kadencji trenera Adama Fedoruka - trzy zwycięstwa z rzędu - można było mieć nadzieję, że suwalczanie nie zadomowią się tylko i wyłącznie w dolnych rejonach tabeli. Fedoruk szybko odszedł, potem za kierowania bardzo młodą drużyną odpowiadał Paweł Cretti, mający doświadczenie z pracy z młodzieżą. Wigry traciły sporo goli - to jedno. Inna sprawa, że największe kłopoty wynikały ze słabej skuteczności pod bramką przeciwnika. Piłkarze Wigier cieszyli się z bramek tylko 27 razy, najmniej spośród wszystkich ligowców. W decydującym momencie widać było małe doświadczenie tego teamu, a walka o utrzymanie to wyzwanie dużego kalibru

 

 

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku