Podsumowanie sezonu [Część I]

2021-06-21
W pierwszej części podsumowania piszemy o zespołach, które zajęły miejsca od 1. do 6. Szósta drużyna tej analizy odgrywa kluczowe znaczenie, bo właśnie plasujący się na tej lokacie po sezonie zasadniczym Górnik Łęczna jako trzeci ze stawki pierwszoligowców uzyskał awans do ekstraklasy.

1. Radomiak Radom

 

Przed sezonem drużynę z Radomia wymieniano w gronie kandydatów do awansu. Już rok temu ówczesny beniaminek Fortuna 1 Ligi do końca bił się o ekstraklasę, przegrywając ostatecznie baraże, teraz znów potwierdził swoją siłę i jakość kadry. To awans im. Dariusza Banasika. Banasik kolejny raz musiał przebudowywać kadrę, bo ubyło mu wielu ważnych zawodników i tak skonstruował drużynę, że miał w niej wyważone proporcje. Radomiak stracił najmniej bramek w lidze (20) ogólnie oraz najmniej u siebie (9) i na wyjeździe (11). Najlepszym strzelcem ekipy był Karol Angielski (13 trafień), jednak proporcje w ataku rozkładały się na wielu zawodników - m.in także Leandro (8 bramek), Karola Podlińskiego (4), który odszedł zimą do Zagłębia Lubin i Mateusza Radeckiego (4). Po rundzie jesiennej Radomiak zajmował 5. miejsce ze stratą dwunastu punktów do Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. Wiosną już nie miał sobie równych (38 punktów, najwięcej zwycięstw - 12 i tylko siedem straconych goli). 

 

2. Bruk-Bet Termalica Nieciecza

 

"Słoniki" z Niecieczy od pierwszych kolejek sezonu nadawały ton rozgrywkom. W rundzie jesiennej byli bezapelacyjnie najlepsi w stawce, wicelidera wyprzedzali aż o dziesięć punktów. Stało się tak z kilku powodów. Po pierwsze, procentował czas, jaki dostał w Termalice trener Mariusz Lewandowski. Po drugie, jego zespół grał piłkę bardzo zorganizowaną. Po trzecie, klasą samą w sobie był strzelający gola za golem Roman Gergel, któremu posłużyła zmiana pozycji. Po czwarte, była to drużyna z charakterem. Ten charakter pokazali też kilka razy wiosną, kiedy musieli gonić wynik. Pojęcie "Grzybek Time" zapewne na stałe zagości w piłkarskiej terminologii używanej w tej małopolskiej wsi. W drugiej połowie rozgrywek niecieczanie mieli swoje problemy, które się skumulowały. Przewaga topniała, na koniec dali się wyprzedzić Radomiakowi, jednak szansy awansu zespół Lewandowskiego nie wypuścił z rąk. Blisko 20 goli piłkarze Termaliki strzelili w ostatnim kwadransie gry i mieli stuprocentową skuteczność rzutów karnych (9 na 9).

 

3. GKS Tychy

 

Do ostatniej kolejki ważyły się losy bezpośredniego awansu zespołu ze Śląska. Zabrakło niewiele. Nikt z tego powodu w Tychach nie rozpaczał, tym bardziej, że do baraży GKS przystępował zajmując najwyższe miejsce. Ale w półfinale tyszanie przegrali po rzutach karnych z Górnikiem Łęczna i marzenia o ekstraklasie muszą odłożyć na co najmniej rok. GKS uzyskał drugi wynik w lidze wiosną, jeśli chodzi o zdobycz punktową. W drugiej fazie rozgrywek podopieczni Artura Derbina pokazali efektywne i efektowne oblicze. Mieli bardzo udany finisz. Mocne punkty? Wartościowa ławka, bardzo dobrzy młodzieżowcy, silnie obsadzone boki defensywy. To jednak nie wystarczyło by zrealizować główny cel na sezon.

 

4. Arka Gdynia

 

Chyba najtrudniej do zdefiniowana drużyna z czołówki Fortuna 1 Ligi. I zespół, który trzeba oceniać przed trenerem Ireneuszem Mamrotem i po Mamrocie. Mamrot prowadził Arkę przez całą rundę jesienną. Gdynianie świetnie zaczęli, potem przez kilka kolejek nie mogli wygrać meczu, dalej grali w kratkę, ale byli w TOP 6. Mamrot odszedł w grudniu. Jego następca - Dariusza Marzec - punktował tylko nieco lepiej (bilans 9-4-4 Marca przy 8-5-4 Mamrota), zdołał jednak znaleźć sposób na to, by Arka nie przegrywała. W pewnym momencie żółto-niebiescy mieli serię dziesięciu spotkań bez porażki. Bez problemu załapali się do strefy barażowej, by w pierwszej rundzie odpaść z ŁKS-em. Rozczarowanie? I tak i nie.

 

5. ŁKS Łódź

 

Dziwny to był sezon dla kibiców ŁKS-u. Ich zespół wystartował imponująco (siedem zwycięstw w pierwszych siedmiu kolejkach), dopiero 18 listopada przegrał pierwsze spotkanie (z Radomiakiem Radom). Później ŁKS seryjnie tracił punkty, przegrywał i w marcu zmieniono trenera - Wojciecha Stawowego zastąpił Ireneusz Mamrot. Mamrotowi dane było poprowadzić łodzian tylko w 13 kolejkach. Sezon jeden z dwóch przedstawicieli Łodzi w Fortuna 1 Lidze kończył już z trenerem Marcinem Pogorzałą. Lecz i on został jedynie do baraży. Po finale rozstał się z drużyną w roli pierwszego szkoleniowca. Nie trudno nie zauważyć, że ofensywny potencjał ŁKS-u miał jeden z wyższych, o ile nie najwyższy w lidze.

 

6. Górnik Łęczna

 

Od dziś, w zasadzie to od niedzieli w Łęcznej nie ma trenera Kamila Kieresia, jest za to Kamil Kiereś - specjalista od awansów. 46-letni szkoleniowiec zrobił drugi awans z Górnikiem. Górnik awansował, choć przed barażami był szósty, wiadomym więc było, że oba mecze rozegra na wyjeździe. I w takim momencie wzięło górę duże doświadczenie drużyny, która rok temu dołączyła do grona pierwszoligowców. Rok w rok promocja - to nie może być przypadek, co "Duma Lubelszczyzny" udowodniła w barażach. W pewnym momencie pod dużym znakiem zapytania stała gra Górnika w play-offach. Historia napisała piękny scenariusz łęcznianom. - Awans to dla nasz duża sprawa. Ani przed, ani w trakcie sezonu w oczach ekspertów nie byliśmy faworytem rozgrywek. Jednak wszystko zweryfikowało boisko i jesteśmy klubem ekstraklasy. W przeciągu dwóch lat udało nam się dwukrotnie awansować o szczebel wyżej. Całemu zespołowi jak i działaczom należą się duże słowa uznania za te sukcesy - powiedział trener Kiereś.



Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku