Podsumowanie sezonu [Część I]

2020-08-03
Zapraszamy na podsumowanie sezonu Fortuna 1 Ligi. W pierwszej części pod lupę wzięliśmy drużyny, które zajęły miejsca od 1. do 9.

1. Stal Mielec

 

Stal przez większość ligowych zmagań oglądała plecy najpierw Warty Poznań, a następnie Podbeskidzia Bielsko-Biała, by w ostatniej kolejce wyprzedzić wszystkich, wygrywając ostatecznie rozgrywki Fortuna 1 Ligi. Mielczanie wygrali najwięcej meczów na wyjeździe (dziesięć), jednak nie zdobyli w delegacji najwięcej punktów. Do awansu przyczynili się dwaj trenerzy - prowadzący zespół przez dziesięć kolejek Artur Skowronek oraz Dariusz Marzec. Klasą samą w sobie był Bartosz Nowak, który zaliczył double-double (trzynaście goli oraz trzynaście asyst). W decydującej fazie sezonu wyszło doświadczenie oraz umiejętności poszczególnych zawodników Stali. Ekipa z Podkarpacia miała na tyle wyrównaną i zbilansowaną kadrę, że co mecz kto inny brał na siebie ciężar odpowiedzialności za wynik.

 

2. Podbeskidzie Bielsko-Biała

 

"Bielska twierdza" - piłkarze Podbeskidzia zadbali o to, by ich stadion był obiektem mało gościnnym dla rywali. Na "własnym podwórku" uzbierali 76 procent możliwych do zdobycia punktów. W Bielsku-Białej na swoją korzyść rozstrzygnęli trzynaście pojedynków. Byli także najskuteczniejszym pierwszoligowcem w roli gospodarza (42 strzelone gole). W aż sześciu meczach u siebie bielszczanie zdobyli cztery bramki. - Dominowaliśmy praktycznie w każdym spotkaniu, na palcach jednej ręki można wyliczyć momenty, w których oddaliśmy komuś inicjatywę. To były tylko chwile. Nigdy się nie cofaliśmy, napieraliśmy na rywala. Od początku przyświecał nam jasny cel i ku niemu dążyliśmy z pokorą - powiedział autor trzynastu trafień Karol Danielak. Mówienie jednak tylko o nim jako liderze Podbeskidzia byłoby nietaktem, ponieważ główny atut "Górali" stanowił zespół - mocne poszczególne jednostki i silna cała struktura.

 

3. Warta Poznań

 

Po rundzie jesiennej to "Zielonym" dawano największe szanse na awans. Poznaniacy prezentowali przyjemny dla oka styl, świetny sezon rozgrywał Robert Janicki, bardzo dobry Gracjan Jaroch, Mateusz Kupczak, Łukasz Trałka, czy Michał Jakóbowski. W rundzie rewanżowej "Warciarze" nie byli już tak efektywni i efektowni - uwzględniając mecze z początku rundy oraz po przerwie pandemicznej zajęli 9. miejsce (bilans: 6-2-6) - ale w decydującym momencie pokazali dojrzałość i stali się pierwszymi - do tego historycznymi - triumfatorami baraży. Ciekawym przypadkiem w Warcie był Kupczak. Ten 28-letni pomocnik strzelił w sezonie trzynaście goli, z czego jedenaście z rzutu karnego. Dwie "jedenastki" wykorzystał w finałowym starciu z Radomiakiem Radom.

 

4. Radomiak Radom

 

Postawa Radomiaka to jedna z największych pozytywnych niespodzianek w zakończonym właśnie sezonie. Beniaminek Fortuna 1 Ligi do końca walczył o przepustkę do ekstraklasy, przegrywając finalną partię z Wartą. Dużą zasługą trenera Dariusza Banasika jest, że zdołał tak gospodarować zasobami zespołu, że ten utrzymywał stałą, dobrą formę przez 34 kolejki plus starcia barażowe. Jesienią radomianie wywalczyli 36 "oczek" i byli pod tym względem czwartą siłą ligi. Wiosną zainkasowali 21 punktów, będąc w ścisłej czołówce (siódma lokata). Co więcej, Radomiak w tym roku tylko w jednym meczu stracił punkty, a tak to wyłącznie wygrywał. RKS swoją siłę opierał na ofensywie. Ofensywny tercet MMM - Rafał Makowski (7 goli, 5 asyst), Patryk Mikita (14 goli, 4 asysty), Mateusz Michalski (6 goli i 3 asysty) na boisku robili różnicę. Rozmontowywali niejedną obronę.

 

5. Miedź Legnica

 

"Miedzianka" od początku rozgrywek obrała sobie kurs na ekstraklasę. Drużyna z Dolnego Śląska zamierzała do niej wrócić po roku nieobecności. Plan spalił na panewce m.in. przez spore wahania formy. Kiedy stało się jasne, że strat punktowych z jesieni nie uda się odrobić, Miedzi pozostała walka o baraże. W nich nie byli rozstawieni, w związku z czym nie mieli atutu swojego stadionu. To prawdopodobnie miało kluczowe znaczenie w rywalizacji z Radomiakiem Radom. Na finiszu sytuację próbował jeszcze uratować zatrudniony na ostatnich osiem kolejek Ireneusz Kościelniak. Nowy szkoleniowiec poprawił grę drużyny w defensywie, ale na więcej nie starczyło mu czasu. Swojej posady nie zdołał utrzymać Dominik Nowak, co z pewnością było niemiłą niespodzianką dla wiele osób dobrze życzących Miedzi, jak i trenerowi, który wytrwał na legnickiej ławce trzy lata. Osiągnął on spory sukces, jakim był awans do ekstraklasy. W dodatku zmienił oblicze tej ekipy na dużo bardziej ofensywne.

 

6. Bruk-Bet Termalica Nieciecza

 

Klub z Niecieczy przeszedł w trakcie sezonu spore zmiany. Za wyniki sportowe odpowiadały aż trzy osoby - Piotr Mandrysz, Waldemar Piątek i Mariusz Lewandowski. Mandrysz został zwolniony po porażce z Odrą Opole, Piątek prowadził drużynę przez kilka spotkań, Lewandowski przejął zespół przed rundą rewanżową. Razem z nim do klubu przyszedł Marcin Żewłakow, któremu powierzono funkcję pełnomocnika zarządu ds. sportowych. Pod wodzą Lewandowskiego "Słoniki" punktowały w miarę regularnie (1,6 punktu na spotkanie, uwzględniając barażowe spotkanie z Wartą Poznań). Najlepszy czas mieli w lipcu, kiedy to walczyli o TOP6. Wówczas trzykrotnie wygrali, dwa spotkania zremisowali. W drugiej rundzie niecieczanie pokonali i Stal (3:0), i Wartę (3:1) i Miedź (1:0). Sezon życia rozegrał w Niecieczy Piotr Wlazło (9 goli, 5 asyst).

 

7. Chrobry Głogów

 

Piłkarze Ivana Djurdjevicia przeszli drogę z piekła do nieba. W pierwszych jedenastu meczach uciułali ledwie siedem punktów, przegrali najwięcej pojedynków z całej stawki (osiem). Później zanotowali serię trzech wygranych, znacznie poprawiając swoją sytuację w tabeli. W nowym roku grali jeszcze lepiej - dwie wygrane wiosną, następnie remis i zwycięstwo po przerwie pandemicznej. Dalej była passa czterech zwycięstw, a na sam koniec komplet punktów wywieziony z terenu Podbeskidzia. Chrobry w tabeli od 1 października 2019 roku do 31 lipca 2020 roku zająłby 3. miejsce (za Podbeskidziem oraz Stalą). Te zrywy głogowian omal nie wepchnęły ich do pierwszej szóstki, co byłoby nie lada sztuką, nawet jeśli mówimy o najbardziej nieprzewidywalnej lidze świata! Djurdjević stworzył drużynę-mechanizm, która wprawiona w ruch nie mogła się zatrzymać.

 

8. Puszcza Niepołomice

 

Sytuacja Puszczy trochę przypomina tę Chrobrego. Zespół, któremu przewidywano inny scenariusz niż ten, który był możliwy w końcówce sezonu (niewiele brakowało do zajęcia szóstej lokaty), został wyjazdową wersją Podbeskidzia u siebie. Niepołomiczanie to najlepiej punktująca ekipa na obcym stadionie szczebla centralnego. Jej statystyki na wyjeździe mówią więcej niż pisane przez nas słowa: dziewięć zwycięstw, siedem remisów i tylko jedna porażka. Wymowne, prawda? W tym miejscu trzeba jednak zaznaczyć, że gra Puszczy nie opierała się wyłącznie na szczelnej obronie. W wielu spotkaniach w roli gościa pokazywali, że mają sporo do zaoferowania z przodu.

 

9. GKS Tychy

 

Na pewno miejsce w środku stawki nie oddaje ambicji tego klubu. W ustabilizowaniu formy nie pomogły tyszanom rotacje na ławce trenerskiej. Ryszard Tarasiewicz przetrwał na stanowisku do 22. kolejki. Z nim u sterów tyszanie zanotowali serię ośmiu spotkań bez porażki. Jego obowiązki przejął z czasem Ryszard Komornicki. W ostatnich spotkaniach za wyniki odpowiadał duet wcześniejszych asystentów w GKS-ie Tomasz Horwat i Jarosław Zadylak. W tym trudnym sezonie pozytywnym akcentem był w tyskim zespole Łukasz Grzeszczyk. Doświadczony pomocnik, a zarazem kapitan drużyny, osiągnął imponujące statystyki: dziesięć goli oraz czternaście asyst. Warto też odnotować odmłodzenie kadry, jakie systematycznie ma miejsce w Tychach. Wielu młodych zawodników pokazało się z pozytywnej strony, co dobrze wróży na przyszłość.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku