Piłkarze nie grają, jednak ich organizmy pracują. „Nie powinni nic stracić z formy fizycznej, ale sportowo - to nieuniknione”

2020-03-17
Wyjątkowa sytuacja, w której znalazły się polskie kluby wymaga od piłkarzy jeszcze większej dyscypliny i samozaparcia w realizacji indywidualnych treningów. W tym miejscu rodzą się jednak pytania, czy inny niż zazwyczaj tryb treningowy nie odbije się na formie, nie spowoduje spadku najważniejszych parametrów fizycznych niezbędnych do odpowiedniego funkcjonowania zawodnika na boisku?

Strategia wielu klubów w trakcie kwarantanny jest podobna: zakaz treningów grupowych. Sztaby trenerskie przygotowały dla swoich podopiecznych zestaw ćwiczeń do wykonania w domu lub na świeżym powietrzu. To zapobiegnie roztrenowaniu piłkarskich organizmów.

 

- Dwu-, trzytygodniowa przerwa może wprowadzić spore zmiany w organizmie piłkarza. Ale to mówimy o sytuacji, kiedy nie trenujesz, a nasze kluby trenują. Ogólna sprawność nie ucierpi, bo ciągłość treningów została utrzymana. Skutki tej przerwy mogą być za to później odczuwalne w trakcie gry. Technicznie, taktycznie piłkarze nieco stracą. I w tym względzie doszukiwałbym się jakichkolwiek niedomagań. Mimo wszystko cały harmonogram w jakimś stopniu jest zaburzony, bo piłkarz nigdy nie przygotowuje się tak, jak zrobi to w klubie, pracując z trenerem. Przymusowa pauza, brak wspólnych treningów, mecze bez kibiców to niestety będzie miało negatywny wpływ na jakość boiskowych poczynań - mówi Zbigniew Jastrzębski, profesor nadzwyczajny w zakładzie fizjologii Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. W przeszłości Jastrzębski pracował jako trener przygotowania fizycznego reprezentacji Polski za kadencji Pawła Janasa. Dziś jest on cenionym fizjologiem w świecie piłki.

 

Trzeba rozpatrywać też scenariusz, że piłkarze do gry wrócą nie pod koniec marca, a pod koniec kwietnia. Przy założeniu, że nadal nie będzie normalnych zajęć grupowych. - Wtedy jeszcze mocniej odbije się to na poziomie sportowym. Fizycznie z taką sytuacją sobie poradzimy, gorzej z jakością gry. Pod względem wydolnościowym da się podtrzymywać zawodnika na odpowiednim pułapie nawet przez dwa, trzy miesiące. Ale piłka to także technika, taktyka - te elementy muszą iść w parze z przygotowaniem wydolnościowym. Mamy w Polsce mądrych trenerów, dlatego powinniśmy być spokojni o fizyczną dyspozycję zawodników po powrocie - podkreśla Jastrzębski.

 

Aktualna sytuacja w kraju wymaga więc rozsądku także przy planowaniu treningów. - Nie można się przygotować na takie sytuacje. Teraz niejako wszyscy zbieramy doświadczenie w tej wyjątkowej chwili - dodaje fizjoterapeuta. 

 

To trudne dni dla zawodników. Niedawno przystąpili do rundy wiosennej. Epidemia koronawirusa „wstrzymała” rozgrywanie spotkań, więc mają przed sobą dodatkowy „okres przygotowawczy”. - Z tą różnicą, że piłkarzom będzie brakowało meczów sparingowych, a to przecież podstawa okresów przygotowawczych. Piłkarsko będzie zatem o wiele gorzej niż gdyby sezon dopiero startował. Jest zasada: jeden mecz mistrzowski to jak trzy dobre sparingi. Z kolei nawet dobra gierka wewnętrzna nigdy nie zastąpi sparingu - nadmienia profesor z gdańskiej AWFiS. 

 

Tak naprawdę problem pojawi się, gdy piłkarz jest zupełnie wyłączony z treningów. - Kiedy nie trenuje przez dwa tygodnie to jego wydolność spada przeciętnie o ok. 15-20 procent. Co innego z szybkością, tutaj takich spadków w ciągu kilku tygodni nie odnotowujemy. Miesiąc bez treningów to spadek do nawet 40 procent wydolności - operuje liczbami Zbigniew Jastrzębski. 

 

I kolejna sprawa: jeśli nawet sezon w Polsce będzie kontynuowany to niewykluczone, że w miesiącach maj-czerwiec będzie wielka kumulacja spotkań. A to też niedobrze. - Czy to odbije się na formie? Oczywiście, że tak. To nie chodzi o to, czy piłkarz wytrzyma takie obciążenie meczów, bo wytrzyma, a jakość prezentowaną przez niego na boisku. Dochodzi bowiem element zmęczenia. Na Zachodzie trenerzy mają do dyspozycji 25 piłkarzy i mogą manewrować do woli. W Polsce mamy najczęściej 13-14 piłkarzy do gry. Jak taki zawodnik ma zagrać sześć meczów w trzy tygodnie to będzie miał zjazd fizyczny. Wejdzie w stan przewlekłego zmęczenia. Poza tym objętość treningów spadnie, nie jak teraz. Nie będzie czasu na normalny trening - przyznaje Jastrzębski. 

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.ol

Zobacz również



1 liga na Facebooku