Pierwszy hat-trick w zawodowej piłce Szymona Sobczaka. "Dlatego taki szczególny"

2020-03-03
Wiele działo się w pierwszej wiosennej kolejce Fortuna 1 Ligi. Choćby w Olsztynie kibice zobaczyli sześć goli, z czego cztery Stomilu. Sam Szymon Sobczak trzykrotnie wpisał się na listę strzelców.

Data 29 lutego pojawia się w kalendarzu raz na cztery lata. Ów okazała się szczęśliwa dla Szymona Sobczaka. Dzień 29.02.2020 na trwale zapisze się w pamięci piłkarza. W starciu z Odrą Opole Sobczak zaliczył trzy trafienia - w 26., 57. oraz 80. minucie. Wprawdzie nie był to klasyczny hat-trick (wszystkie gole strzelone w jednej połowie), w dodatku dwa z tych trafień to skutecznie wykonane jedenastki przez napastnika "Dumy Warmii", niemniej trzy bramki w jednym meczu zawsze robią wrażenie. 

 

- W zawodowej piłce to mój pierwszy hat-trick, czyli specjalny. Piłki nie mam, bo było trochę zamieszania po ostatniej bramce. Poza tym nasz kierownik nie chce za bardzo oddawać sprzętu. Myślę, że dogadamy szczegóły transakcji w tygodniu. Wiem, że piłka na mnie "czeka" w zawieszeniu (śmiech). A wracając do spotkania: cieszę się przede wszystkim z dobrego otwarcia rundy wiosennej. Nasze zwycięstwo to zasługa całej drużyny. Nie zaczęliśmy najlepiej, jednak szybko się zrehabilitowaliśmy, pokazaliśmy, że potrafimy w trudnym momencie odpowiednio zareagować. Może cieszyć także liczba sytuacji, jakie stworzyliśmy w całym spotkaniu - mówi Sobczak.

 

Odra w 7. minucie objęła prowadzenia. Stomil wyrównał pięć minut później. Potem olsztynianie dołożyli jeszcze cztery trafienia, ostatecznie wygrali 4:2. - Myślę, że to jeden z najbardziej specyficznych meczów, w jakich grałem. Zapamiętam go ze względu na przebieg. Szybko straciliśmy gola, na którego błyskawicznie odpowiedzieliśmy. Nawet prowadząc 4:1 mieliśmy sporo okazji. Ale to Odra zdobyła bramkę. Spotkanie z pewnością podobało się kibicom - stwierdza 27-latek. 

 

To kolejny szalony mecz z Odrą, w którym brał udział. W 28. kolejce sezonu 2018/19 w Opolu Stomil zremisował 2:2. Sobczak w 78. minucie przestrzelił jedenastkę, wcześniej zaś strzelił gola. - Odra? Jedyne co mnie wiąże z Opolem to moja rodzina, która tam mieszka. A tamten mecz? Bardzo zwariowany. Strzeliliśmy gola w końcówce, by dostać bramkę w doliczonym czasie gry. Teraz nerwówki nie było, wygraliśmy, co jest budujące przed kolejnymi spotkaniami - przyznaje Sobczak, który w trwającym sezonie zaliczył siedem trafień. To jego najlepszy dorobek bramkowy od sezonu 2014/15. Wtedy w barwach ROW-u Rybnik dziewięć razy widniał w protokole meczowym jako strzelec gola. 

 

- Skupiam się na tym, aby w każdym najbliższym spotkaniu coś strzelić. Jeśli jako zespół będziemy grać dobrze, to mi napastnikowi będzie łatwiej o bramki. Jeszcze sporo kolejek, żeby coś pokazać.  Zawsze jest jakaś granica do pokonania. I ja taką sobie postawiłem. Na razie trzymam ją w tajemnicy. Skupiam się bowiem na drużynie. Dyspozycja drużynowa jest najważniejsza. Jak w następnych pojedynkach zagramy tak jak z Odrą, to na pewno jeszcze coś ciekawego pokażemy - tłumaczy napastnik Stomilu. 

 

Efektownym zwycięstwem zespół Piotra Zajączkowskiego rozbudził apetyty własnych fanów. - Bardzo dobrze przepracowaliśmy okres przygotowawczy. Ta runda ma nas przybliżyć do konkretnego celu. Jesteśmy w środku tabeli, ale nic nie jest przesądzone. Limity są w naszych rękach i głowach - podkreśla Sobczak.

 

- Wszystkie działania, które podjął klub idą ku temu, abyśmy jako zespół byli silniejsi. A każdy zawodnik z każdym kolejnym dniem pobytu w Stomilu zyskiwał. Mam nadzieję, że nowi zawodnicy dadzą nam sporo jakości. I nade wszystko - zostaną mądrze wprowadzeni. Aklimatyzacja postępuje różnie, my robimy wszystko, żeby im pomóc. Wspólnie ciągniemy wózek w jednym kierunku. W tym roku zmieniła się formuła rozgrywek, szansę na awans ma aż sześć drużyn. Czujemy się mocni. Liczę, że z dnia na dzień będziemy prezentować się tylko lepiej. Na końcu i tak wszystko zależy od nas. Gramy w tak specyficznej lidze, że co kolejkę musimy coś udowadniać. Udowadniać co mecz, że jesteśmy dobry zespołem - kończy.

Zobacz również



1 liga na Facebooku