Pierwszoligowi trenerzy w dobie piłkarskiej kwarantanny: monitoring, wideokonferencje, codzienne konsultacje

2020-03-18
Mimo trudnej sytuacji, jaka wynikła z odwołania do czasu bliżej nieokreślonego wszystkich klubowych rozgrywek w Polsce z powodu epidemii koronawirusa, szkoleniowcy pracujący w Fortuna 1 Lidze nie załamują rąk. Opracowali podobne strategie, dzięki czemu ich podopieczni nie wybiją się z reżimu treningowego.

- Dwa dni przed poniedziałkowym spotkaniem z zawodnikami opracowaliśmy plan działania. Przygotowaliśmy zestaw indywidualnych ćwiczeń dostosowany do tygodniowego trybu pracy. Daliśmy im filmy instruktażowe, bo z naszej strony wszystko musi być przeprowadzone w pełni profesjonalnie. Piłkarze codziennie informują nas o swoim stanie zdrowia, samopoczuciu najbliższych. Poprzez szczegółowy monitoring zbieramy w jednym miejscu dane z treningów. Te dane spływają do godziny 17 każdego dnia. Następnie w sztabie pracujemy dalej, analizując przeciwników, mecze, oglądamy spotkania. Tworzymy jednocześnie program na wypadek wznowienia rozgrywek. Chcemy być przygotowani do gry co trzy dni. Do przyszłego poniedziałku zawodnicy trenują indywidualnie. W sobotę i niedzielę podejmiemy dalsze działania w zależności od rozwoju wypadków - mówi trener Miedzi Legnica Dominik Nowak. 

 

W stanie oczekiwania jest także trener Radomiaka Radom Dariusz Banasik. - Nikt z nas w swojej karierze zawodniczej czy trenerskiej nie spotkał się jeszcze z taką sytuacją. Najważniejsze dziś jest nasze zdrowie, bo piłkę, sport uprawiają zdrowi ludzie. Jeśli istnieje ryzyko zakażenia to nie ma sensu nikogo narażać, decydując się na grę. Dlatego decyzja o zaprzestaniu zbiorowych treningów jest jedyną słuszną w zaistniałej sytuacji. Czekamy aż wszystko się nieco unormuje. Wrócimy, kiedy to tylko będzie możliwe. W tym momencie robimy, co możemy. Daliśmy zawodnikom rozpiskę z treningami do wykonania samemu. Cały czas jesteśmy na łączach, podsyłamy im filmiki jak wykonywać dane ćwiczenia - podkreśla Banasik.

 

Na podobnych zasadach będą w najbliższym czasie trenować zawodnicy Warty Poznań. - Wyposażyliśmy chłopaków w zegarki z GPS-em, daliśmy im do dyspozycji gumy rozciągające oraz power bandy. Dostali wytyczne, aby unikali treningów w dużym skupisku. Po każdym dniu konsultujemy treningi, w przypadku kłopotów na bieżąco to wyjaśniamy. Ze sztabem robimy codzienną telekonferencję, wymieniamy się wnioskami, analizujemy treningi i próbujemy jakoś ten okres przetrwać. Byłoby nam łatwiej, gdybyśmy znali termin powrotów do normalnych zajęć. Wtedy można więcej rzeczy zaplanować. Obecnie pracujemy z dnia na dzień. Robimy swoje - przyznaje opiekun "Warciarzy" Piotr Tworek.

 

W obecnych okolicznościach, duża odpowiedzialność spoczywa na piłkarzach. Jeśli maksymalnie wykorzystają czas treningów indywidualnych, to tym lepiej dla nich, kiedy wrócą na boiska. - Oczywiście, że teraz wymagana będzie jeszcze większa dyscyplina od zawodników. Widzę jak zaangażowanych mam piłkarzy i mogę stwierdzić, że mają silną samodyscyplinę. Dostaliśmy jasną deklaracją od nich, że chcą trenować razem. Nie chcą siedzieć bezczynnie, tylko się ruszać. To było budujące. Mimo wszystko, jako trener, nie chciałem brać na siebie odpowiedzialności za wspólny trening. Musimy poczekać z takimi krokami - zaznacza Nowak.

 

- Zawodnik zdaje sobie sprawę, że nie może się zaniedbać, ponieważ spadnie mu wydolność. Wobec czego ciężko będzie doprowadzić go do formy wyjściowej. Będzie za to pokutował. Przerwa dwu-, trzytygodniowa nie wytrąci nas aż tak bardzo z równowagi, ale miesiąc już komplikuje sprawę. Stąd ważna jest świadomość samych piłkarzy, aby utrzymywali formę na jak najwyższym poziomie - argumentuje Banasik. I kontynuuje: - Trening indywidualny nigdy nie zastąpi zespołowego. Przerabiałem już w swojej pracy przypadki graczy, którzy przychodzili do mojej drużyny jako wolni zawodnicy. Nie mieli klubu, przez co przygotowywali się indywidualnie. I taki piłkarz potrzebował miesiąc, żeby osiągnąć odpowiednią dyspozycję. Kilka tygodni musiał nadrabiać zaległości względem reszty kolegów. 

 

- Działania na teraz? Unikanie zagrożenia, a więc troska o zdrowie. Widzimy co się dzieje i jakie skutki może mieć choroba wywołana wirusem SARS CoV-2. Druga rzecz - utrzymanie parametrów fizycznych drużyny, które zbudowaliśmy wcześniej. Abyśmy nie stracili wartości, nad którymi wcześniej tyle pracowaliśmy - dodaje Tworek.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku