Piątek w F1L: Show rezerwowych w Gdyni

2022-09-16
W Gdyni Chrobry Głogów wygrał po szalonej końcówce 4:3. W ostatnim kwadransie goście zdobyli aż trzy bramki!

Arka Gdynia – Chrobry Głogów 3:4 (2:1)

Bramki: Karol Czubak 22’, Omran Haydary 36’ Michał Marcjanik 49’ – Mateusz Machaj 29’, Sebastian Steblecki 76', 81', Miłosz Jóźwiak 90' 

Początek spotkania zwiastował duże emocje, ale najpewniej nikt nie spodziewal się az siedmiu bramek. Już w 22. minucie efektywnie i efektownie skutecznym strzałem zameldował się Karol Czubak. Gdynianie nie cieszyli się jednak zbyt długo z prowadzenia, bo Mateusz Machaj zagrał piłkę pod poprzeczkę, wyrównując stan rywalizacji. W 35. minucie przed szansą na ponowne wyjście na prowadzenie stanęła Arka, ale pojedynek Aleman-Dybowski wygrał golkiper Chrobrego notujący kapitalną interwencję. Arkowcy na utratę bramki odpowiedzi jednak już chwilę później, bo po raz kolejny zabójczą precyzją wykazał się duet Czubak-Haydary i to ta dwójka zapewniła gospodarzom prowadzenie. Drugą odsłonę piłkarze Arki rozpoczęli z wysokiego C. Tuż po powrocie drużyn na murawę golkipera Chrobrego pokonał Michał Marcjanik. Choć przeważali gdynianie, to goście w 76. minucie złapali kontakt bramkowy za sprawą uderzenia Sebastiana Stebleckiego. Ten sam zawodnik przepięknym uderzeniem doprowadził do remisu, a tuż po wprowadzeniu na boisko czwartego gola dla Chrobrego zdobył Miłosz Jóźwiak. Nieprawdopodobna historia wydarzyła się w Gdyni!

 

Wisła Kraków - Ruch Chorzów 1:1 (1:0)

Bramki: Luis Fernandez 28' (k) - Daniel Szczepan 59'

 

Na ten mecz zarówno zagorzali kibice obu klubów, ale także koneserzy rodzimego futbolu musieli czekać z niecierpliwością. Naprzeciw siebie stanęły piłkarskie marki - krakowska Wisła i chorzowski Ruch, które zdecydowanie mają apetyty na promocję do wyższej klasy. Kibice spisali się imponująco - na ten mecz zakupili 22117 wejściówek, a więc emocje sięgały zenitu nie tylko na murawie! W 7. minucie Michał Żyro zdecydował się na strzał, ale trafił wtedy w obramowanie bramki. Dwudziesta szósta minuta przyniosła faul byłego zawodnika Wisły i do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Luis Fernandez. Wiślak powracający po wykluczeniu pewnie wyegzekwował rzut karny. Przed szansą na wyrównanie rezultatu w 43. minucie stanął Łukasz Janoszka, jednak przy jego próbie strzału z rzutu karnego spokój w bramce zachował Mikołaj Biegański i to on wyszedł górą z tego pojedynku nerwów. Chorzowianie odpowiedzieli w drugiej odsłonie za sprawą przepięknej urody trafienia Daniela Szczepana. Był to gol na wagę remisu w spotkaniu! 

 

 



, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku