Piątek w F1L: Niepodległościowe granie

2022-11-11
W trakcie Święta Niepodległości rozgrywaliśmy dwa spotkania, a zatem cztery zespoły wyszły dziś wyjątkowo z charakterystycznymi biało-czerwonymi opaskami na ramionach,

GKS Tychy - Chojniczanka Chojnice 1:1 (0:0)

Bramki: Wiktor Żytek  90' - Szymon Stróżyński  78'



W pierwszym piątkowym meczu tyszanie mierzyli się z Chojniczanką Chojnice i na papierze faworytem tego starcia byli gospodarze. Już w 6. minucie postraszyli gości tyszanie, gdy po zagraniu w pole karne główkował Rumin, jednak piłka ostatecznie minęła słupek. Chojniczanie opowiedzieli na zakończenie pierwszego kwadransie, ale żaden z obu oddanych strzałów nie przełożył się na zdobycie bramki. Wydaje się, że mimo to, to właśnie chojniczanie mieli więcej kontroli nad boiskowymi wydarzeniami, bo gospodarze wykazywali dużo nerwowości w okolicach szesnastego metra. Do przerwy wynik na tablicy wyników wciąż pokazywał stan 0:0.  Skuteczne strzelanie rozpoczęło się dopiero w 78. minucie, gdy Szymon Stróżyński zapewnił Chojniczance prowadzenie w spotkaniu, które utrzymywała do dziewięćdziesiątej minuty. W doliczonym czasie gry bowiem sytuacyjną piłkę wykorzystał Wiktor Żytek i doprowadził do wyrównania w spotkaniu. Tym samym oba zespoły podzieliły się punktami. 


GKS Katowice - ŁKS Łódź 1:5 (0:4)

Bramki: Jakub Arak 60' - Mateusz Kowalczyk 3', Stipe Jurić 33', 45', Bartosz Szeliga 39', Michał Trąbka 52' 

Piąty w tabeli GKS Katowice podejmował na własnym obiekcie liderujący ŁKS Łódź. Stawką spotkania było utrzymanie przez gości pierwszej lokaty po ligowych zmaganiach w 2022 r. Drugie piątkowe starcie znacząco różniło się od pierwszego, bo bramka otwierającą wynik padła już... w trzeciej minucie. Po stracie Figla strzał na bramkę oddał Szeliga, ale został on wybroniony przez golkipera katowiczan.  Przy dobitce Kowalczyka debiutujący bramkarz był już jednak bez szans. W 33. minucie Stipe Jurić podwyższył prowadzenie łodzian, wykorzystując stratę katowiczan i minął bramkarza, pewnie lokując piłkę w siatce. To nie był koniec strzelania przed przerwą, bo kapitalnie zachował się duet Trąbka-Szeliga i młody bramkarz GKS ponownie musiał sięgać po piłkę do bramki. Kilka minut później Jurić zdobył dublet i do przerwy łodzianie prowadzili już 4:0, można śmiało powiedzieć, że grali dziś prawdziwy koncert. Po przerwie kontynuowali swoją świetną grę, a na listę strzelców w pierwszych minutach wpisał się Trąbka. Katowiczanie odpowiedzieli w 60. minucie za sprawą trafienia Kuby Araka, ale wciąż strata była ogromna. Ostatecznie łodzianie pokazali, że na jesieni nie mieli sobie równych i przezimują na fotelu lidera!



, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku