Paweł Wojciechowski, czyli doświadczenie zawsze w cenie

2020-09-21
Paweł Wojciechowski znajduje się w bardzo dobrym momencie kariery. Już w poprzednim sezonie błysnął skutecznością, w nowym - tyle że pierwszoligowym rozdaniu - potwierdza, że przeżywa w Górniku Łęczna drugie piłkarskie życie. Został bohaterem spotkania z Koroną Kielce. I to zapewne nie jego ostatnie słowo w Fortuna 1 Lidze.

Wojciechowski piłkarsko kształtował się w Polsce (Odra Malczyce, Śląsk Wrocław, Miedź Legnica, UKP Zielona Góra, Promień Opalenica), ale w młodym wieku, będąc nastolatkiem wyjechał po piłkarską naukę do Murcii. Potem przez kilka lat ogrywał się w Holandii - występował nawet w Eredivisie w barwach SC Heerenveen. Reprezentował także barwy Willem II Tilburg. W 2013 roku zdobył Puchar Białorusi z FK Mińsk. Sukces ten powtórzył w Polsce z Zawiszą Bydgoszcz (sezon 2013/14). Dalej była 1 liga: Chrobry Głogów (dwa sezony), Odra Opole, Ruch Chorzów - zatem drugi poziom rozgrywkowy zdołał dobrze poznać.

  

Po Ruchu napastnik wylądował w Górniku Łęczna, z którym pisze nową historię i w którym otworzył nowy, lepszy dla siebie rozdział. Rozgrywki 2018/19 to dziesięć goli napastnika, w kolejnych 17 razy trafił piłką do siatki. I awansował do Fortuna 1 Ligi. A w niej w czwartej kolejce (w trzecim ligowym meczu Górnika) był bohaterem wyjazdowego spotkania z Koroną Kielce. W Kielcach najpierw asystował przy bramce Bartosza Śpiączki, następnie wywalczył rzut karny, którego sam zamienił na gola.

 

- Jeśli piłkarz coś przeżył w piłce, to rzeczywiście to doświadczenie z czasem procentuje. Choćby w ten sposób, że wiem, jak się zachować w sytuacjach boiskowych. Wiek mi pomaga, mam nadzieję, że w parze z nim będzie szło zdrowie i uda nam się dużo wycisnąć z tych rozgrywek. Wydaje mi się, że dużo nauki wyciągnąłem z każdego klubu i każdego kraju, w którym grałem. Mimo że zdrowie jest jakie jest, to te doświadczenie zbiera swoje pozytywne żniwa. Dostałem bezcenną lekcję życia - mówi Wojciechowski.

 

W jego życiu sporo się ostatnio zmieniło. - Jesteśmy z żoną bardzo zafiksowani na punkcie rodziny, która niedługo nam się powiększy. Kiedyś dużo czasu poświęcałem na grę w bilarda, odmiany: EightBall i NineBall. Zaczęło się w Holandii. Zdarzało się, że udało mi się dotrzeć do finału. W tych turniejach ludzie przychodzili z własnymi kijami. Pełna profeska, znali triki, wiedzieli jak przerzucić jedną bilę nad drugą. Dla mnie to było wyzwanie, żeby wskoczyć na taki poziom. Kij się ostał, tylko się zakurzył. Nie gram, a brak praktyki sprawia, że można zapomnieć, jak szybkie jest sukno na stole bilardowym. W ogóle co kraj, to inny obyczaj związany z bilardem. Na Białorusi na przykład uważano, że to za prosty sport. I dodam, że czołówką światową w bilardzie są Filipińczycy - wyjaśnia zawodnika Górnika z Łęcznej...

 

Ci łęcznianie zanotowali świetny start. Wygrali 3:0 z GKS-em Bełchatów, 2:0 z Resovią, 2:0 z Koroną. - Mimo wszystko jesteśmy beniaminkiem. Pamiętajmy, że ten klub miał swoje problemy - dwa spadki z rzędu nie wzięły się znikąd. Górnik właśnie wraca na właściwe tory. Mam nadzieję, że apetyt, który wzmogliśmy u kibiców, dalej będziemy wzniecać, w tym sensie, że to będzie ciekawy sezon w naszym wykonaniu - podkreśla.

 

Sam 30-letni snajper ustalił sobie przedział bramkowy, z którego będzie zadowolony na koniec rozgrywek. - Celuję w granicę 8-10 bramek, do tego tyle samo asyst. Zawsze jednak podkreślam - i nie jest to utarty slogan - że bramki smakują najlepiej, gdy są zwycięstwa. Co z tego, że ja zdobędę 15 bramek, a jako zespół skończymy w strefie spadkowej? Taki sezon byłby rozczarowujący. Liczę więc, że moja liczba goli będzie się zgadzać - odpowiada Wojciechowski, który stworzył bramkostrzelny duet z Bartoszem Śpiączką. On: gol i asysta. Śpiączka: trzy trafienia i asysta.

 

- Bartek przyszedł do nas zimą i szybko pokazał jak duże ma parcie na bramkę, że potrafi strzelać gole. Ja jestem trochę innym typem napastnika, dzięki czemu dobrze się uzupełniamy. Nie bez powodu trener Kamil Kiereś zdecydował się na ustawienie z dwójką napastników. Mam nadzieję, że swoją grą będziemy udowadniać, że ten system jest dla nas dwóch bardzo dobrym rozwiązaniem. Musimy tylko wykorzystywać swoje szanse - zaznacza bohater starcia w Kielcach.

 

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku