Nowy Stomil nie zwykł przegrywać

2019-05-01
Stomil Olsztyn w 2019 roku tylko jeden raz schodził z boiska pokonany. W każdym innym spotkaniu „Duma Warmii” zdobywała przynajmniej jeden punkt. Dzięki regularnemu punktowaniu piłkarze z Olsztyna znajdują się poza strefą spadkową.

Stomil Olsztyn po 31 meczach zajmuje ostatnie bezpieczne miejsce w tabeli z dorobkiem 34 punktów. Biało-niebiescy mają punkt przewagi nad Bytovią Bytów. Z gry o Fortuna 1 Ligę nie rezygnują Także Wigry, które mają trzy punkty straty do „Dumy Warmii”. Ostatnie trzy ligowe kolejki zapowiadają się więc w dolnych rejonach tabeli niezwykle pasjonująco.

 

Poprawa olsztyńskiej defensywy 

 

Bilans Stomilu Olsztyn w 2019 roku uległ znaczącej poprawie. Podopieczni Piotra Zajączkowskiego wygrali do tej pory 3 spotkania i zremisowali 6 zdobywając tym samym 15 punktów. Dla przykładu na koniec roku po 21. kolejce Stomil zgromadził 19 punktów. W tamtym czasie ekipa „Dumy Warmii” miała na swoim koncie aż 11 porażek. W 2019 roku sposób na zespół z Olsztyna znalazł tylko Chrobry Głogów, który wygrał 2:0. Warto też cofnąć się do poprzedniego sezonu. Wtedy po 31 rozegranych kolejkach Stomil miał 30 punktów. To o cztery mniej niż teraz, a przed nami jeszcze trzy ligowe spotkania. Znaczącej poprawie uległa także gra obronna. Rok temu „Duma Warmii” straciła w 31 meczach 49 bramek. Gorsza wówczas była tylko obrona Ruchu Chorzów, która skapitulowała 51 razy. W tym sezonie dla porównania bramkarz Stomilu musiał wyciągać piłkę z siatki 37 razy. Tym samym w całej pierwszoligowej stawce defensywa Stomilu zajmuje 7 miejsce.

 

Na kłopoty... Grzegorz Lech

 

Po raz kolejny grę Stomilu Olsztyn wziął na swoje barki Grzegorz Lech, który jest najskuteczniejszym strzelcem w talii Piotra Zajączkowskiego. 36-letni pomocnik zdobył 8 bramek wyrównując dorobek strzelecki z poprzedniego sezonu. Co ciekawe w swoim najlepszym jak dotąd sezonie 2013/2014 Lech zdobył 9 goli. W Olsztynie radość z gry odzyskał Szymon Sobczak. Napastnik, który trafił do Stomilu w zimie strzelił już 4 bramki. Bardzo ważną postacią „Dumy Warmii” jest także Mateusz Gancarczyk. To właśnie on jako pierwszy z graczy Stomilu wpisał się na listę strzelców w 2019 roku. Jego trafienie w Katowicach zapewniło z kolei cenny punkt z bezpośrednim konkurentem w walce o ligowy byt. W tym miejscu nie można także zapomnieć o Michale Góralu. 19-letni napastnik dla którego jest to pierwszy sezon na pierwszoligowych boiskach ma już na swoim koncie w 5 goli. Jak dotąd jednak wszystkie bramki Góral zdobywał poza Olsztynem. Ta z Bruk-Bet Termaliką okazała się pierwszą przed olsztyńską publicznością. – Cały czas bardzo mocno pracuje. Koledzy i sztab widzą jak prezentuje się na treningach. Potem to zaufanie przekłada się także na boisku, przez co jest mi zdecydowanie łatwiej. Cieszy mnie ta bramka, zwłaszcza, że po raz pierwszy udało mi się strzelić w Olsztynie. Przed nami jednak trzy bardzo ważne mecze, nadal bowiem walczymy o utrzymanie – przyznał Michał Góral.

 

Wszystko rozstrzygnie się w głowach

 

W ostatniej kolejce Stomil Olsztyn efektownie pokonał u siebie Bruk-Bet Termalikę 3:0. Ostatni raz w lidze trzy bramki „Duma Warmii” zdobyła w wyjazdowym spotkaniu przeciwko GKS-owi Tychy w 5. kolejce obecnego sezonu. Jeszcze dalej trzeba cofnąć się w poszukiwaniu trzech bramek zdobytych przez graczy Stomilu na własnym stadionie. Ta sztuka udała im się w sezonie 2017/2018 w 3. kolejce. Wtedy Stomil pokonał przed własną publicznością Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:1. – Najważniejsze jest teraz to, co jest w głowach zawodników, a nie to, jak są przygotowani do sezonu. Wszyscy chcemy utrzymać Stomil i to jest nasz główny cel – uważa Piotr Zajączkowski trener Stomilu Olsztyn. Przed „Dumą Warmii” jeszcze trzy ligowe spotkania. Ważnych w kontekście walki o utrzymanie punktów, gracze w biało-niebieskich strojach będą szukać na południu Polski. Najpierw zmierzą się z Puszczą Niepołomice, a następnie z Garbarnią Kraków. Stomil zakończy sezon przed własną publicznością ze PGE FKS Stalą Mielec.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku