Nowi ludzie - nowe Podbeskidzie. Jaki kierunek po spadku?

2021-07-15
Tego należało się spodziewać: spadek z ekstraklasy spowodował odejście z Podbeskidzia Bielsko-Biała wielu piłkarzy. W nowym Podbeskidziu są nie tylko nowi zawodnicy, ile cały pion sportowy - dyrektor sportowy oraz sztab trenerski.

Jako się rzekło, nowymi osobami pionu sportowego są dyrektor Łukasz Piworowicz oraz trener Piotr Jawny wraz z asystentem Marcinem Dymkowskim. Ich zadaniem jest sportowa odbudowa "Górali".

 

- Skoro spadliśmy z ekstraklasy to znaczy, że w zespole były braki. Być może niektórzy zawodnicy przebywali ze sobą zbyt długo i nastąpiło psychiczne zmęczenie materiału. Część zawodników nie odnalazła się w ekstraklasie, w związku z czym ciężko byłoby ich zmotywować do walki o awans. Budowa drużyny na nowo to naturalny proces związany ze spadkiem. Z nowymi osobami zaczynamy budowę od podstaw. Ale nie do końca, ponieważ zostawiliśmy zawodników, którzy sprawdzili się w Podbeskidziu w ekstraklasie na czele z bramkarzem Michalem Peskoviciem. Chcieliśmy kontynuować współpracę z Rafałem Janickim, tyle że on nie chciał. Wymieniamy całą obronę. W środku pola mamy młodych zawodników - Jakub Bieroński, Konrad Sieracki, Daniel Mikołajewski, Dominik Frelek, z wypożyczenia wrócił Kacper Gach, został nasz wychowanek Konrad Gutowski - mówi prezes bielszczan Bogdan Kłys.

 

Z ekstraklasowej kadry ostali się także m.in. napastnicy Marko Roginić oraz Kamil Biliński. Kibiców "Górali" najbardziej cieszy fakt, że udało się przedłużyć umowę z Jakubem Bierońskim, który z dobrej strony pokazał się w ekstraklasie. 18-latek to nadzieja bielskiej piłki. I nie tylko, w końcu jest młodzieżowym reprezentantem Polski.

 

- Zostaję w domu - mówi Bieroński na filmiku, przygotowanym specjalnie z okazji podpisania przez młodego piłkarza nowego kontraktu. To o tyle ważna informacja, gdyż chętnych na zatrudnienie Bierońskiego nie brakowało. Może więc zatem dalej rozwijać się w dobrze sobie znanym otoczeniu i liczyć, że za jakiś czas zrealizuje marzenie o występach w Premier League. - Zdałem sobie sprawę, że sportowiec zawsze musi być mocnej wiary i mieć radzić sobie z trudnymi sytuacjami. Próbuję różnych metod treningowych. Staram się w codziennej pracy wykorzystać wszystkie wskazówki, które dostaję od starszych kolegów - powiedział.

 

Zestaw Bieroński, Frelek zwiastuje, że "Górale" mogą mieć najmocniej w całej lidze obsadzoną pozycję młodzieżowca. Tym wszystkim ma kierować Piotr Jawny, były trener rezerw Śląska Wrocław, znający realia piłki młodzieżowej, bowiem w Śląsku odpowiadał wcześniej za drużynę U-19. W Bielsku-Białej docenili pracę 49-letniego szkoleniowca, oferując mu prowadzenie drużyny - spadkowicza z ekstraklasy. Jawny wprowadził rezerwy Śląska najpierw do 3 ligi, następnie do 2. Nie jest więc trenerem bez sukcesów.

 

- Dyrektor sportowy Łukasz Piworowicz wybierając trenera chciał takiego, który już coś zrobił w piłce, dysponuje odpowiednim warsztatem i ma odpowiedni styl, który wyraża się tym jak grają jego drużyny. To zadecydowało o zatrudnieniu trenerów Jawnego i Dymkowskiego. Bardzo bym chciał, żeby trenerzy Jawny i Dymkowski przeszli z Podbeskidziem taką samą drogę jak Krzysztof Brede, nawet marzę o tym - stwierdza prezes "Górali".

 

Jawny w przeszłości był czynnym piłkarzem. Grał m.in. w Śląsku i Arce Gdynia. - Główne założenie jest takie, aby tak wszystko dopasował, by Podbeskidzie dobrze grało w piłkę. Rozumiem przez to mądra obrona poprzez wysoki pressing, większe posiadanie piłki. Nie możemy sobie pozwolić na to, by grać piach, bo nie mamy tylu kibiców. Musimy grać ładną piłkę, futbol zaangażowany, stosować wysoki pressing. Taka jest wizja trenera - zaznacza Kłys.

 

W taki właśnie sposób grało Podbeskidzie wspomnianego Krzysztofa Brede. Brede wprowadził bielszczan na szczebel ekstraklasy, stworzył drużynę, która była w stanie po latach wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej. W samej ekstraklasie Brede już nie poszło, niemniej pozostawił po sobie w Bielsku-Białej bardzo dobre wrażenie. Tak też ma być odbierany zespół Jawnego.

 

- Moim marzeniem jest dostanie się do pierwszej szóstki. Czy to będzie możliwe? Nie wiem. 1 liga stała się mocną ligą - jesteśmy my, Zagłębie Sosnowiec, Miedź Legnica, GKS Tychy, GKS Katowice, Korona Kielce, Widzew, ŁKS, Arka. Czyli kilka firm, które na papierze są bardzo mocne, a miejsc do awansu tylko trzy, dlatego trzeba ważyć na słowa, gdyż można być szybko zweryfikowany - analizuje sternik bielskiego klubu.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku