Nowa runda, nowa Korona. Czyli jaka? "Bardziej dojrzała"

2021-02-16
Sporo działo się w przerwie zimowej w Koronie Kielce. Ruch trwał w dwie strony - jedni zawodnicy odchodzili, inni przychodzili. Zespół Macieja Bartoszka miał też ten komfort, że do rundy rewanżowej przygotowywał się na obozie w Turcji. Sam trener Bartoszek oczekuje, że jego zespół pokaże wiosną lepszą twarz niż jesienią.

Jesień była dla Korony średnia. Kielczanie zdobyli 21 punktów (w zanadrzu zaległe spotkanie z Widzewem, które odbędzie się w najbliższą sobotę). U siebie wygrali trzy z ośmiu meczów, na wyjeździe zanotowali bilans 3-3-2. Potrafili zagrać efektownie, jednak nie zawsze łączyli to z efektywnością, przez co w wielu pojedynkach tracili punkty. W Kielcach więc mają nadzieję, że runda rewanżowa będzie odwrotnością rundy jesiennej w wykonaniu drużyny. Tę drużynę na wyższy poziom mają wynieść nowo pozyskani piłkarze. Oprócz młodzieżowców Adriana Bielki (Escola Varsovia Warszawa), Rafała Kobrynia (Lechia Gdańsk), Marcela Zapytowskiego (Apklan Resovia), są to Portugalczyk Filipe Oliveira, Chorwat posiadający także bośniackie obywatelstwo Marko Pervan, Chorwat Mario Zebić, Kubilay Yilmaz z tureckim oraz austriackim paszportem.

 

Bartoszek musiał dokonać kolejnej przebudowy w tym sezonie. Czy czuje się Maciejem Budowniczym? - Rzeczywiście, coś mam z Budowniczego. Latem, po spadku z ekstraklasy, została u nas pusta szatnia, trzeba było wszystko na nowo składać. Zimowe okienko transferowe jest tego dalszą konsekwencję. Kontynuujemy proces, który zaczęliśmy przed sezonem - mówi trener, który twierdzi, że nowe twarze w Koronie dadzą jej tak potrzebną i poszukiwaną przez kielczan zimą jakość.

 

- Zawsze twierdziłem, że ściąganie piłkarzy spoza Polski ma sens tylko wtedy, kiedy podnoszą wartość zespołu i kiedy nie ma dla nich żadnej alternatywy w Polsce. W ich przypadku jeden z czynników, czyli odpowiednie umiejętności, został spełniony. Rozglądaliśmy się także na polskim rynku, co nie było łatwe. Ci młodzi to ciekawi, perspektywiczni piłkarze - przyznaje Bartoszek.

 

Po stronie wzmocnień szkoleniowiec Korony wymienia ponadto dojście do pełni formy 24-letniego Hiszpana Hugo Diaza, który trafił na Ściegiennego 8 w trakcie rundy jesiennej. Z powodu koronawirusa grał mało w pierwszej części sezonu. Teraz przepracował z zespołem cały okres przygotowawczy. I zdaniem Bartoszka zaczyna pokazywać, dlaczego Korona zdecydowała się na jego zatrudnienie. - Oliveira będzie dużym wzmocnieniem, Pervanem swego czasu była zainteresowana Legia Warszawa. To też o czymś świadczy. Mario Zebić to obrońca, jakiego szukaliśmy - wyjaśnia szkoleniowiec.

 

A Yilmaz? - Miał bardzo dobry moment kariery na Słowacji. Po zdobyciu mistrzostwa i pucharu krajowego ze Spartakiem Trnava odszedł do drugiej ligi tureckiej. Nie poszło mu tam tak, jak oczekiwał. W Koronie będzie chciał wrócić na właściwe tory - zaznacza Maciej Bartoszek.

 

Dzięki tym wszystkim transferom Korona może być wiosną zespołem wielowymiarowym. To znaczy grać kilkoma stylami, płynnie przechodzić z jednego systemu w drugi, ogólnie mówiąc: prezentować elastyczność taktyczną.

 

l- Chcemy grać bardziej dojrzałą piłkę, wyrafinowany futbol. Jesienią graliśmy dwoma ustawieniami: 1-4-2-3-1 i 1-4-4-2, zimą przećwiczyliśmy inny wariant, co wiąże się z kilkoma nowymi rozwiązaniami w sposobie rozegrania piłki. Ewoluujemy, idziemy do przodu. Cieszę się, że zespół się rozwija, dzięki czemu jesteśmy w stanie grać w różnych konfiguracjach. Priorytetem jest, aby Korona prezentowała swój styl. Żeby czymś się wyróżniała. Myślę, że ta nowa Korona będzie miała konkretny styl - stwierdza opiekun kielczan.

 

W drugiej części rozgrywek, Bartoszek liczy zarówno na nowych graczy, jak i na doświadczenie Jacka Kiełba. Kiełb w jesiennej części sezonu pełnił funkcję kapitana Korony. Zimą długo był poza grą, ponieważ zmagał się z problemami zdrowotnymi. Jednak w ostatnim sparingu z GKS-em Katowice (1:0) wszedł z ławki.

 

- Z trenerem Bartoszkiem dobrze się znam. Wie, ile jestem w stanie zrobić dla drużyny, że Koronie oddam serce. Pomóc nie tyle na boisku, co poza nim. Cieszę się, że ja w tej drużynie mam miejsce. Oby nastąpiła pozytywna weryfikacja, jeśli chodzi o transfery - mówi Kiełb. - Opaska w ogóle mi nie ciąży. Mamy bardzo fajną szatnię, nie muszę więc być w niej wodzem. Mam tę pewność, że w przypadku, gdy nie zagram, ktoś inny będzie przewodzić zespołowi. Skoro jednak noszę opaskę to staram się wywiązywać z tej roli z godnością. Nie waży ona dziesięć kilogramów i nie ściągą mnie w meczu w lewą stronę, gdy biegam - dodaje popularny "Ryba".

 

33-letni skrzydłowy nie chce prognozować, czy on i koledzy pokażą w rundzie wiosennej ofensywną i skuteczną piłką. A jeśli pokażą to w jakim stopniu. Wiadomo: wszystko zależy od przeciwnika, taktyki, planu. Można tak wymieniać i wymieniać, tymczasem majważniejsze i tak... - Będą punkty i zwycięstwa, które oznaczają radość. Mam nadzieję, że wielu tych chwil radości doświadczymy. Runda jesienna to było jedno wielkie zawirowanie. Odejścia, przyjścia piłkarzy. Nie wszyscy byli przygotowani, trener nie wiedział kto jest na jakim poziomie przygotowania fizyczno-motorycznego. Potrzeba było czasu, żeby to wszystko zgrać. Całe szczęście, zimą pracowaliśmy w większym spokoju, a trener miał szybko nowych zawodników do dyspozycji - zwraca uwagę Kiełb.

 

Warto podkreślić, że Korona była jednym z trzech zespołów, obok ŁKS-u Łódź oraz Widzewa Łódź, które wybrały się na zagraniczne zgrupowanie. "Misję Turcja" trener Bartoszek uważa ze wszech miar za bardzo udaną.

 

- Trenowaliśmy na dobrych boiskach, to pomogło w zgrywaniu formacji, w ogrywaniu zawodników. Wiadomo, że taki wyjazd to wartość dodana, tym bardziej mając na uwadze, że tegoroczna zima w Polsce wszystkich nas zaskoczyła. Gdyby była pogoda, jak w poprzednich latach, to poradzilibyśmy sobie, trenując w Kielcach. A że było jak było, w ostatniej chwili podjęliśmy decyzję o wyjeździe - zaznacza trener.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku