Młodzież z Sosnowca rusza w świat - jeden na Cypr, drugi na Sardynię

2021-02-04
Zimą Zagłębie Sosnowiec opuściło wielu zawodników, dwóch z nich wyjechało grać za granicę. To Kacper Chorążka (Omonia Nikozja) oraz Jakub Sangowski (Cagliari Calcio).

Obaj młodzieżowcy, którzy w rundzie jesiennej wystąpili odpowiednio w dziewięciu (Chorążka) i trzech (Sangowski) spotkaniach Fortuna 1 Ligi, idą po kolejną naukę. Omonia to aktualny mistrz Cypru i wicelider tamtejszej ekstraklasy. Drużynę prowadzi były szkoleniowiec Legii Warszawa Henning Berg. To właśnie tam karierę będzie kontynuować Chorążka. 

 

- Wszystkie sprawy logistyczne mam praktycznie załatwione. Szybko się zadomowiłem. Przyleciałem w niedzielę [31 stycznia] wieczorem, znalazłem już dla siebie lokum i wynająłem samochód, lecz mieszkam na tyle blisko bazy treningowej Omonii - jakieś 300-400 metrów - że równie dobrze obyłbym się bez samochodu. Szkoda paliwa. Miasta i tak w najbliższym czasie nie poznam, nic się w tej kwestii nie zmieni przez kilkanaście dni. Na Cyprze są równie mocne obostrzenia związane z koronawirusem, co w Polsce. Przebywam na dwutygodniowej kwarantannie, nie mogę się nigdzie ruszyć. Jedyne co, to do sklepu i apteki i z powrotem. W tej chwili temperatura dochodzi do 20 stopni w cieniu, do tego pełne słońce. Jak wylatywałem z Krakowa o 7 rano, to było siedem stopni na minusie. Różnica ogromna, mocno to odczułem (śmiech) - dzieli się swoimi pierwszymi wrażeniami z Cypru Chorążka.

 

Omonia regularnie mierzy się z zagranicznymi przeciwnikami w europejskich pucharach. Nie odpada we wstępnych rundach. W lidze cypryjskiej występują znani zawodnicy, a pogoda, klimat, infrastruktura sprzyjają grze w piłkę. - W Zagłębiu i Wiśle Kraków miałem podobne warunki do trenowania, co tutaj. Ale w porównaniu z innymi klubami w Polsce, Omonia to wyższa liga, jeśli chodzi o zaplecze, stan boisk. Niczego nam nie brakuje. Trudno więc, abym tego transferu nie traktował w kategorii awansu sportowego. To dla mnie duży krok do przodu. Jak tak obserwuję jakość piłkarską moich nowych kolegów to niektórzy mają takie umiejętności, jakich jeszcze nigdy nie widziałem. Pierwsze przykłady z brzegu - Tomas Hubocan, wielokrotny reprezentant Słowacji, czy bramkarz Fabiano, który grał w FC Porto i Fenerbahce, a także Jordi Gomeza - 131 meczów w Premier League i 109 w Championship, Eric Bautheac - 172 gry w Ligue1 - mówi 21-letni bramkarz.

 

Chorążka opuszcza Sosnowiec jako dużo bardziej doświadczony zawodnik niż przed grą w Zagłębiu. Przede wszystkim dostał szansę na pierwszoligowym poziomie. Przez dwa sezony - 2019/20 oraz 2020/21 uzbierał 14 gier w Fortuna 1 Lidze. Wpuścił 23 bramki, dwa razy zagrał na zero z tyłu. W Wiśle z Krakowa nie przebił się.

 

- Przychodząc do Zagłębia na pierwsze wypożyczenie z Wisły, narzuciłem sobie lekką presję. W pełni świadomie. Na wcześniejszym wypożyczeniu w Rakowie Częstochowa, nie zagrałem ani minuty, potem wiosną sezonu 2018/19 mieliśmy awansować z Hutnikiem Kraków do 2 ligi, jednak plany te trzeba było odłożyć na kolejne rozgrywki. Dlatego obiecałem sobie, że w końcu muszą zacząć grać w seniorskiej piłce. Ok, w juniorach rozegrałem mecze na dobrym poziomie, ale to seniorzy cię weryfikują. Cieszę się, udało mi się rozegrać łącznie kilkanaście meczów w Zagłębiu. Fajne doświadczenie. Pierwszy raz rywalizowałem na poważnie o miejsce w bramce. Co moje, to moje - przyznaje nowy golkiper Omonii.

 

Nowy rozdział w swojej karierze pisze także, młodszy o trzy lata od Kacpra Chorążki, Jakub Sangowski. Ów pomocnik, w przeszłości związany z Lechią II Gdańsk, Zagłębiem Lubin, Lechem Poznań, Wartą Poznań, wpadł w oko wysłannikom Cagliari. "Halo, Włochy wzywają" - usłyszał. Może o grę we włoskiej ekstraklasie będzie mu trudno, czeka go rywalizacja w Primaverze, niemniej jedzie do młodzieżowej drużyny klubu, w którym mocną pozycję wyrobił sobie Sebastian Walukiewicz. A pierwsze skrzypce grają tam Joao Pedro, Radja Naingollan, Diego Godin, Razvan Marin.

 

- Włosi chcieli przyjrzeć się przez pół roku Kubie i dopiero potem zadecydować o jego dalszym losie. To, że ma potencjał, wiedzą, chcą go po prostu lepiej poznać. To chłopak wysoce zmotywowany do gry w piłkę, co na pewno miało znaczenie przy tej decyzji o transferze - mówi prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski.

 

Dwaj młodzi piłkarze wytransferowani z klubu w jednym okienku - to spora nobilitacja dla sosnowiczan. - Na meczach jedynki i drugiej drużyny, która zaczyna się rozwijać, czy na spotkaniach juniorów, pojawia się coraz więcej skautów z Polski i z Europy, którzy szukają talentów. Wydawało się, że lada chwila dokona się transfer Kacpra Radkowskiego do Torino. W ostatniej chwili temat upadł, Włochom nie udało się sprzedać zawodnika z tej pozycji. Kacper został więc u nas. My jako Zagłębie inwestując, wychowując, sprowadzając młodych zawodników, mamy za priorytet ich rozwój w kontekście gry w pierwszej drużynie. Naszym celem jest takiego młodego podszlifować i sprzedać. Udało się to w tym okienku. Świat piłkarski stoi przed Kacper i Kubą otworem. Jeśli Kacper będzie pracował tak jak u nas i szczęście mu dopisze, to ma szansę szybko się rozwinąć - podkreśla Jaroszewski.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku