Mistrz Polski w Stali Mielec. Z Makiem będzie łatwiej o awans?

2019-08-08
PGE Stal Mielec rzuciła transferowe wyzwanie Miedzi. Postanowiła przebić legniczan, którzy pozyskali Valerijsa Sabalę, kontraktując aktualnego mistrza Polski z Piastem Gliwice Mateusza Maka. To ma być obopólna korzyść: Stal pozyskała zawodnika o określonej marce w Polsce, sam Mak będzie mógł się odbudować i wrócić na najwyższe obroty.

W tej sytuacji najmocniej zacierać może ręce trener Artur Skowronek. 37-letni szkoleniowiec już przed transferem skrzydłowego dysponował silną kadrą. Teraz ogólna wartość zespołu, i nie mamy tu na myśli ekonomii, a umiejętności czysto piłkarskie, wzrosła jeszcze bardziej.

 

Mak przychodzi do Stali jako świeżo upieczony mistrz Polski. W maju razem z Piastem świętował tytuł najlepszej drużyny w kraju. - Bez wątpienia, Mateusz to bardzo dobry piłkarz. Musi jednak odnaleźć się w nowym dla siebie środowisku, nowej taktyce. Przede wszystkim trzeba zrobić wszystko, żeby wrócił do optymalnej formy fizycznej. Jeżeli damy mu czas, będziemy cierpliwie na niego czekać, to na pewno zrobi różnicę. W końcu po to go ściągnęliśmy - mówi trener Skowronek.

 

Mateusz i jego brat bliźniak Michał to obecnie najbardziej znany braterski duet grający w Polsce. Ten pierwszy kilka ostatnich sezonów spędził w Piaście, wcześniej reprezentował barwy GKS-u Bełchatów. W ekstraklasie zaliczył 91 spotkań, strzelił 14 goli, zanotował 12 asyst. W mistrzowskim sezonie 20 razy pojawiał się na boisku, z czego jedenastokrotnie w wyjściowym składzie. W 2. kolejce z Pogonią Szczecin strzelił jedynego gola w poprzednich rozgrywkach.

 

- Uzbierał już tyle doświadczenia, że nie powinien mieć problemu, aby odpowiednio sprzedać swoje umiejętności u nas. Obecnie jest na małym zakręcie, nie możemy więc pozwolić, żeby się na nim wywalił. Jedyne, czego potrzebuje, oprócz odbudowy fizycznej, to zdrowie. Bo jakości ma tyle, że na pewno obroni się na boisku - przekonuje szkoleniowiec mielczan.

 

To osoba Artura Skowronka odegrała kluczową rolę w transferze Maka. Przed laty trener prowadził obu Maków w Ruchu Radzionków. - Oni wtedy dopiero co wchodzili do piłki seniorskiej. Z tego miejsca należy się cieszyć, że tak rozwinęli potencjał, a co najważniejsze odpowiednio swój talent wykorzystują. Byli bardzo dobrze zapowiadającymi się piłkarzami i to udowodnili. Mogliby jeszcze więcej osiągnąć, tyle że kontuzje ich wyhamowały - przekonuje opiekun Stali.

 

Mateusz, pamiętając ile dobrego zrobił dla niego Skowronek, kiedy tylko usłyszał, że może znów pracować z dobrze sobie znanym szkoleniowcem, uznał, że warto sprawdzić się w Fortuna 1 Lidze. Z ostateczną decyzją, czy podpisać umowę czekał do czasu, aż wyjaśni się przyszłość Skowronka, który miał propozycję z Wisły Płock. Gdyby szkoleniowiec odszedł, "Maczka" nie byłoby w Mielcu.

 

- Stal jest klubem, z którego łatwo się wybić. Piłkarze, którzy do nas przychodzą szybko trafiają na najwyższy szczebel. Możemy się pochwalić wysokim współczynnikiem oddawania chłopaków ekstraklasie. Dla Mateusza nie jest to żadna degradacja, a jeden z przystanków w karierze. Chce coś udowodnić i pokazać, że jest the best. Tak skompletowany zespół zaspokaja nasze oczekiwania. Dysponujemy naprawdę dobrą drużyną. Mamy znak jakości w postaci zawodników, którzy coś znaczyli lub będą znaczyć w polskiej piłce - utrzymuje prezes mielczan Jacek Orłowski.

 

Po zakontraktowaniu Mateusza Maka i oczekiwania kibiców Stali wzrosły. Wszak jakościowo mielczanie to ścisła czołówka Fortuna 1 Ligi.

Autor: 1liga.org, Fot. PGE FKS Stal Mielec

Zobacz również



1 liga na Facebooku