Michał Żyro znów strzela. Wisła i czas odbudowy piłkarza?

2022-07-27
Kiedy mowa o kilkukrotnym reprezentancie Polski, który na koncie ma ponad 160 gier w ekstraklasie i kiedy ten piłkarz przechodzi z ligi wyższej do niższej, to obok takiego transferu nie da się przejść obojętnie. Sam zawodnik zadbał o to, żeby już na początku pobytu w Wiśle Kraków było o nim głośno. Michał Żyro strzelił właśnie efektownego gola w Fortuna 1. Lidze. Czy to zapowiedź lepszych czasów dla Żyry?

29-letni napastnik w czerwcu podpisał kontrakt z Wisłą Kraków, mimo że ta spadła z ekstraklasy. Zrobił to z nadzieją, że tutaj będzie regularnie strzelał i pomoże drużynie Jerzego Brzęczka w wygrywaniu meczów. Z pewnością miał też swój osobisty cel. W przypadku napastnika to jak największa liczba bramek. W Jagiellonii Białystok w poprzednim sezonie zaliczył jedno trafienie, dodał do tego dwie asysty. Początek tamtych rozgrywek spędził jednak w Piaście Gliwice, w barwach którego czterokrotnie pojawił się na boiskach ekstraklasy. W tymże zespole w rozgrywkach 2020/21 strzelił cztery gole. To o dwie bramki mniej niż zgromadził będąc graczem Stali Mielec (2019/20). Przygodę z Wisłą rozpoczął od efektownego trafienia w wyjazdowym pojedynku z Resovią. 

 

Szczególna waga gola

 

Sposób w jaki wykończył akcję, przywołuje wspomnienia z jego najlepszych czasów, gdy grał w Legii, trafił do pierwszej reprezentacji Polski, następnie wyjechał za granicę. Związał się umową z Wolverhampton Wanderers, skąd trafił później do Charltonu Athletic. W Anglii w różnych rozgrywkach, czy to w League One, czy w Premier League 2, czy też w Championship, uzbierał blisko 30 występów. Zanotował sześć trafień. W późniejszym okresie opuścił Anglię na rzecz ponownej gry w Polsce. I tak reprezentował kolejno barwy Pogoni Szczecin, Korony Kielce, Stali Mielec, Piasta, Jagiellonii, teraz jest Wisła Kraków. W poprzednich polskich klubach szło mu różnie – bywało dobrze jak na początku pobytu w Gliwicach, ale też w trakcie rundy wiosennej w Stali. Były też przypadki, kiedy z różnych powodów przegrywał rywalizację. 

Pierwsze tygodnie w „Białej Gwieździe” może zaliczyć do udanych – już w drugim oficjalnym spotkaniu wpisał się bowiem na listę strzelców. I zrobił to w meczu, w którym został akurat ustawiony na pozycji napastnika. Z Sandecją Nowy Sącz – debiucie Żyry w Wiśle – wystąpił na skrzydle. Być może dzięki temu rozwiązał problem Wisły z napastnikami. Klub z Krakowa szukał wzmocnień tej pozycji, a okazało się, że tym brakującym ogniwem może być Żyro.

 

Żyro starcie z Resovią zapamięta na długo. – Wygraliśmy i jest to bardzo fajne uczucie. Super, że ten mecz ułożył się w taki sposób, bo w miarę szybko wyszliśmy na prowadzenie, co z pewnością uspokoiło naszą grę. Jestem usatysfakcjonowany, że mogłem pomóc drużynie i dołożyłem swoją cegiełkę w postaci gola, który z pewnością jest jednym z ładniejszych w mojej karierze. Osobiście cały czas miałem z tyłu głowy spotkanie z Sandecją, które wyglądałoby zupełnie inaczej, gdybyśmy również znaleźli drogę do bramki, dlatego tak ważne było to trafienie – wyjawił piłkarz w rozmowie z oficjalną stroną Wisły Kraków. 

 

Sprostać oczekiwaniom

 

Wisła wygrała pierwszy raz po spadku z ekstraklasy, z kolei Żyro zdobył swoją siódmą bramkę w Fortuna 1. Lidze. To był także pierwszy gol piłkarza na szczeblu centralnym od 20 listopada 2011 roku. Wówczas trafił do siatki... Wisły Kraków. Ta Wisła dziś próbuje odbudować się po spadku. Zwycięstwo w Rzeszowie to jednak dopiero pierwszy krok w tym procesie. – Od początku swojego pobytu w Krakowie apeluję do kibiców o to, by byli cierpliwi i zachowali spokój, bo my nie ekscytujemy się tym wynikiem. Uważam jednak, że jesteśmy silniejsi mentalnie po meczu w Rzeszowie, ale trzeba przygotować się na zaciętą walkę w każdym kolejnym spotkaniu. Bardzo doceniamy postawę naszych fanów, którzy licznie stawili się na stadionie, by nas dopingować, co mocno odczuliśmy na boisku i nadal chcemy kroczyć razem z nimi – powiedział Michał Żyro.

 

 

Od jego dobrej postawy, wysokiej dyspozycji może w Krakowie wiele zależeć. O tym, że ma umiejętności nie trzeba nikogo przekonywać. Że jest technicznie nienaganny – mieliśmy tego próbkę przeciwko Resovii (gol). Na co konkretnie liczy piłkarz, grając dla Wisły? Przede wszystkim chce sprostać oczekiwaniom. 

 

– Mam świadomość, że już jestem doświadczonym zawodnikiem i tego się ode mnie wymaga. Fajnie zostałem przyjęty w drużynie, super się czuję i widzę, chłopaki chcą na mnie polegać. Dlatego chcę dać z siebie wszystko – tłumaczył lokalnym mediom. Na pytanie o to, czy widzi siebie w drużynie Jerzego Brzęczka jako skrzydłowy, czy jako napastnik, odparł: – Mogę grać tutaj i tutaj, ale to tak naprawdę jest bardzo elastyczna sprawa. Na papierze można rozpisać, że zawodnik zaczyna mecz na skrzydle, a w czasie gry to wszystko się rotuje. Wiele zależy też od przeciwnika, pod którego trzeba się odpowiednio ustawić. Myślę, że będziemy wychodzić w różnych konfiguracjach taktycznych. 

 

Z taktycznego punktu widzenia Żyro jest więc w stanie dać nowej drużynie wiele. Jak będzie w praktyce? 



Autor: Piotr Wiśniewski / PZPN, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku