Michał Ilków-Gołąb - obrońca o statystykach napastnika

2019-11-04
Niejeden zawodnik z przedniej formacji mógłby pozazdrościć mu statystyk. Michał Ilków-Gołąb w ostatniej kolejce zdobył czwartą bramkę w tym sezonie, a było to już jego 29. trafienie w barwach Chrobrego Głogów! Jeśli utrzyma średnią, to niebawem przekroczy granicę trzydziestu goli dla "Pomarańczowych".

Dokonania Michała Ilkowa-Gołębia robią wrażenie, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że to boczny obrońca, odpowiadający nie za strzelanie goli, lecz ich zapobieganiu. Dzięki skutecznie wykonanej jedenastce w zremisowanym spotkaniu 1:1 z Wigrami Suwałki ma na swoim koncie cztery bramki. Jest w tej chwili najlepszym strzelcem Chrobrego. 

 

- Gra w piłkę polega na bramkach. I dlatego poza wywiązywaniem się ze swoich zadań w obronie, staram się też coś dać od siebie drużynie z przodu. Można powiedzieć, że sam sobie szukam okazji do strzelenia gola, bo idę na stałe fragmenty gry, wykonuję karne. Jestem w Chrobry pierwszy do karnych. Staram się na boisku odpłacać trenerowi za zaufanie, jakim mnie obdarzył. Cieszę się, że mogę to zrobić choćby pewnie wykonując jedenastki - mówi Ilków-Gołąb.

 

Jeśli prześledzi się liczby 34-latka z poprzednich sezonów, da się zauważyć, że jest bardzo regularny jak na defensora. Z wyjątkiem sezonu 2018/19, kiedy nie miał ani gola, ani asysty, gromadzi kilka punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Ot choćby ten sezon: pięć punktów. Sezon 2017/18: pięć punktów. Sezon 2016/17: sześć punktów. A sezon 2013/14, kiedy Chrobry grał w 2 lidze: siedem bramek i jedna asysta. W Chrobrym wystąpił w 186 spotkaniach. Liczby? 28 goli i tuzin kluczowych podań. 

 

- Zawsze może być lepiej, stąd uważam, że trzeba sobie wyżej stawiać poprzeczkę, bo drużyna na tym zyska. Nie można się zadowalać tym, co jest. I ja i drużyna możemy się rozwijać. Piłka to przecież sport drużynowy. Nikt z nas indywidualnie nie jest w stanie błyszczeć bez kolegów z zespołu. Predyspozycje każdego z osobna to jedno, dopiero trener, jego plan na ciebie oraz gra całościowa może sprawić, że pokażesz na boisku najlepszego siebie - grzeszy skromnością najskuteczniejszy zawodnik Chrobrego.

 

- W naszej grze stałe fragmenty odgrywają bardzo ważną rolę. To jeden z tych elementów, którym poświęcamy na treningach wiele uwagi. Mając tak dobrych wykonawców stałych fragmentów, którzy dorzucają precyzyjne piłki, mam tu na myśli Szymona Drewniaka i Miłosza Kozaka, nie sposób z tego nie skorzystać. Grzechem byłoby nie wykorzystywać tak dokładnych zagrań - dodaje prawy obrońca głogowian.

 

Chrobry po słabym początku sezonu wyraźnie się rozkręca. W czterech ostatnich meczach ekipa Ivana Djurdjevicia zdobyła osiem punktów. - Miałem świadomość, że stać nas na wiele w tej lidze. Przeszliśmy jednak sporo zmian. Może na papierze wyglądaliśmy dość dobrze, jednak trzeba było dużo pracy, żeby wszystko się zgrało na boisku. Teraz progres jest widoczny, idziemy powoli do przodu. I to jest największy pozytyw. Ciężka i długa praca procentuje poprawą gry - przyznaje Ilków-Gołąb, który w trudnym momencie sezonu nie stracił wiary w projekt Ivana Djurdjevicia. 

 

- Potrzebowaliśmy iskry, która pozwoliłaby chłopakom uwierzyć w siebie. Każdy kolejny gol, mecz dawał podstawy, że się rozkręcamy. W pewnym momencie wskoczyliśmy na odpowiednie tryby. Wynik w sporcie zawsze jest niewiadomą, ale w naszym przypadku więcej jest ostatnio kontroli nad nim niż przypadku - zaznacza 34-letni zawodnik drużyny z Głogowa. 

Zobacz również



1 liga na Facebooku