Łukasz Budziłek mocnym ogniwem Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. To człowiek od "czystych kont"

2019-08-09
"Słoniki" z Niecieczy bardzo dobrze rozpoczęły nowy sezon, w czym spora zasługa Łukasza Budziłka. 28-letni golkiper nie musiał jeszcze wyjmować piłki z siatki. W ogóle odkąd gra on w Bruk-Bet Termalice bardzo często kończy spotkanie z "czystym kontem".

Budziłek ma patent na "czyste konta" w Bruk-Becie. W swojej krótkiej przygodzie ze "Słonikami", która trwa od rundy wiosennej poprzedniego sezonu, zdołał już dziewięciokrotnie uniknąć meczów bez straconego gola. Siedem razy wiosną (na 13 meczów). Kolejne dwa "zera" dorzucił w tym sezonie.

 

- Jestem ambitnym zawodnikiem, dlatego nie zadowalam się tym, co jest, ciągle chcę więcej. Wielkie ukłony w stronę drużyny, bez kolegów nie byłbym w stanie zagrać tyle meczów na zero - mówi skromnie bramkarz.

 

Pierwsze mecze tego sezonu pokazały, że jednym z mocnych punktów zespołu Piotra Mandrysza może być skuteczność w działaniach defensywnych. A jak wiemy: wyniki robi się właśnie skuteczną obroną, do czego dąży nowy szkoleniowiec "Słoników. - Już w rundzie wiosennej nasza gra w obronie wyglądała bardzo obiecująco. W siedmiu z trzynastu meczach nie straciliśmy gola. Łącznie straciliśmy 12 bramek. Nie jest to zły wynik, ale też nie taki, którym robi się awans. I w tym względzie musimy się poprawić, stąd nowi obrońcy w zespole. Obrona zaczyna się od napastnika. Wiem, że to wyświechtany slogan, ale "Gutek" [Vladislavs Gutkovkis] to nie tylko skuteczny napastnik, który czeka w polu karnym na swoje okazje. Niejednokrotnie w ciągu meczu wraca pod pole karne, żeby pomoc nam na przykład przy stałych fragmentach gry, czy też rozpoczyna pressing całej drużyny - tłumaczy Budziłek.

 

- Spadek z ekstraklasy i gra w 1 lidze nie dla wszystkich piłkarzy były zaspokojeniem sportowych ambicji. Teraz mamy nowe rozdanie, a przetasowania w kadrze musiały być, potrzebny był dopływ świeżej krwi. Termalika ściągnęła wyróżniających się, sprawdzonych zawodników z 1 ligi, czy to de Amo z Mielca, Grzybek z Tychów, czy Oleksy z Podbeskidzia. Patrzymy z optymizmem w najbliższą przyszłość - kontynuuje numer jeden w bramce Bruk-Bet Termaliki.

 

Zespół z Niecieczy przed sezonem wymieniany był w gronie faworytów do awansu. Po 2. kolejkach ma komplet punktów i cztery strzelone gole. - Nie skupiamy się na końcowym celu, tylko drodze do niego. Jest w nas dużo pokory. Ciężko pracujemy, żeby w każdym kolejnym meczu pokazywać maksimum swoich umiejętności. Co tydzień musimy być w optymalnej dyspozycji. Najbardziej potrzeba nam powtarzalności i regularności, to jest w tej lidze podstawa. Dzień po dniu przybliżamy się do końcowego celu. Jest taka zasada: im ciszej jedziesz, tym dalej zajedziesz. I tego się trzymamy - przekonuje 28-letni golkiper "Słoników".

 

Pierwszoligowe realia nie są niczym nowym dla Budziłka. Powoli zbliża się do setki występów na poziomie 1 ligi (95 meczów), grając wcześniej w GKS-ie Katowice, Chojniczance Chojnice oraz Wigrach Suwałki. - W 1 lidze zawsze łapałem oddech po gorszych momentach w ekstraklasie, kiedy nie bylem pierwszym wyborem trenerów. Schodziłem ligę niżej, żeby za chwilę wrócić do ekstraklasy bardziej dotleniony (śmiech). Z takim też zamiarem przychodziłem wiosną do Termaliki. Przekonała mnie jednak wizja przyszłości w tym klubie - przekonuje Budziłek.

 

Tak się składa, że jego wizja jest spójna z wizją klubu z Niecieczy. - Mam nadzieję, że sam sobie wywalczę ekstraklasę razem z kolegami. Wiem, że zbliżam się do setnego meczu na poziomie 1 ligi. Do osiągnięcia takiego wyniku wystarczają trzy pełne sezony, a ja dłużej byłem tylko w GKS-ie Katowice. Do tej pory w 1 lidze pojawiałem się na chwilę, często jako strażak podpisywałem kontrakt ostatniego dnia okienka transferowego. Stąd "setka" występów to dobry wynik, ale bardziej satysfakcjonowałoby mnie sto spotkań w ekstraklasie, które będą moim następnym celem - podkreśla.

 

I podsumowuje: - Każdy piłkarz chce piąć się coraz wyżej. Grasz w 3 3 ldze to chcesz występować w 2 ldze i tak po kolei. To akurat jest normalne. Czy buduję swoją wartość w 1 lidze? Grając regularnie na pewno tak. W obecnych czasach trenerzy mają dostęp do wielu narzędzi, które rozkładają twoją grę na czynniki pierwsze. W pięć minut można wszystko sprawdzić. Statystyki są ważne, lecz nie najważniejsze.

 

Ale z takimi liczbami, jakie Budziłek ma w Bruk-Becie, może mierzyć wysoko. Cały Bruk-Bet celuje zresztą w najwyższą klasę rozgrywkową.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku