Lider po rundzie jesiennej - i co dalej?

2021-01-11
Do rundy wiosennej rozgrywek Fortuna 1 Ligi w roli lidera przystąpią piłkarze Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. Pierwsze miejsce po pierwszej części sezonu można uznać za dobrą monetę niecieczan, bowiem w poprzednich sezonach otwierający tabelę zespół przed wiosennymi zmaganiami wywalczył awans do ekstraklasy.

Oczywiście trzeba uwzględnić fakt, że sezon sezonowi nierówny, a co za tym idzie różne okoliczności, jak dłuższa runda, niemniej jednak bycie liderem po minimum połowie sezonu jest dobrym prognostykiem dla tych, którzy są zainteresowani awansem.

 

W sezonie 2019/20 przepustkę wyżej zapewniły sobie dwie najlepsze drużyny w końcowym rozrachunku, czyli Stal Mielec oraz Podbeskidzie Bielsko-Biała, a także jedna ekipa z baraży, którym była Warta Poznań. Poznaniacy do baraży przystępowali z 3. miejsca. I to oni otwierali tabelę, gdy trzeba było wznowić wiosenną rywalizację. W rundzie jesiennej, obejmującej 20 kolejek, uzyskali 40 punktów, o dwa więcej od... Stali i trzy od Podbeskidzia. Wiosną wszystkie te zespoły w komplecie awansowały, zamieniły się tylko lokatami.

 

- Czy wysyłamy konkretny sygnał o co walczymy? Myślę, że taki wysłaliśmy już jesienią, która była bardzo udana w naszym wykonaniu. Żal byłoby nie skorzystać z szansy, która się otworzyła. Będziemy walczyć do samego końca o awans - mówił trener "Zielonych" Piotr Tworek.

  

Warta praktycznie od początku rozgrywek prezentowała równą formę, dając swoim kibicom podstawy ku temu, że i na koniec zmagań będzie czołową siłą. I tak było. - Pierwszy mecz, który rozegraliśmy w Mielcu, gdzie przegraliśmy 1:2 mógł budzić obawy, czy idziemy w dobrym kierunku. Później jak już złapaliśmy nasz rytm to trzymaliśmy go do samego końca. Konsekwencją tego był fakt, że cały czas utrzymywaliśmy się w czołówce - na miejscach 1.-4. Nie wypadliśmy z czołówki, poza tym nie mieliśmy serii dwóch przegranych meczów - podkreślał Tworek.

 

Ten przykład dobrze wróży obecnemu liderowi Fortuna 1 Ligi. Termalika przegrała jesienią (ta liczyła 17 kolejek) tylko jedno spotkanie, zanotowała trzy remisy. Najdłuższą serię bez zwycięstwa, wynoszącą dwa pojedynki, miała pod koniec listopada - 25. bezbramkowo zremisowała z Puszczą Niepołomice oraz 28. GKS-em Tychy. "Słoniki" nie wypadły z TOP5, mało tego, długo były wiceliderem, by potem zdystansować ŁKS i samemu nadawać ton rywalizacji ligowej.

 

Trener Mariusz Lewandowski ma jednak świadomość, że przed jego zespołem równie ciężka, jak nie cięższa praca w rundzie wiosennej. I nie chodzi o to, że Termalika jest w połowie realizacji celu. - Obserwując rozgrywki i notując historyczną rundę pod względem zdobyczy punktowej (42 punkty), ważnym elementem była pokora i brak samozadowolenia - zaznaczał. Te elementy pozwoliły niecieczanom w zbudowaniu bezpiecznej przewagi przed drugą częścią sezonu. Tym samym dali sobie spory komfort bezpieczeństwa.

  

Także bycie liderem jesieni w sezonie 2018/19 w końcowym układzie oznaczało awans. Sytuacja ta dotyczyła Rakowa Częstochowa. Drużyna Marka Papszuna w pierwszej części rozgrywek (21 spotkań) uzbierała 48 "oczek". Druga Sandecja miała 38 punktów. Trzecia Stal Mielec i czwarty ŁKS po 37. Z pierwszego miejsca awansował Raków (70 punktów), a z drugiego łodzianie.

 

Sezon 2017/18 jeszcze jako Nice 1 Liga to z kolei pozycja lidera i wicelidera po rundzie jesiennej dla Chojniczanki (35) oraz Odry Opole (32), zaś ostatecznie dwie pierwsze lokaty zajęły Miedź Legnica (63) i Zagłębie Sosnowiec (58). Chojniczanka była trzecia (56).

 

Na koniec jesieni sezonu 2016/17, gdy ekstraklasę wywalczyły sobie Sandecja Nowy Sącz (61 punktów) i Górnik Zabrze (58 punktów) znów stawce przewodziła Chojniczanka (36). Za nią były GKS Katowice (35), Zagłębie Sosnowiec (33). Sandecja plasowała się na 4. miejscu, tymczasem Górnik zajmował ósmą lokatę.

 

Zatem, im wyższe miejsce przed wiosną, im mniejsza strata punktowa po rozegraniu pierwszej części rozgrywek, tym większa szansa na zachowanie tego lub zniwelowanie strat we wiosennym etapie, który zdaniem wielu trenerów i piłkarzy jest trudniejszym etapem całego sezonu. Tym bardziej w obecnej pandemicznej sytuacji utrzymanie odpowiedniej formy na sezon jest zadaniem z gatunku trudnych. Tutaj więc kluczowe będzie dobre przygotowanie drużyny.

  

- Nic nie powinno nas zaskoczyć. Przed początkiem okresu przygotowawczego, mieliśmy świadomość, że będzie on inny niż wszystkie, że sezon będzie specyficzny, a przerwa krótsza. Owszem, chyba nie ma trenera, który nie chciałby mieć więcej czasu na przygotowanie drużyny, niemniej jednak jako zawodowcy musimy mierzyć się z każdymi okolicznościami, a ten czas który mamy w zupełności nam wystarczy, by odpowiednio przygotować się do pucharowych i ligowych zmagań - zapewniał asystent Wojciech Stawowego w ŁKS-ie Roland Thomas.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku