Kuchenne upodobania Jonatana Strausa. "Wzorowałem się na szefie wszystkich szefów, czyli Cetnarskim"

2020-04-10
Jonatan Straus lubi smacznie zjeść oraz smacznie ugotować. Póki co do programu "MasterChef" się nie zgłasza. Może kiedyś? Na razie szkoli się w jednej ze swoich pasji. W trakcie kwarantanny ma bowiem możliwość i czas, aby wykazać się w kuchni.

Kuchnia w pewnym sensie zastąpiła Jonatanowi Strausowi boisko. To w tym pomieszczeniu spędza teraz sporo czasu. Co ważne, gotuje nie z przymusu, a z własnej woli. 

 

- Ale nie przeceniałbym swoich umiejętności kulinarnych. Nie mam aż tak wielkiego talentu w tym względzie, za to miałem dobrego nauczyciela. Mateusz Cetnarski to szef wszystkich szefów, jeśli chodzi o gotowanie. Robi bardzo dobrą zupę tajską. Przygotowywał nam urozmaicone śniadania, na które serwował jajka pod różną postacią. Szkoda, że odszedł ze Stomilu... Jego umiejętności w kuchni miałem okazję poznać już wcześniej, kiedy graliśmy razem w Sandecji Nowy Sącz. Tam w wolnym czasie, gdy szliśmy grupą połowić ryby, szykował dania na świeżym powietrzu. Na przykład ryby na grillu, był też kociołek warzywny z mięsem wołowym - mówi Straus.

 

Nauki Cetnarskiego nie poszły w las. Jego młodszy kolega z boiska rozwija się kulinarnie. - Moja specjalność to indyk w wersji filetowanej, pokrojony w drobne kosteczki z warzywami w sosie sojowym. Do tego ryż w curry i orientalnymi przyprawami. Podsmażam całość na cebuli, dodaję jajko, aby było bardziej pożywne. Moi rodzice i dziewczyna bardzo sobie chwalą to danie. Żeby lepiej smakowało, trzeba dzień wcześniej zalać indyka sosem sojowym - podkreśla obrońca Stomilu Olsztyn. 

 

- Ostatnio pierwszy raz w życiu zrobiłem pizzę według przepisu, który znalazłem w internecie. Składniki: pieczarki, czerwona cebula, papryka, pomidorki koktajlowe, mozzarella, nawet znalazł się na niej kabanos. Cienkie ciasto pełnoziarniste. Pierwsza pizza i wyszła przepyszna. To danie było moją inicjatywą z okazji akcji Stomilu #zostańwdomu - dodaje piłkarz. 

 

Straus stara się mierzyć siły na zamiary, więc do telewizji (na razie) się nie wybiera. - Ja i master szef? - śmieje się. - Chyba master szef junior - odpowiada dziewczyna zawodnika, Magdalena. 

 

Nie myślał o tym, aby zastąpić Cetnarskiego i zostać kucharzem Stomilu? - Jeśli będziemy na jakimś wyjeździe, na którym nie podpasuje nam jedzenie, to zgłaszam swój akces do kuchni! - zapowiada.

 

A propos Magdaleny, to jest jego stałą towarzyszką w kulinarnych zajęciach. - Desery zostawiam jej, bo za słodkim nie przepadam. Z deserów to jedynie owoce, koktajle. Raz, że bardziej mi się przydadzą jako sportowcowi. Dwa, trzeba dbać o wagę - tłumaczy.

 

- Na święta będą u nas jaja malowane, jajka w majonezie, pieczony udziec z indyka. Dbamy o linię, nie będziemy się obżerać - argumentuje Magdalena.

 

Warto też dodać, że gotowanie wcale nie jest pasją numer jeden Jonatana. - Tą jest łowienie ryb. Pochodzę z Warmii i Mazur, grałem w takich regionach Polski, gdzie stawów jest dużo, więc okazji i miejsc do łowienia nie brakowało. Najlepsze jest to, że lubię łowić ryby, ale nie przepadam za nimi na talerzu. Jeśli mam je jeść to jedynie słonowodne. Nie pachną mułem jak te z jezior. Nie wiem dlaczego, ale za linem, czy karpiem po prostu nie przepadam. Ogólnie uwielbiam spędzać czas na łonie natury. Tak odpoczywam, mogę się wyluzować, wiosną czy latem można w takich miejscach posłuchać śpiewów ptaków - przyznaje zawodnik "Dumy Warmii". 

 

Wróćmy jeszcze do świata kuchni, czyli miejsca, w którym Jonatan i Magdalena czują się dobrze. - Moja dziewczyna przyrządziła właśnie krem z pomidorów. W środku oprócz pomidorów są ziemniaki, marchewka, indyk. Całość jest blendowana. Na wierzch położyliśmy bazylię i pestki dyni. Generalnie jesteśmy za kuchnią lekką i naturalną. Nie mam jednej ulubionej kuchni. Raz na jakiś czas zjem także schabowego. Częściej jadam makarony. Do dziś pamiętam kurczaka w sosie balsamicznym w wykonaniu Cetnarskiego. Cudo. W restauracji czegoś takiego nie próbowałem! Rozpływało się w ustach, tak było pyszne. Muszę zainspirować się jakimś przepisem z kuchni tajskiej, żeby przyrządzić coś dziewczynie - podkreśla Straus. 

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku