Krok Arki od finału Fortuna Pucharu Polski

2021-04-07
Jedna przeszkoda została do pokonania Arce Gdynia, jedynemu przedstawicielowi Fortuna 1 Ligi w Fortuna Pucharze Polski, aby znaleźć się w finale. Tyle że na drodze zespołu Dariusza Marca staje solidna firma, którą swoim nazwiskiem firmuje Waldemar Fornalik, czyli Piast Gliwice.

Pisanie o tym, kto jest faworytem środowego spotkania w Gdyni (początek o 17:30, transmisja w Polsat Sport), nie ma sensu, bo różnica jednej klasy rozgrywkowej naturalnie takiego wskazuje. Piast w ostatnich latach regularnie gości na podium ekstraklasy. 2016 - 2. miejsce. 2019 - 1. miejsce. 2020 - 3. miejsce. Aktualnie gliwiczanie odrabiają straty z rundy jesiennej i są coraz bliżej... podium. - Bardzo solidny i dobry zespół. Pierwsza runda im nie wyszła, teraz widać dobre zgranie. Regularnie przesuwają się w górę tabeli - zauważa Marcus Vinicius, który był bohaterem ćwierćfinałowej potyczki Arki z Puszczą Niepołomice. Strzelił dwa gole, zaliczył asystę. Dzięki tym dwóm trafieniem awansował na 2. miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników żółto-niebieskich.

 

W obecnej edycji pucharu Marcus zdobył cztery bramki. - Nie da się uciec od emocji towarzyszących Arce w pucharze. Dobrze pamiętamy niedawne finały z udziałem Arki. W ostatnim naszym półfinale z Koroną Kielce strzeliłem gola. Nie umiem oddzielić ligi od pucharu, liczę, że w czwartek będziemy w świetnych nastrojach przygotowywali się do spotkania ligowego - dodaje polski Brazylijczyk.

 

Skoro o pucharowym wątku mowa, to warto zaznaczyć, że Arka ma znaczną przewagę nad Piastem, jeśli chodzi o pucharowe zmagania. Dwukrotnie triumfowała w rozgrywkach (1979, 2017). W 2018 przegrała decydujące spotkanie z Legią Warszawa. Żółto-niebiescy walczą o swój czwarty finał. Piast tego trofeum nie ma w swojej kolekcji. Dwukrotnie gliwiczanie grali za to w finale (1978, 1983).

 

 

- Znamy sporo przykładów, że drużyna z niższej ligi wygrywała z tym wyżej notowanym. To normalne, puchary są sprawą losową. Na naszą korzyść przemawia to, że gramy u siebie. Mam nadzieję, że wykażemy się większą determinacją. Finał będzie nagrodą za cały sezon. Z drugiej strony, jeśli nie daj Boże nie awansujemy, to gra w nim tylko trochę nam to osłodzi - zapewnia piłkarz Arki.

 

Gdynianie wiosną spisują się w kratkę. Bardzo dobrze radzą sobie w PP, gdzie odprawili z kwitkiem ligowych rywali (Górnik Łęczna, Puszcza), by potem przegrać z tymi samymi rywalami w lidze. W 21. kolejce Arka pokonała w Legnicy Miedź 2:1, w ostatniej zaś serii spotkań przegrała w Tychach z GKS-em 0:1. - W środę liczy się tylko puchar. Mam nadzieję, że znów będzie mi dane pomóc kolegom - przyznaje 37-latek o żółto-niebieskim sercu. Staż Viniciusa w gdyńskim zespole (dziewięć lat) daje powody, żeby tak o nim mówić. Czy znów stanie się bohaterem i poprowadzi Arkę do czwartego finału w historii klubu? 

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku