Karol Czubak i jego droga do bramki rywala

2021-08-18
- Moja przygoda z piłką seniorską zaczęła się dość późno - uważa Karol Czubak, nowy napastnik Arki, do której trafił z Widzewa Łódź. 21-letni napastnik na szczeblu centralnym znalazł się dwa lata temu i w pierwszym roku występów tutaj potwierdził, że co jak co, ale gole strzelać potrafi.

Właśnie wtedy nieznany szerszej grupie kibiców 19-latek przebojem wdarł się do Bytovii Bytów. W każdym z czterech pierwszych spotkań 2 ligi zdobył bramkę. W całych rozgrywkach trafił 18 razy, częściej bramkarzy rywali pokonywali tylko Michał Bednarski z Górnika Polkowice i Marcin Robak z Widzewa Łódź.

 

Potem z tym samym Robakiem rywalizował o miejsce w ataku łódzkiej drużyny. Tak było w ostatnim sezonie. Starszy z tej dwójki grał częściej, strzelił więcej goli (siedem przy dwóch Czubaka). Obu w Widzewie już nie ma. Czubak zakończył widzewski etap na 16 występach w Fortuna 1 Lidze. Tylko cztery razy pojawił się w wyjściowej jedenastce.

 

- Miałem za sobą bardzo udany sezon w Bytovii, więc na pewno spodziewałem się więcej po grze w Widzewie. Chciałem potwierdzić, że te 18 goli to nie był przypadek. Wybrałem Widzew, bo to duży klub, w którym jednak wielu zawodników nie odnajduje się. Mi się nie udało z kilku powodów. Miałem niestety sporo pecha, ponieważ kiedy tylko wracałem do pełni zdrowia to od razu przytrafiał mi się jakiś nowy drobny uraz. To oczywiście utrudniło grę, aczkolwiek nie czułem też, że trenerzy Widzewa chcą na mnie stawiać. W Łodzi nie dostałem prawdziwej szansy, dlatego zdecydowałem się latem opuścić klub - mówi Czubak.

 

Na początku sierpnia związał się umową z jednym z głównych rywali Widzewa w walce o awans - Arką. Szybko dostał pierwszą szansę - wszedł na ostatnie dwa kwadranse wyjazdowego pojedynku ze Stomilem Olsztyn. W 91. minucie... strzelił zwycięskiego gola.

 

- Nigdy nie wątpiłem w swoje umiejętności, ponieważ wiem co potrafię i udowodniłem to niejednokrotnie. Natomiast na pewno bramka dodatkowo mnie podbudowała, tym mocniej, że dopiero niedawno wróciłem do treningu po kontuzji. Takie powroty są ciężkie. Mięśnie trzeba oswajać z dużymi obciążeniami. Trzeba uważać, żeby uraz się nie odnowił. Do Gdyni przyjechałem zdrowy, wcześniej indywidualnie pracowałem nad poprawą wydolności I jestem przekonany, że już niedługo wrócę do swojej optymalnej dyspozycji - dodaje.

 

Los sprawił, że debiutanckie trafienie w Arce zaliczył w starciu z zespołem prowadzonym przez trenera, który wprowadził go w seniorski świat. To Adrian Stawski w niedalekiej przeszłości zbudował zespół, w którym świetnie odnalazł się Karol Czubak.

 

- Jak już Arka miała wygrać, to dobrze, że strzelił akurat Karol. Dzięki temu lepiej się wprowadzi do Arki - przyznaje Stawski, który twierdzi, że Arka to dobre miejsce dla jego byłego podopiecznego. - Gra w systemie z jednym wysuniętym napastnikiem, więc Czubak będzie się dobrze czuł jako jedyny napastnik. Jestem pewien, że Arce pomoże, jeśli tylko trener mocno na niego postawi. Uważam, że Karol ma potencjał by być jednym z najlepszych napastników w Polsce, może nawet kiedyś potwierdzi swój potencjał za granicą? - przyznaje.

 

Skąd aż taka wiara szkoleniowca w umiejętności 21-letniego snajpera? - W Bytovii dawałem mu wiele wskazówek, dużo pracy włożyliśmy w jego rozwój. Bałem się, że jak wejdzie na boisko w Olsztynie to będzie miał pół sytuacji i strzeli gola. Moje obawy się potwierdziły. Jestem przekonany, że pan Kołakowski, który wziął go do Arki, będzie miał dużo radości z tego chłopaka. Karol to napastnik, który strzela z niczego. I będzie strzelał, gdy poczuje zaufanie trenera - podkreśla Stawski.

 

Ktoś może uznać, że prowadzący obecnie Stomil szkoleniowiec przesadza w komplementowaniu młodego napastnika. Tyle że Czubak nie tylko w Bytowie potwierdzał, że jest napastnikiem nie tylko z racji pozycji, na której występuje. Swego czasu strzelił 46 goli dla Jantara Ustka. W niższych ligach był prawdziwym utrapieniem obrońców, by nie pójść dalej i napisać: zmorą rywali.

 

Arka już rok temu bardzo się starała o Karola i jak tylko pojawiła się opcja jego pozyskania po ostatnim sezonie, władze Arki przedstawiły konkretny, długoterminowy plan oraz ciekawą perspektwę sportową na dalszą karierę Czubaka. Dlatego decyzja była prosta. Jak widać po pierwszym występie - Karol w Gdyni szybko się zaaklimatyzował.

 

Już w nastoletnim wieku oko na niego mieli trenerzy młodzieżowych reprezentacji. Był zapraszany na konsultacje kadry U-16. Później dzięki wysokiej formie w Bytovii został powołany przez selekcjonera reprezentacji U-19 Dariusza Gęsiora. Jesienią 2019 roku grał u Jacka Magiery w U-20.

 

- Ma instynkt zachowawczy w wykańczaniu akcji oraz tak zwaną "szybką nogę". To piłkarz, który trafia nie tylko z pola karnego, ale też do pustej bramki, po uderzeniu głową, potrafi przymierzyć z dystansu. Przy tak wysokim wzroście, jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie. W przeszłości grał w futsal, co jest jego atutem, dzięki temu umiejętnie chroni piłkę, dobrze się zastawia, pracuje rękami, wie jak ułożyć sobie przeciwnika - komentował Magiera.

 

Potwierdzeniem słów Magiery były bramki, jakie Czubak regularnie zdobywał w 2 lidze. W "stylu Czubaka" był gol strzelony Arce w poprzednim sezonie. - Płka odbita od słupka, tylko dołożyłem nogę. Chłopaki z Bytovii często śmiali się, że gdzie bym nie stał, tam piłka i tak do mnie spadnie. Coś w tym chyba jest - twierdzi piłkarz Arki.

 

Nie trzeba znowu grzebać tak daleko w przeszłości, by znaleźć dowód na te słowa byłego trenera U-20: "umiejętnie chroni piłkę, dobrze się zastawia, pracuje rękami, wie jak ułożyć sobie przeciwnika". Kibice żółto-niebieskich od razu powiedzą: trafienie ze Stomilem.

 

Dziś Czubak to ktoś, kto łączy w pewien sposób Arkę z Widzewem. Wobec Arki ma konkretny plan. - Celuję w minimum 10 goli. Mam coś do udowodnienia - zaznacza. I podsumowuje: - Arka i Widzew są na tyle mocne kadrowo, że powalczą o ekstraklasę. Te dwa zespoły moim zdaniem wywalczą bezpośredni awans.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku