Kamil Kiereś w Bełchatowie, ale w innej niż zazwyczaj roli

2021-02-23
GKS Bełchatów - to tutaj zaczęła się przygoda z ławką trenerską Kamila Kieresia. Bełchatowian wprowadził do ekstraklasy. W historii klubu zapisał się także jako szkoleniowiec z największą liczbą oficjalnych meczów na szczeblu centralnym. Po latach 46-letni trener przyjeżdża do miasta, szczególnego dla niego, z Górnikiem Łęczna po punkty.

To będzie pierwszy raz Kieresia, kiedy w Bełchatowie będzie przeciwnikiem GKS-u. GKS-u, w którym pracę zaczął w 2002 roku z drużynami juniorskimi. Lata mijały, a ten piął się w trenerskiej hierarchii klubu. Od 2008 do 2011 roku był asystentem kolejno Rafała Ulatowskiego, Macieja Bartoszka, Pawła Janasa. W 6. kolejce sezonu 2011/12 ekstraklasy zastąpił Janasa. W debiucie zremisował 0:0 z Widzewem Łódź. I zrobił pierwszy wynik - utrzymał GKS w elicie. W następnych rozgrywkach na samym ich początku sam został odsunięty od obowiązków pierwszego trenera. Na ławkę ponownie wrócił w styczniu 2013 roku. 78 spotkań i dwa lata później przestał pełnić tę funkcję, by w maju zawiadamiać drużyną z ławki. I tak w GKS-ie dobił do 114 spotkań w roli trenera.

 

- Pracoholik, przynajmniej wtedy od rana do wieczora myślał o zespole i klubie, bo przez pewien czas był dyrektorem sportowym. Facet oddany sprawie, tworzący zgrany duet z Andrzejem Orszulakiem, z którym pracuje od czasów GKS-u, przez GKS Tychy, Stomil Olsztyn, do teraz. Nie zapomnę powrotu do ekstraklasy, do której wróciliśmy po roku, co nie jest normą. Zapamiętałem zwycięstwo 3:2 w Gliwicach z Piastem na koniec sezonu 2012/13. Piast stracił szansę na medal, nam niewiele zabrakło, by się utrzymać. Była też wygrana na Legii w lipcu 2014. W tamtym czasie przez moment byliśmy liderem. W ogóle jako beniaminek mieliśmy bardzo dobrę rundę - mówi rzecznik prasowy GKS-u Michał Antczak.

 

Takich szczególnych momentów Antczak mógłby wymienić więcej, co pokazuje jak mocno w bełchatowski krajobraz wpisał się Kamil Kiereś. Warto zaznaczyć, że obecny opiekun Górnika Łęczna właśnie w roli szkoleniowca GKS-u ma w ekstraklasie serię 14 meczów bez porażki! Zaczął ją w końcówce rozgrywek przełomu 2012 i 2013 roku. Kontynuował, z przerwą na grę w 1 lidze, na początku batalii 2014/15.

 

Kiedy blisko dwie dekady temu Kiereś szkolił młodych adeptów futbolu bełchatowskiego klubu w tej samej roli występował obecny szkoleniowiec "Brunatnych" Marcin Węglewski. - To dla nas obu był świetny czas. Jeden drugiego motywował, bo chcieliśmy się rozwijać. Nasze drogi często się krzyżowały. Inaczej zaczęliśmy swoją przygodę z ławką seniorów. Ja jako asystent wyruszyłem z Bełchatowa w Polskę, natomiast Kamil z asystenta tutaj awansował na pierwszego trenera - podkreśla Węglewski.

 

- Jego pierwsza samodzielna praca w roli pierwszego trenera była więc w GKS-ie, moja w Bruk-Bet Termalice Nieciecza [końcówka marca 2017 - końcówka czerwca 2017], gdzie też, tak jak Kamil, przejąłem drużynę od trenera, w którego byłem sztabie. Zaczynaliśmy w innych realiach, w innym momencie, inne doświadczenia. Za to naszym wspólnym mianownikiem jest podglądanie pracy trenera Oresta Lenczyka. Z tego okresu czerpię bardzo dużo. Wychowałem się na starej szkole trenerów. Pracowałem z trenerem Waldemarem Fornalikiem, Lenczykiem, później miałem epizod m.in. w Ruchu Chorzów - dodaje trener GKS-u. Nowy. Starego szkoleniowca bełchatowian będzie chciał w najbliższej kolejce pokonać.

 

- To będzie szczególne wydarzenie zarówno dla trenera Kieresia, jak i dla tych, co zostali. W klubowym korytarzu w galerii trenerów znajdzie swoje zdjęcie. Ciągle tam wisi - podkreśla Antczak.

  

Węglewski dopowiada, że wyniki jego byłego kolegi świadczą, iż wykonuje dobrą robotę. Poza awansem na poziom ekstraklasy z GKS-em, Kiereś wywalczył promocję do 1 ligi z GKS-em Tychy oraz Górnikiem Łęczna. Utrzymał także w gronie pierwszoligowców znajdujący się w trudnej sytuacji Stomil Olsztyn. - Chciałbym mieć podobne osiągnięcia i sukcesy jako trener. Podczas gdy ja zaczynam pracować na poziomie 1 ligi, Kamil ma tutaj już ugruntowaną pozycję - stwierdza vis a vis Kieresia w Bełchatowie.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku