Jon Aurtenetxe - jeden z uczniów Bielsy i ten, który pokonał Real

2021-07-12
Już sama lista szkoleniowców, z którymi pracował, a są na niej m.in. Luis Enrique, Marcelo Bielsa, Ernesto Valverde, Joaquin Caparros, Julien Lopetegui świadczy, że oto do Fortuna 1 Ligi trafia zawodnik nieprzeciętny. A skoro ktoś taki, konkretnie: Jon Aurtenetxe, grał w Athletiku Bilbao, z którym dotarł do finału Ligi Europy, młodzieżówkach hiszpańskiej reprezentacji, ogrywał Real Madryt, rywalizował z Leo Messim, czy Karimem Benzemą, to samemu sobie wystawia jak najlepsze piłkarskie świadectwo.

Piłkarscy fachowcy z pewnością przyznaliby Hiszpanowi za świadectwo czerwony pasek. W końcu Jon nie tyle otarł się o wielki futbol, co znalazł się w samym jego środku. W sezonie 2011/12 był o krok od dwóch wielkich sukcesów z Athletikiem Bilbao. W maju 2012 jego ówczesny klub grał w finałach - Copa del Rey (Puchar Hiszpanii) oraz Ligi Europy (wtedy jeszcze Pucharu UEFA). Oba te spotkania - z FC Barceloną oraz Atletico Madryt Atheltic przegrał 0:3. Aurtenetxe grał w podstawowym składzie.

  

Takich prestiżowych starć jak z Barceloną, Realem czy Atletico zanotował blisko 20. Jego drużynom (w Hiszpanii reprezentował barwy także Celty Vigo, CD Tenerife i mniejszych klubów - CD Mirandes, SD Amorebieta, Atletico Baleares) nigdy nie udało się pokonać "Dumy Katalonii", za to poznał smak wygranej z "Królewskimi". Doświadczył tego w sezonie 2013/14, gdy był zawodnikiem Celty. Tamta Celta pokonała Real 2:0 prowadzony przez Carlo Ancelottiego. On sam trenował w Vigo pod okiem Luisa Enrique. Jako zawodnik Athletiku dwukrotnie pokonał Atletico - w każdym z tych spotkań grał od 1. do 90. minuty.

 

W ogóle w Bilbao napisał piękną historię. Poza wspomnianymi finałami, zaliczył występy w europejskich pucharach (18). Strzelił gola PSG, Sportingowi, rozegrał blisko 100 meczów w La Liga. W pierwszym zespole "Los Leones" od razu został rzucony na głęboką wodę. Nie rozegrał nawet oficjalnego meczu ligowego, a dostał szansę w spotkaniu Ligi Europy przeciwko Werderowi Brema i to w pełnym wymiarze czasu.

 

Największe postępy zrobił za trenera Marcelo Bielsy, kiedy nabrał większego doświadczenia, złapał regularność. Gdy słynny argentyński szkoleniowiec robił z Athletiku zespół europejskiej klasy (lata 2011-13), to stawiał na wielce utalentowanego, bardzo dobrze zapowiadającego się nastoletniego Aurtenetxe, który jest wychowankiem klubu z San Mames. Zaczynał w nim w wieku 10 lat, chociaż pierwsze futbolowe ślady w przypadku Hiszpana prowadzą do Amorebiety.

 

Amorebieta-Etxano to akurat miejscowość w Kraju Basków. Tam się urodził, stamtąd ruszył dalej. Miejsce urodzenia ma w tej historii duże znaczenie. Skoro Aurtenetxe jest Baskiem to mógł grać w Athletiku, klubie-symbolu Basków. Athletic nigdy nie spadł z ekstraklasy hiszpańskiej. Przenoszona z pokolenia na pokolenie tradycja klubu stawia jasne wymagania piłkarzom: główny kryterium to pochodzenie - tylko baskijskie.

 

- Mam szczególne uznanie dla trenera Bielsy - mówił. Nie mogą dziwić takie słowa, skoro u Bielsy Jon rozwinął się pod wieloma względami. W tamtym czasie występował w młodzieżowych kadrach Hiszpanii. Mówiło się nawet o tym, że znajdzie się w dorosłej reprezentacji. Zaś z kadrą U-19 wygrał mistrzostwo Europy w 2011 roku. W finale, zakończonym wygraną Hiszpanów 3:2, zdobył zresztą bramkę. Później pojawiał się w reprezentacji U-21 Julena Lopeteguia, prowadzącego później FC Porto, pierwszą reprezentację "La Furia Roja", Real Madryt, teraz Sevillę FC.

 

Aurtenetxe w kadrze do lat 19 grał z Alvaro Moratą, Pablo Sarabią, uczestnikami EURO 2020, czy Danielem Carvajalem oraz Paco Alcacerem.

 

- Chcę odzyskać poziom, który osiągnąłem w pierwszym roku pracy z Bielsą. Jeśli już raz wzniosłem się na taki, to znaczy, że drugi raz jestem w stanie to osiągnąć - mówił. Powiedział to na początku 2018 roku, będąc w Dundee FC. Znalazł się w gorszym momencie kariery.

 

Kiedy w Athletiku przestał odgrywać poważniejszą rolę trafiał na wypożyczenia do innych hiszpańskich zespołów. Potem zawitał do Szkocji, odbudowywał się w Australii (Adelaide Comets). Szybko wrócił do Hiszpanii. Kontrakt zaproponowało mu Atletico Baleares. Ostatnim klubem hiszpańskiego piłkarza, przed przeprowadzką do Miedzi Legnica, był Las Rozas CF (trzecia liga w Hiszpanii).

 

Mocną stroną nowego zawodnika "Miedzianki" jest wszechstronność, toteż radzi sobie i w środku obrony i z lewej strony defensywy.

Autor: 1liga.org, Fot. miedzlegnica.eu

Zobacz również



1 liga na Facebooku