Jesień w F1L: Dół tabeli w pigułce [Część III]

2020-12-18
Od Widzewa Łódź do Akplan Resovii. Przed nami trzecia część podsumowania rundy jesiennej w Fortuna 1 Lidze. Jako kolejne, ocenione zostały zespoły z miejsc 13-18.

Obecność Widzewa w dolnej strefie tabeli może być dla wielu dużą niespodzianką, z drugiej strony to beniaminek, ale tylko z nazwy. Widzew rozegrał jesienią dwa mecze mniej niż jego rywale z dolnych rejonów, co każe przypuszczać, że niska pozycja po nadrobieniu zaległości ulegnie znacznej poprawie. Trudna wiosna czeka piłkarzy Akplan Resovii, którzy jesienią zdobyli tylko dziewięć punktów. W końcówce jesiennych zmagań poprawiły się humory kibicom Sandecji Nowy Sącz i GKS-u Jastrzębia, które zaczęły gromadzić punkty.

 

13. Widzew Łódź - 19 punktów

 

 

Nowy trener Enkeleid Dobi szukał, szukał i trudno było mu znaleźć odpowiedniego stylu gry drużyny. Forma łodzian falowała, na początku ponieśli trzy porażki, potem, gdy coraz lepiej zaczął spisywać się Marcin Robak, a szkoleniowiec znalazł optymalne zestawienie, Widzew wygrał dwa kolejne mecze, by później nie przegrać pięciu pojedynków z rzędu. Najlepszy mecz w rundzie jesiennej widzewiacy rozegrali z Arką Gdynia. Wygrali 2:1, jednak sytuacji stworzyli tyle, co w kilku poprzednich spotkaniach. Po tej wygranej 4-krotni mistrzowie Polski wskoczyli na najwyższe miejsce w rundzie - 9. - Miejsce, które zajmujemy w tabeli po pierwszej części sezonu, nie jest naszym szczytem marzeń. Liczyliśmy na wyższą lokatę, ale runda jesienna nie była najlepsza w naszym wykonaniu. Myślę, że złożyło się na taki rezultat kilka czynników, między innymi ekspresowo krótki okres przygotowawczy oraz wymuszone przerwy wywołane koronawirusem. Mieliśmy kiepski początek, ale z meczu na mecz nasza gra wyglądała lepiej, później pojawiły się te dłuższe okresy bez treningów i znów gorzej wyglądaliśmy na boisku. Ta runda była w naszym wykonaniu sinusoidą - powiedział w rozmowie z Widzew.FM środkowy obrońca Widzewa Krystian Nowak. Problemem Widzewa była niska skuteczność (13 goli). Niemal połowa bramkowego dorobku drużyny była zasługą Marcina Robaka (sześć trafień). Indywidualnie dobre statystyki jesienią miał także Łukasz Kosakiewicz. Prawy obrońca był piątym najczęściej podającym piłkarzem ligi. 140 razy podawał w pole karne (3. miejsce), dośrodkowywał 48-krotnie (10. miejsce).

 

 

14. GKS Jastrzębie - 16 punktów

 

Fatalnie rozpoczął się sezon dla podopiecznych Pawła Ściebury. Przebudowany zespół, do którego nastąpił napływ świeżej krwi, w pierwszych kolejkach przegrywał raz za razem. Wszystko, co złe, zaczęło się od wysokiej 0:4 porażki z Arką Gdynia. Dalej nie było lepiej: punkt w Miedzią Legnica i kolejne dwie przegrane. Mimo tych problemów trener Paweł Ściebura nie tracił głowy, pozostawał wierny swojej taktyce (często GKS grał ustawieniem 1-4-3-3) i w końcu coś zaskoczyło w grze jego zespołu. GKS zdołał pokonać trzech kolejnych rywali - Stomil Olsztyn, Zagłębie Sosnowiec, GKS Bełchatów. Na koniec zaś ograł Akplan Resovię. Mocną końcówkę rundy zaliczył Daniel Rumin - strzelił trzy ze swoich sześciu goli. W tej fazie zmagań sprawy w swoje ręce wzięli też Farid Ali (dwie bramki, dwie asysty), Marek Mróz (gol, asysta). Dzięki temu GKS ruszył z miejsca - i to dosłownie. - Wiedzieliśmy, w którym kierunku to wszystko szło. Wiedzieliśmy, że nasza praca musi w końcu przynieść efekty. Wcześniej byliśmy chwaleni za gry, ale nie zdobywaliśmy punktów. Nie ukrywam, że sytuacja była już nieznośna, tym bardziej, że nasze pucharowe spotkanie z Puszczą Niepołomice zostało przełożone. Czuliśmy się bardzo niezręcznie. Każda tak długa seria bez zwycięstwa boli i mocno ciąży na drużynie. Ten zespół cały czas się zgrywa. Ci, którzy do nas dołączyli, nie grali od początku. Kadra się wymieniała, rotowaliśmy zawodnikami - powiedział nam trener Paweł Ściebura.

 

15. GKS Bełchatów - 14 punktów

 

Bełchatowianie przystępowali do jesiennych zmagań w lidze z dodatkowym obciążeniem. Raz - dwa ujemne punkty. Dwa - nie jest tajemnicą, że GKS ma kłopoty finansowe, a kolejne tygodnie budziły coraz większą niepewność co do przyszłości klubu. To z kolei rodziło pytania, jak w takiej sytuacji zareaguje zespół. I bełchatowianie starali się jak mogli, grali ambitnie, w środku rundy wygrali trzy spotkania, dwa zremisowali i byli pozytywnym zaskoczeniem. Im bliżej końca rundy jesiennej, tym punktowa dyspozycja drużyny spadała. Do tego stopnia, że w pięciu ostatnich spotkaniach ekipa Marcina Węglewskiego nie wywalczyła ani jednego "oczka". Nie pierwszy raz na przestrzeni ostatnich miesięcy, kibicom Fortuna 1 Ligi z dobrej strony pokazała się bełchatowska młodzież. Przemysław Zdybowicz zdobył dwie bramki w Gdyni z Arką, sporo szans dostawał Bartosz Eizenchart, w pierwszoligowe granie wprowadził się Jakub Witek. Bardzo dobre recenzje za pierwsze półrocze sezonu zebrał Paweł Lenarcik. 25-letni bramkarz wpuścił 21 goli, jego zasługą jest, że tych bramek nie było więcej. Sześć razy zagrał na zero z tyłu. Już wiadomo, że wiosną występować będzie w Miedzi Legnica.

 

16. Sandecja Nowy Sącz - 13 punktów

 

Dzięki Dariuszowi Dudkowi, który przejął drużynę na ostatnie kolejki jesieni, Sandecja wyszła z pierwszej części rozgrywek z twarzą. Od meczu z Koroną Kielce, zespół z Nowego Sącza zdobył 12 punktów, o 12 więcej niż we wcześniejszych jedenastu kolejkach! Z Chrobrym w 14. kolejce piłkarze Sandecji poczuli smak pierwszej wygranej. Tak im się to spodobało, że ograli także dwóch kolejnych przeciwników - Puszczę Niepołomice i GKS Jastrzębie. - Trener Dudek pewne rzeczy pozmieniał. Złapaliśmy odpowiednie zachowania boiskowe. Dokonał małych korekt, które globalnie dużo wniosły do naszej gry. Gołym okiem widać poprawę. Na boisku czujemy się dobrze. Nie jest też tak, że nagle przypomnieliśmy sobie jak się gra w piłkę. Po prostu wcześniej nie punktowaliśmy. Chcieliśmy, nie wychodziło. Błędy, błędy i jeszcze raz błędy. Teraz tych błędów popełniamy mniej. Do tego stanowimy kolektyw - powiedział pomocnik Damian Chmiel. - Trzeba naprawić ten sezon. I nie chodzi o to, że wygramy jedno, czy dwa spotkania, po prostu musimy piąć się w tabeli. Każdego z nas czeka rozliczenie, bo koniec końców najważniejszy jest przecież wynik - dodał Dudek. Zimą Dudek musi popracować z zespołem nad obroną. 29 straconych bramek to najgorszy wynik w lidze.

 

17. Zagłębie Sosnowiec - 11 punktów

 

Postawa Zagłębia to bez wątpienia in minus jesiennej rywalizacji w Fortuna 1 Lidze. Dużo lepszy kadrowo zespół niż wskazuje na to miejsce w ogólnej klasyfikacji, miał problemy, żeby sprzedać swoją jakość na boisku w odpowiedni sposób. Pojedyncze przebłyski mieli Patryk Małecki, Szymon Pawłowski, gole z dystansu strzelał Filip Karbowy, całkiem dobrze do drużyny wprowadził się Portugalczyk Goncalo Gregorio (cztery trafienia), ale to zbyt mało, by myśleć choćby o lokatach w środku stawki. W przebudzeniu sosnowiczanom nie pomogła jak na razie zmiana trenera. Kazimierz Moskal poniósł pięć porażek w siedmiu meczach w roli szkoleniowca tej drużyny. Zagłębie obok Korony przegrało najwięcej meczów na własnym stadionie (pięć). Na wyjeździe razem z GKS-em Jastrzębie też "brylowali" w tej statystyce (siedem przegranych). Najgorsze z punktu widzenia drużyny było to, że jeśli już udało się zapunktować w jakimś meczu, to potem zdarzały się serie porażek - trzech, trzech, trzech i dwóch. Stabilizacja jest zachowana, tylko nie taka, o jakiej marzą piłkarze, kibice, trenerzy, kierownictwo klubu. - Najważniejszym zadaniem na przerwę zimową jest dokonanie sensownych wzmocnień. To co prezentowaliśmy ostatnio nie jest tym, co chciałbym widzieć. Nie ma znaczenia czy gramy wysoko, czy pozwalamy rywalowi prowadzić grę. O wyniku najczęściej decydują detale, albo się strzela bramki po stwarzanych sytuacjach albo się je traci. A my tracimy, dostaliśmy bramkę po stałym fragmencie i przegraliśmy mecz. Nie chcę używać ostrych słów, ale jestem zawiedziony, pewnie tak jak wszyscy. Na koniec chciałbym życzyć kibicom wszystkiego najlepszego. Mam nadzieję, że jeżeli chodzi o kwestie czysto sportowe w Sosnowcu, to najgorsze mamy już za sobą i na wiosnę będzie lepiej - mówił po meczu z Miedzią Legnica, kończącym rundę jesienną dla Zagłębia trener Moskal.

 

18. Akplan Resovia - 9 punktów

 

Z pewnością nie takiej rundy tuż po awansie spodziewali się fani Resovii. Fortuna 1 Liga jednak brutalnie zweryfikowała braki beniaminka. Choć punktowo jest źle, to z grą rzeszowian wcale tak źle nie było. Potrafili postawić się mocnym (1:2 z ŁKS-em Łódź i Arką Gdynia), urwali punkty Radomiakowi. Jedyne zwycięstwa odnieśli w 1. kolejce i w starciu z Zagłębiem Sosnowiec (9. kolejka). Twórcy awansu drużyny do 1 ligi Szymonowi Grabowskiemu nie dano dokończyć rundy. W końcówce zastąpił go Radosław Mroczkowski i cel przed nim to przede wszystkim uniknięcie spadku. Resovia tylko cztery mecze jesienią rozgrywała w roli gospodarza. Do tego czasu jeździła wyłącznie "w delegację". W listopadzie, kiedy dostosowano Stadion Miejski w Rzeszowie do wymogów licencyjnych dla pierwszoligowców, Resovia już gościła rywali w swoim mieście, tyle że nie na swoim obiekcie (na Stadionie Miejskim gra Stal). Warto podkreślić, że najskuteczniejszym zawodnikiem rzeszowskiej drużyny był grający na lewej obronie Radosław Adamski (dwa gole). Co ciekawe to najczęściej uderzający na bramkę lewy obrońca ligi. Uderzał 21 razy, z czego 7 razy celnie. Jego znakiem firmowym stały się mocne uderzenia, zakończone efektownymi bramkami.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku