Jeden Łukasz Sierpina, a dwa kluby (Korona i Podbeskidzie) w sercu

2021-09-11
- Fajnie, że tak szybko przyjeżdżam na Podbeskidzie, co innego gdyby były to ostatnie kolejki, a tak emocje związane w moim ostatnim klubem wciąż są żywe - mówi Łukasz Sierpina, pomocnik Korony Kielce, który kilka tygodniu po odejściu z Podbeskidzia wraca na obiekt, na którym rozgrywał świetne mecze.

Ogólnie rzecz ujmując to czas w Bielsku-Białej był świetny dla Łukasza Sierpiny. W 154 spotkaniach strzelił 25 goli, zaliczył 38 asyst. Był pierwszoplanową postacią zespołu.

 

- Nie zapomnę sezonu 2019/20, który skończył się naszym awansem. Pamiętnych spotkań było wiele, ale szczególnne miejsce w mojej pamięci zajął pojedynek z Miedzią Legnica. Wyrównaliśmy na 2:2 w doliczonym czasie, grając w dziesięciu. To był moment, kiedy uwierzyliśmy, że awans rzeczywiście będzie Podbeskidzia - zaznacza 33-latek.

 

Wracając do indywidualnych osiągnięć Sierpiny pod Klimczokiem to tylko raz, kiedy reprezentował barwy "Górali" w Fortuna 1 Lidze, nie osiągnął podwójnego wyniku, jeśli chodzi o łączną liczbę bramek i asyst. Sezon 2016/17 - 2 gole i 10 asyst; sezon 2017/18 - 2 i 3; 2018/19 - 8 i 5; 2019/20 - 6 i 9.

 

- Nie ma co ukrywać, że to były moje najlepsze lata. Duży wpływ na moją formę miał trener Krzysztof Brede. Za jego kadencji moje statystyki były najlepsze. Teraz w Koronie również zrobić wynik dwucyfrowy, taki cel sobie postawiłem - minimum dziesięć asyst. A cel drużynowy to awans - zaznacza Sierpina.

 

Tak się składa, że Kielce jako miejsce także były i są ważną częścią jego piłkarskiej kariery. - Korona to teraźniejszość, ale i przeszłość, z którą mam dobre wspomnienia. Nie da się zapomnieć o sławetnej "Bandzie Świrów". W Podbeskidziu spędziłem pięć ostatnich sezonów, awansowaliśmy ze mną w roli kapitana. Szanuję oba kluby, cieszę się, że doświadczyłem gry w obu - zaznacza.

 

Pierwszy rozdział: "gra w Koronie" Sierpina otworzył w sezonie 2012/13. Zamknął w trakcie rozgrywek 2013/14, gdy przeniósł się do Dolcanu Ząbki. Kolejny kielecki rozdział zaczął w sezonie 2014/15, kontynuował przez sezon 2015/16. Od lata tego roku znów jest koroniarzem. - Przed laty do Korony ściągał mnie trener Leszek Ojrzyński. Moje początki w ekstraklasie, w Kielcach zaczynałem poważną przygodę z piłką - podkreśla pomocnik.

 

W obecnej Koronie trener Dominik Nowak wykorzystuje ofensywne umiejętności Sierpiny, wystawiając piłkarza w większości meczów na lewej obronie. - I w Bielsku zdarzyło mi się kilka spotkań zagrać na lewej obronie, kilka razy występowałem na wahadle, gdzie są zadania ofensywne i defnesywne. Trener Nowak widzi mnie z lewej strony defensywy, gram jednak na tyle wysoko, że jestem praktycznie skrzydłowym - tłumaczy.

 

Patrząc na tabelę, nie trzeba nikomu tłumaczyć rangi starcia w Bielsku-Białej. Raz, że 4. zespół podejmie lidera, dwa Podbeskidzie i Korona są na fali, mają ambitne cele sięgające ekstraklasy. - Jak myślę o tym meczu to buzia mi się sama uśmiecha. Znam miasto, ludzi, którzy tworzą otoczkę wokół klubu. Mieliśmy fajną ekipę. W sezonie zakończonym awansem trzymaliśmy się w większej grupie. Do tej grupy należeli Marko Roginić, Kamil Biliński, Dominik Frelek, Martin Polacek. Super będzie wrócić. My mamy i oni mają swoje zadania do wykonania. Emocje na pewno odczuję, zrobię jednak wszystko, żeby wygrać w Podbeskidziu, bo to przybliższy nas do awansu - puentuje Sierpina.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku