Jałocha gości Arkę, czyli wspomnienia z Gdyni bramkarza GKS-u

2021-03-30
Był ważną częścią drużyny, która odzyskała dla Arki ekstraklasę. Był tym, który spośród wszystkich bramkarzy, razem z Rafałem Misztalem z Pogoni Siedlce, miał najwięcej "czystych kont" w Fortuna 1 Lidze. W Gdyni Konrada Jałochę pamiętają jako tego, który mocno przyczynił się do awansu.

Jałocha nad morze zawitał w sezonie 2015/16. Został wypożyczony z Legii Warszawa. Miał już za sobą jako takie doświadczenie na pierwszoligowych boiskach, zdobywając je w barwach Chojniczanki Chojnice w sezonie 2013/14. Wtedy walczył o to, by w jakimś klubie być numerem jeden. W rozgrywkach 2010/11 oraz 2011/12 występował w Młodej Ekstraklasie Legii. Cały czas był blisko pierwszej drużyny. Jednak debiutu w seniorach warszawskiego klubu doczekał się dopiero w sezonie 2013/14, gdy wrócił z wypożyczenia do Chojniczanki. Kiedy w pierwszych kolejkach sezonu 2014/15 dostał trzy szanse pokazania się w ekstraklasie, mógł mieć nadzieję, że oto zaczyna poważne bronienie w zespole z Warszawy.

 

 

Poważnie zrobiło się później w Arce. Przyszedł do Gdyni, kiedy Arka sposobiła się do walki o ekstraklasę. Z miejsca powierzono mu bluzę z numerem jeden. I jako "jedynka" debiutował w starciu z Zawiszą Bydgoszcz. "Jedynką" został do końca rozgrywek. W 33 meczach wpuścił 29 bramek. 14 razy zagrał na zero z tyłu - to był najlepszy wynik w lidze.

 

 

- Początku w Arce nie miał jakiegoś oszałamiającego. Ale pod koniec rundy jesiennej, a tym bardziej w rundzie wiosennej był naszą pierwszoplanową postacią. Bardzo się przysłużył do awansu i passy meczów bez porażki. W ekstraklasie też bronił całkiem dobrze. W końcówce sezonu ekstraklasy doznał kontuzji, przyszedł trener Leszek Ojrzyński, postawił na Pavelsa Steinborsa i tak już zostało - przypomina kierownik drużyny Paweł Bednarczyk.

 

Skoro kierownik to osoba, która jest w stałym kontakcie z piłkarzami. Zna ich przyzwyczajenia, wady i zalety. Jałocha z racji wzrostu napotkał na niespodziewany problem w gdyńskiej szatni. A wszystko przez odzież. - Spodnie w rozmiarze L były dla Konrada za krótkie. XL z kolei okazały się zbyt obszerne, dlatego ze starych, zniszczonych spodni dopasowywał elementy, wydłużając nogawki. Sztukował je - śmieje się Bednarczyk. Ale to nie jemu wzrost Jałochy dawał się we znaki.

 

- Potężny facet, budził respekt, zwłaszcza, gdy z całym impetem wychodził z bramki, by bronić sam na sam. Myślę, że niejeden napastnik mógł się go przestraszyć. Tak w ogóle to bardzo sympatyczny gość, solidność w bramce - zaznacza kierownik gdyńskiej drużyny.

 

 

W Gdyni broniący aktualnie w GKS-ie Tychy golkiper robił regularny postęp. Bardzo poprawił grę nogami. To, czego się nauczył w Gdyni u boku trenera bramkarzy Jarosława Krupskiego, procentuje w trakcie występów w tyskiej ekipie. Dziś to ósmy golkiper Fortuna 1 Ligi pod względem "czystych kont". W trwającym sezonie obronił 78 strzałów (broni na 81-procentowej skuteczności). Bryluje w superinterwencjach. Tych zaliczył 22. Zadowolenia z gry Jałochy nie kryje trener Artur Derbin.

 

 

Bardzo dobrze Jałocha spisał się w jesiennym starciu z Arką w Gdyni. Zatrzymał sześć uderzeń arkowców. Wyłapał 32 dośrodkowania. Wówczas pierwszy raz po odejściu z zespołu żółto-niebieskich zmierzył się z byłym klubem.

 

Teraz przed nim pierwszy pojedynek, gdy podejmie Arkę w roli gospodarza. - Dzięki grze w Arce nie jestem już anonimowym zawodnikiem. Awansowałem do ekstraklasy. W następnym sezonie utrzymaliśmy się w ekstraklasie. W ośmiu meczach udało mi się zachować czyste konto, co chyba nie jest złym wynikiem, biorąc pod uwagę to, że praktycznie byłem nowicjuszem w najwyższej klasie rozgrywkowej. Z racji małego doświadczenia nie zawsze prezentowałem wysoką dyspozycję. Miałem prawo do wahań formy, chociaż w moim wieku powinienem już być bardziej ograny. Jednak bez odpowiedniego obycia trudno o mistrzowską formę. Jedni w wieku 19 lat są już zaprawieni w bojach na poziomie ekstraklasy, ja cały czas nabieram doświadczenia - opowiadał Jałocha.

 

29-latek żółto-niebieską koszulkę zakładał 62 razy. Dał się pokonać 76-krotnie, w 22 pojedynkach nie wpuścił ani jednego gola. Dziś zbliża się do 50 "czystych kont" w Fortuna 1 Lidze. - Dla mnie będzie znakiem solidności, bramkarzem, który bardzo nam pomógł - utrzymuje Bednarczyk.

 

Tak jak w sezonie 2016/17, ektraklasowym, tak i w 2017/18 oraz obecnym były golkiper gdynian ma na liczniku osiem meczów na zero z tyłu. Przeciwnicy pokonali go 18 razy. Bez wątpienia jest mocnym punktem GKS-u Tychy. 

 

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku