Jak praca w Miedzi ukształtowała pracę Nowaka w Koronie

2021-09-02
Obecny klub: Korona. Poprzedni klub: Miedź. Tak, tak, chodzi o Dominika Nowaka, który w piątek poprowadzi lidera Fortuna 1 Ligi przeciwko byłej drużynie. - I tu i tu działa według tych samych zasad, pracuje się więc z nim podobnie - twierdzi Jakub Łukowski. On grał pod wodzą 49-letniego szkoleniowca w Legnicy i gra teraz w Kielcach.

Dominik Nowak ma jeszcze świeżo w pamięci etap pracy w Miedzi. Odszedł stamtąd w końcówce sezonu 2019/20. Nie dane mu było pracować do ostatecznych rozstrzygnięć w lidze, to co działo się w Fortuna 1 Lidze oraz ekstraklasie mógł więc oglądać bez większych emocji. Miedź weszła do baraży, w których przegrała w półfinale 1:3 z Radomiakiem Radom.

 

W tym czasie z najwyższej klasy rozgrywkowej spadała Korona. I Korona była pierwszym miejscem zatrudnienia Nowaka po jego odejściu z "Miedzianki". 16 kwietnia zaproponowanu mu posadę w spadkowiczu. Początki miał trudne - kielczanie przegrali bowiem pięć z sześciu pierwszych meczów z nim roli trenera. Ale to co dobre, związane z pracą szkoleniowca w Kielcach, miało dopiero nadejść. Korona skończyła na 12. miejscu, Nowak zabrał się za budowę "nowej Korony". Efekt nowości przerósł najśmielsze oczekiwania osób związanych z Koroną - wszak ta wygrała wszystkie spotkania obecnego sezonu!

 

- To prawda, w Miedzi takiej serii nie miałem - mówi Nowak. - Przyznam się, że nie czuję tej serii, czuję za to, że muszę jak najlepiej przygotować Koronę na mecz z Miedzią. Moim priorytetem jest rozwój Korony, żeby drużyna podążała w dobrym kierunku.

 

Tak się składa, że jego dawny i obecny kierunek zawodowej drogi zetną się w jednym miejscu - w piątek 3 września w Kielcach. - Mam sentyment do Miedzi, w której spędziłem bardzo fajny okres z sukcesami. Zostały wspomnienia tych czasów, wspomnienie ludzi, których tam poznałem i z którymi utrzymuję kontakt. Trzy lata to bardzo dużo. Wzbogaciła się moja trenerska biblioteka. Jesteśmy bogatszy w przemyślenia, nauczyłem się jak zarządzać zespołem w różnych sytuacjach - twierdzi szkoleniowiec.

 

Największy sukces z Miedzią odniósł awansując do ekstraklasy. Ta przygoda trwała rok. Po spadku chciał przywrócić Miedzi wcześniejsze miejsce w elicie, lecz nie ułożyło się to według planu trenera. Swój plan bardzo dobrze realizuje za to w Koronie. W tym planie świetnie odnajduje się Jakub Łukowski, autor trzech goli i jednej asysty w trwających rozgrywkach. Trener i piłkarz byli razem w Miedzi, znają się więc bardzo dobrze.

 

- Gdy przychodziłem do Miedzi to w pierwszym meczu wszedłem z ławki, potem grałem od początku. Dużo zyskuję dzięki naszej współpracy. Rozwinąłem sie piłkarsko. Dojrzałem. Wiem, że spoczywa teraz na mnie większa odpowiedzialność. Występuję u niego na skrzydle, on jako pierwszy przesunął mnie w poprzednim zespole na pozycję napastnika. Nigdy bym nie pomyślał, że tak mogę kiedyś grać i strzelać gole - śmieje się Łukowski.

 

- Kubę pamiętam z czasów Wisły Płock, gdzie nie mógł sie przebić. Miał duży talent i potencjał, wysokie umiejętności. Chciałem go ściągnąć do Legnicy. Cieszyłem się, kiedy okazało się, że zostaje w Koronie po poprzednim sezonie. Ten piłkarz wpasowuje się w moją filozofię. Poprawił grę w defensywie, lepiej współpracuje z tą formacją, z kolei w ofensywie potrafi robić różnicę - komentuje Nowak.

 

Czy Łukowski dostrzega podobieństwa w prowadzeniu Miedzi i Korony przez 49-letniego szkoleniowca? - Widzę dużo podobieństw. Choćby w głównej myśli. Nieważne z kim gramy, ważne jest, aby to jego zespół dyktował warunki. Celem jest dominacja nad rywalem. Prowadzenie gry, narzucenie swojego stylu. Trener nie zamyka się na żadne ustawienie. Jak trzeba to zagramy trzema obrońcami. Ściągał jednak zawodników pod ten konkretny system, który obecnie stosujemy. W Miedzi było inaczej, więcej zagranicznych piłkarzy, Hiszpanów, niemniej główne założenia gry są takie same - przyznaje piłkarz.

 

Co ze stylem? - Nie mam jednego ulubionego. Moja ewolucja jako trenera sprawiła, że staram się być elastyczny taktycznie. Z jednej strony ma to być styl pragmatyczny, bo dający wyniki, z drugiej skuteczny i ofensywny. To jest istota mojej pracy, nie wybór taktyki. Najlepiej dobrać system do zawodników czy pod konkretne spotkanie - twierdzi trener Korony, ekstrener Miedzi.

 

W Kielcach w skutecznej walce o ekstraklasę może trenerowi pomóc doświadczenie, jak to zrobić, z... Legnicy. - Najważniejsza jest koncentracja na najbliższym mikrocyklu - puentuje Nowak. Takie samo oblicze pokazywał w trakcie prowadzenia Miedzi, zatem swojej wizji numer jeden trzyma się cały czas, niezależnie od miejsca pracy. Szkoleniowa przeszłość Nowaka świadczy, że taka droga przynosi efekty.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku