Interwencje Mariusza Pawełka na wagę utrzymania GKS-u Jastrzębie?

2020-07-21
Mariusz Pawełek bohaterem 33. kolejki Fortuna 1 Ligi. Bramkarz GKS-u w meczu z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza popisał się kilkoma świetnymi interwencjami, w tym obronił rzut karny. Kto wie, czy jego postawa nie zagwarantuje utrzymania jastrzębianom.

GKS Jastrzębie po bardzo dobrej rundzie jesiennej (30 punktów i 7. miejsce) nieoczekiwanie w drugiej części sezonu wpadł w tarapaty. Seria porażek sprawiła, że z zespołem pożegnał się wieloletni trener Jarosław Skrobacz. Ślązacy utkwili w dole tabeli i do końca nie są pewni swego. W ostatnich dwóch meczach zdobyli dwa punkty. W obu tych pojedynkach nie stracili bramki. Duża w tym zasługa Mariusza Pawełka. 39-letni golkiper, trzykrotny mistrz Polski z Wisłą Kraków, świetnie spisał się w starciu ze "Słonikami", broniąc wiele groźnych strzałów. W ostatniej minucie pierwszej połowy obronił uderzenie z jedenastu metrów Romana Gergla. Później instynktownie zatrzymał strzał z bliska Vlastimira Jovanovicia.

 

- To, że akurat z Termaliką byłem dobrze dysponowany, cieszy mnie bardzo, ponieważ w głowie siedział mi mecz z Zagłębiem Sosnowiec, który uważam za swój wypadek przy pracy. Myślałem, że dostanę szansę rehabilitacji w następnym spotkaniu, decyzją trenera usiadłem jednak na ławce. W pełni uszanowałem tę decyzję, chociaż chciałem jak najszybciej zmazać plamę. Wydaje mi się, że wcześniejszych piętnastu meczach [przed Zagłębiem - przyp. red.], które rozegrałem, pomagałem zespołowi na tyle, na ile mogłem. Szkoda, że akurat w derbowym meczu z Sosnowcem zawaliłem sprawę - nie ucieka od odpowiedzialność Pawełek, po czym dodaje, że jego koledzy muszą uwierzyć, że są w stanie się utrzymać.

 

- Mamy naprawdę fajny zespół, tylko sami sobie nawarzyliśmy tego bigosu, który musimy zjeść. Żeby się utrzymać w pierwszej lidze, trzeba mieć solidną obronę. Gdybyśmy wcześniej tak prezentowali się w obronie, jak z Olimpią i Termaliką, to mielibyśmy więcej punktów. Bo tak z każdą niekorzystną dla nas sytuacją, błędną decyzją, czego konsekwencją były straty punktowe, w nasze szeregi wkradała się coraz większa nerwowość. Jako młody zespół mocniej to odczuliśmy. Skuteczna defensywa to więc podstawa. Z drugiej strony mamy problem ze strzelaniem goli. W Suwałkach na początku spotkania stworzyliśmy dwie bardzo dobre sytuacje, mogliśmy szybko zamknąć mecz. Tak się nie stało i przegraliśmy 0:2 - analizuje doświadczony bramkarz.

 

Pawełek to najstarszy golkiper występujący w Fortuna 1 Lidze. Poprzednio bronił w GKS-ie Katowice, a przed nim w Jagiellonii Białystok, Śląsku Wrocław, Turcji (Adana Demirski Kulübü, Çaykur Rizespor Kulübü), Polonii Warszawa, Konyaspor Kulübü, Wiśle Kraków, Odrze Wodzisław Śląski, skąd pochodzi. - Ta liga jest specyficzna. Trzeba się naprawdę wdrożyć w nią, aby odnieść jakąś korzyść. Jestem tutaj drugi, kolejny sezon, nie wyobrażam sobie, żebym spadał rok w rok z dwoma zespołami. Nie wiem co bym począł... - stwierdza.

 

- Damy z siebie wszystko, utrzymamy pierwszą ligą dla Jastrzębia. Zasługujemy na to. Dopadł nas kryzys, za co wszyscy odpowiadamy. Każdy indywidualnie powinien przemyśleć dlaczego doprowadziliśmy do czegoś takiego. Co mi z tego, że mam doświadczenie, skoro w Katowicach sporo rzeczy nie zagrało i spadliśmy. Tamten zespół został jednak źle zbudowany. W budowie drużyny potrzeba stabilizacji, czego przykładem jest Raków Częstochowa. W Jastrzębiu jest ciekawa mieszanka młodości z doświadczeniem. Moi koledzy jeszcze niedawno pracowali w kopalni, w innych firmach, dostali szansę od losu gry w piłkę. Cieszą się tym. Życzę im tego, aby najdłużej grali na pierwszoligowym poziomie albo jeszcze wyżej. Aby doświadczyli takich momentów w karierze, jakich sam doświadczyłem. Oni na to zasługują. Widać, że w tym ciężkim momencie jesteśmy razem, wspieramy się, musimy to pokazać w ostatnim meczu w Legnicy! - zaznacza 39-latek.

 

Ostatni mecz pokazał, że wiek Pawełka nie ogranicza. - Nigdy nie patrzę wstecz, czasami jednak wracam myślami do swoich udanych interwencji i fajnych momentów w karierze. Znam swój organizm, jeśli przepracuję na sto procent okres przygotowawczy, to zespół może mieć jeszcze ze mnie pożytek. Wiem, że z moją osobą związane są różne podteksty. Uważam, że cały czas jestem w stanie dać coś od siebie. Ale piłka nożna to sport drużynowy, sam nic nie zrobię bez kolegów - zastrzega Pawełek.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku