Gostomski, Loska i Kochalski, czyli trzech muszkieterów w bramce

2020-12-21
12 lat różnicy jest między najstarszym, a najmłodszym bramkarzem w zestawieniu trójki czołowych golkiperów rundy jesiennej Fortuna 1 Ligi. Każdy z TOP 3 piłkarzy tej pozycji wyróżnił się w inny sposób. U najstarszego procentowało doświadczenie, u najmłodszego dawała o sobie znać brawura, u tego pomiędzy procentowała siła drużyny.

Czołowe miejsca w klasyfikacji najlepszy bramkarz zajęli: Arkadiusz Malarz (241 w Instat Index), Daniel Kajzer (240) i Maciej Gostomski (240), jednak to ostatni z tej pary rozegrał najlepszą rundę. Zdaniem wielu był najlepszym bramkarzem pierwszej części sezonu w Fortuna 1 Lidze. Wysoką dyspozycję 32-letni zawodnik uzyskał już na samym początku rozgrywek. Kolejnymi interwencjami i kolejnymi meczami udowadniał, że jest mocnym punktem Górnika Łęczna. - Doświadczone tyły zostały wzmocnione Maciejem Gostomskim, który wprowadził jeszcze większy spokój w obronie - stwierdził dyrektor sportowy beniaminka Veljko Nikitović.

  

Z tymi słowami w pełni zgadzają się eksperci Polsatu Sport Janusz Kudyba oraz Tomasz Łapiński. - Kiedyś krótko pracowałem w Zagłębiu Sosnowiec z Maćkiem Gostomskim. Dla mnie to bramkarz, który nie robi zbędnych ruchów. Do końca obserwuje zachowanie strzelającego. Wiele strzałów wybronił w ten sposób, że był dobrze ustawiony - dobrze wystawił nogę, czy intuicyjnie wyciągnął nogę. Sporo bramkarzy, kiedy widzi, że strzał idzie w światło bramki, to decyduje się na niepotrzebną "robinsonadę". A Gostomski spokojnie czeka na rozwój sytuacji, wyczekuje moment, kiedy ma interweniować - mówi Kudyba.

 

- Maciek gra w beniaminku i w dużej mierze jego zasługą jest tak mała liczba straconych goli przez Górnika. Bronił piłki niemal niemożliwe do zatrzymania - dodaje Łapiński.

 

Gostomski dał się pokonać 12 razy. Zaliczył aż 19 superobron (najwięcej z ligowych bramkarzy), łącznie zatrzymał 67 uderzeń (najwięcej w lidze), bronił ze skutecznością 86 procent!

 

Dzielnie kroku dotrzymywał mu młodszy o osiem lat Tomasz Loska. On z kolei dał się poznać jako bramkarz z największą liczbą "czystych kont" (12, przy 7 Gostomskiego). Loska obronił także rzut karny Kamila Zapolnika z Miedzi Legnica, wpuścił najmniej bramek (osiem). Zatrzymał 32 uderzenia (82 procent skuteczności).

 

- Jest bardziej ruchliwy w bramce niż Gostomski. Nieraz zdarzały mu się błędy związane z tym, ze Termalika wyprowadza piłkę od własnej bramki. Ale to pressing rywala wymuszał na nim pomyłki - podkreśla Kudyba. - Analizowałem i czytałem wszystkie podsumowania dotyczące 1 ligi i muszę przyznać, że mam duży szacunek dla Tomka za to jak mało bramek wpuścił. Mimo wszystko uważam, że runda jesienna należała do Maćka Gostomskiego. Maciek co prawda częściej wyjmował piłkę z bramki, jednak bronił na tyle skutecznie, że zasłużył na to, by być przed Loską - zaznacza ekspert Polsatu Sport.

 

24-latek tak udanej rundy jeszcze nie miał. W Górniku trzymał poziom, ale to w Termalice imponuje "zerami" po stronie strat. Tych na 27 meczów ma 17. - Loska zaliczył kilka niepewnych interwencji - zwraca uwagę Łapiński. - Uważam, że jego wysoka ocena wynika z faktu, że Termalika miała kapitalną jesień. Dostał duże wsparcie od kolegów. W przypadku Gostomskiego wpływ na zespół był dużo większy - twierdzi były obrońca Widzewa Łódź i reprezentant Polski, który z racji gry w przeszłości na środku defensywy, wie, jakie nawyki znamionują klasę bramkarza.

 

Jeszcze inną "szkołę bramkarską" niż starsi koledzy reprezentuje Mateusz Kochalski. 20-latek, wypożyczony na sezon z Legii Warszawa, to powiew świeżości w bramce. Także w poprzednim sezonie strzegł dostępu do bramki Radomiaka Radom, tyle że teraz odciska jeszcze mocniejsze piętno na swój zespół. W 17 meczach 13-krotnie wyjmował piłkę z sieci, dziewięć meczów kończył z "czystym kontem". Bardzo pozytywnie o grze bramkarza wypowiada się jego klubu trener Dariusz Banasik. Banasik zauważa duży postęp w stylu i sposobie bronienia Kochalskiego.

 

- Dajmy jeszcze Mateuszowi się rozpędzić. Ma chłopak spory potencjał, brakuje mu tylko ogłady. W zestawieniu z Loską i Gostomskim, ma w sobie jakieś 70 procent z nich. Dobrze gra w linii, nogami, dobrze wprowadza piłkę, nie boi się wyjść na przedpole. Radomiak w ośmiu ostatnich meczach stracił tylko jednego gola, w czym bez wątpienia duży udział miał ten chłopak. Ale jeszcze bym poczekał ze wznoszeniem peanów na jego cześć, niech potwierdzi swoje umiejętności w drugiej rundzie. Mam nadzieję, że będziemy mieli kolejnego klasowego bramkarza - podkreśla Kudyba.

 

- Czy Kochalski to dla mnie zaskoczenie? On już miał całkiem niezłe występy wcześniej. Obrał normalny, dobry kierunek rozwoju. Jest dowodem na to, że jeśli się sumiennie pracuje, to efekty przychodzą - stwierdza Łapiński.

 

Kudyba: - Znamy historię Maćka - wchodził na wyżyny, spadał, znów wchodził. Dla niego to ostatni moment, aby wrócić do ekstraklasy, o czym głośno mówi. Dobrze wkomponował się w zespół. Mając obok siebie tak doświadczonych obrońców, jak Leandro, Sasin, Midzierski, Baranowski, było mu z pewnością łatwiej, choć musiał ciężko zapracować na to, by być w takim momencie. I potwierdza, że bramkarz im starszy, tym lepszy. Loska i Kochalski jeszcze muszą popracować, żeby osiągnąć poziom Maćka.

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku