Górscy w Puszczy. "Warto mieć w zespole piłkarza o takim nazwisku"

2021-02-23
W Puszczy Górski broni strzały, ale też napędza ataki zespołu (przynajmniej taki plan na niego ma trener Tomasz Tułacz). Bo tak się składa, że w drużynie z Niepołomic jest dwóch Górskich. Do bramkarza Mateusza dołączył właśnie Sebastian.

Pierwszy z dwójki Górskich pojawił się w Niepołomicach przed poprzednim sezonem. Przychodził z młodzieżowego zespołu Ajaxu Amsterdam. Z Holandii, tyle że z NAC Breda, bezpośrednio do Puszczy, trafił w tamtym czasie także Karol Niemczycki. Ci dwaj młodzi bramkarze toczyli rywalizację o bluzę z numerem jeden, którą wygrał Niemczycki, później przejęty przez Cracovię.

 

Górski w sezonie 2019/20 rozegrał pięć meczów w Fortuna 1 Lidze. Tyle samo występów ma w trwających rozgrywkach. Przez większość rundy jesiennej w niepołomickim zespole bronił bowiem Gabriel Kobylak. A Sebastian Górski w lutym tego roku został zawodnikiem Puszczy. Przeniósł się z Lechii Zielona Góra, by w debiucie w nowym zespole zagrać przeciwko Lechii z Gdańska. To jeden z kilku nowych zawodników w drużynie Tomasza Tułacza, co ważniejsze drugi Górski w tejże.

 

- Nazwisko Górski na pewno zobowiązuje. To nazwisko-historia polskiej piłki, wiele wszystkim mówiące. Warto mieć w swoim zespole piłkarza z takim nazwiskiem - żartuje Tułacz, który od swoich Górskich oczekuje skuteczności - od Mateusza w bronieniu dostępu do bramki, od Sebastiana w akcjach ofensywnych.

 

Sebastian Górski to zawodnik wszechstronny. Lewy obrońca, lewoskrzydłowy, lewe wahadło. Może zatem grać na trzech pozycjach. - Lewonożny z dobrym dośrodkowaniem, dobrym uderzeniem, z ciągiem na bramkę. Te swoje atuty pokazał na tle ekstraklasowej Lechii w Pucharze Polski. Poradził sobie. Mam nadzieję, że dobrą dyspozycję przełoży na mecze ligowe - opisuje Sebastiana trener "Żubrów".

 

Mateusz z kolei jest piłkarzem prawonożnym. - I o dużym talencie - dodaje Tułacz. - Myślę, że w końcu przyjdzie jego moment i pokaże, ile potrafi. Nieźle wprowadza piłkę do gry. Jest dobry na linii, musi jeszcze popracować nad grą na przedpolu. Ciężko znaleźć podobieństwo, może jedynie z wyglądu. Obaj są ciemnymi blondynami - zaznacza szkoleniowiec.

 

Punktem wspólnym Mateusza i Sebastiana może być moment, kiedy przeszli na poziom seniorski. Mateusz doświadczył tego wprawdzie w wieku 19 lat, Sebastian jako 28-latek, zbliżający się już do wieku 29 lat, za to jeden przeskoczył z juniorów, drugi z niższej ligi w Polsce. 

 

- Przychodząc do nas, nie mieli doświadczenia w rywalizacji na wysokim poziomie. Sebastian późno trafia na taki poziom. To jego pierwsze tygodnie w drużynie grającej na szczeblu centralnym. Zaliczył duży przeskok, bo z 3 ligi do 1, jednak w pierwszym swoim spotkaniu udowodnił, że nie musi to być aż tak widoczne. Przed Mateuszem przyszłość, ale w tej kwestii wiele zależy od niego samego. Najpierw musi wygrać z Gabrielem. Druga sprawa to nabranie seniorskiej pewności siebie. W drużynach młodzieżowych pokazał się z dobrej strony, liczę, że u nas wystrzeli jego potencjał. Skoro o potencjale mowa, to Sebastian też ma duży potencjał, ale szybkościowy i motoryczny. Liczymy, że w Puszczy się on rozwinie. Mam nadzieję, że jego lewa noga przysporzy nam sporo radości na boisku - stwierdza Tułacz.

 

Różnica między Górskim-bramkarzem, a Górskim-obrońcą jest także w komunikacji. Ale to akurat naturalne. Jeden z nich dobrze zna szatnie, drugi się jej uczy. Tułacz przyznaje, że Sebastian potrzebuje dłuższego obycia z zespołem, aby w pełni się otworzył. Mateusz z komunikacją nie ma problemu. I wygląda na takiego, który nigdy jej nie miał. W końcu bramkarz komunikację musi mieć opanowaną do perfekcji. Nie chodzi o zwykłe: "lewa", "prawa", "twoja", ile sprawnie kierowanie poczynaniami drużyny, mając ogląd na całe boisko. A najlepiej, gdy ma wsparcie w innym Górskim. Zatem, gdzie dwóch Górskich, tam skuteczny zespół?

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku