Fortuna 1 Liga - to są rozgrywki dla piłkarskich indywidualności

2019-12-27
15 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, uwzględniającej liczbę bramek i asyst, zebrał w rundzie jesiennej najbardziej wartościowy piłkarz Fortuna 1 Ligi (dwóch graczy). Jeden z nich ma średni udział w 1,4 akcji bramkowej swojej drużyny w trakcie 90 minut gry. Z 248 podań, które adresował w pole karne, celnych okazało się 133 (54 procent). Przykład Łukasza Grzeszczyka tylko potwierdza, że w 1 lidze są zawodnicy, których znakiem szczególnym jest kreatywność.

Grzeszczyk w wielu indywidualnych statystykach zajmuje wysokie miejsca - ba, często są to pierwsze pozycje - co pokazuje jak mocny ma wpływ na ofensywę GKS-u Tychy. Poza pierwszymi miejscami w klasyfikacji kanadyjskiej, udziale w ataku, podaniach w pole karne, jest na 2. miejscu pod względem podań kluczowych. To także lider w statystyce: rzuty wolne i rzuty rożne w pole karne przeciwnika (136). 83 razy zagrywał celnie, co daje procent skuteczności na poziomie 61. Tutaj akurat nie ma żadnego przypadku: mocną stroną Grzeszczyka są właśnie skutecznie wykonywane stałe fragmenty gry. Z tym elementem się kojarzy, bita przez niego piłka stwarza ogromne zagrożenie w polu karnym rywala. Gdy Grzeszczyk zabiera się za jeden ze stałych fragmentów można być pewnym, że stworzy sytuację swoim kolegom, z której zrodzi się gol lub nim zapachnie.

 

GKS Tychy miał w rundzie jesiennej najlepszą ofensywę w lidze. Spora w tym zasługa właśnie 32-letniego pomocnika. - Bez dyskusji, Łukasz jest wiodącym piłkarzem GKS-u. Myślę, że to także czołowy zawodnik całych rozgrywek. Pokazuje to poprzez swoją grę, boiskową aktywność, wpływ na obraz meczu w środkowej strefie boiska, która jest dla mnie newralgicznym miejscem na boisku - powiedział trener GKS-u Ryszard Tarasiewicz.

 

Jednym z bardziej cennych zawodników Fortuna 1 Ligi jest Bartosz Nowak. Poza tym, że zdobył osiem bramek, zaliczył siedem skutecznych ostatnich podań. W InStat Index za rundę jesienną plasuje się na 7. lokacie, nie ma za to równych jemu, jeśli chodzi o statystykę: kluczowe podania. Takich podań uzbierał 83 (43 celne). W odniesieniu do pojedynczego spotkania daje to wynik cztery. Nic dziwnego, że piłkarz Stali Mielec łączony jest z klubami ekstraklasy. Jego zmysł do gry kombinacyjnej to wielce poszukiwana umiejętność.  

 

- W poprzednim sezonie też w końcówce rundy łapałem liczby. Generalnie jednak w ostatnich sezonach jestem regularny i liczbowo prezentuje się podobnie w każdej rundzie. Piłka nie tylko szuka mnie w polu karnym, ile jestem aktywny w kreowaniu akcji - mówił Nowak. - Prawda jest też taka, że to drużyna kreuje formę poszczególnych zawodników. Bez drużyny nie miałbym takich statystyk. Rywalizacja ciągnie mnie w górę. Dzięki kolejnym trenerom osiągam wyższy poziom gry. Poza tym, występuję akurat w takim zespole, który stwarza dużo sytuacji, gramy dużo piłką – dodał.

 

Nowakowi pomaga współpraca z Grzegorzem Tomasiewiczem, inną kluczową postacią na pierwszoligowym poziomie. Tomasiewicz zanotował jesienią 59 podań kluczowych (2,9 na mecz). 34 z tych podań było celnych (58 procent). 23-latek ze względu na swoją piłkarską charakterystyką, posturę, zalicza się do grupy piłkarzy trudnych do upilnowania dla rywali, a ci bardzo często go faulują (62 razy - czwarty wynik spośród wszystkich zawodników). Widzą w tym jedyny sposób, aby zabrać Tomasiewiczowi piłkę. W pewnym momencie poprzedniego sezonu był on najczęściej faulowanym zawodnikiem Fortuna 1 Ligi. 

 

- Myślę, że śmiało można powiedzieć o Grzegorzu, że to czołowy pomocnik 1 ligi, który prowadzi grę. Oddają to statystyki. Razem z Bartkiem Nowakiem mają wiele kluczowych podań w meczu. Mówiąc kolokwialnie: "maczają palce" w budowaniu akcji w ostatniej strefie ataku. A jaśniej: pomagają kreować sytuacje zawodnikom z przodu. Ze statystycznego punktu widzenia Grzegorz potwierdza więc swoje atuty - mówił kilka miesięcy temu ówczesny szkoleniowiec Stali Artur Skowronek.

 

Tacy kieszonkowi piłkarze, ze zmysłem do gry kombinacyjnej, często są wolnymi elektronami na boisku. Mają pełną swobodę działań, co dobrze widać na przykładzie Tomasiewicza. - Staram się dawać jak najwięcej drużynie, nie tylko indywidualnymi statystykami, ale ogólnie w sensie zespołowym. Najbardziej poprawiłem się w grze defensywnej. Daję sobie radę w kilku różnych taktykach. Ofensywa? Dzięki trenerowi Arturowi Skowronkowi, który każe nam szybko grać piłką, nauczyłem się decyzyjności - zauważył 23-letni zawodnik. 

 

Ze statystyk (InStat index) wynika, że drugim najbardziej produktywnym zawodnikiem 1 Fortuna 1 Ligi, po Pawle Zielińskim z Miedzi Legnica, jest Marquitos. Hiszpan z piłką przy nodze potrafi wiele, czego nieraz dał wyraz. Stempel jakości w ofensywie? Udział w 14 atakach (1,2 na mecz), 44 strzały na bramkę (16 celnych), pięć asyst i cztery gole. Na początku września miał bezpośredni wpływ na 2/3 bramek "Miedzianki". 

 

- Bardzo cenię sobie kreatywność. Jest ona niezbędna, jeśli chcesz grać o wysokie cele. Miedź walczy o awans, więc Marquitos ze swoją kreatywnością idealnie wpasowuje się w moją filozofię. Pierwiastek hiszpański jest nam potrzebny. Piłkarze o tej charakterystyce, mam tu na myśli ich umiejętności, szybkość gry, sposób operowania piłką, potrafią odcisnąć piętno na grze zespołu - przekonywał trener legnickiej drużyny Dominik Nowak. 

 

Ciekawy jest przypadek Sebastiana Stebleckiego. Lewy pomocnik GKS-u Tychy wykonał najwięcej zwodów w lidze (126). Sporo, bo 91 było udanych (72 procent). Średnio w meczu takich prób wykonywał 7 (4,9 skutecznych). Samych pojedynków w ataku stoczył 222 (134; 60 procent; 19. miejsce). Podania kluczowe? 43 (29; 67 procent; 9. miejsce). 

 

Kreatywność to mocna strona Szymona Pawłowskiego. Piłkarz o umiejętnościach na poziomie czołówki polskiej ekstraklasy, w Fortuna 1 Lidze pokazuje swoje najlepsze oblicze. A że walorów piłkarskich mu nie brakuje, to nadaje kolorytu i widowiskowości pierwszoligowym rozgrywkom. Jest drugim dryblerem ligi (123 zwody, 59 procent skutecznych). Stoczył 253 pojedynki na ziemi (120 udanych; 46 procent; 11. miejsce). W pole karne przeciwnika bił 72 piłki z rzutu wolnego bądź rożnego (72; 34 podania celne; 47 procent). Osiągnął trzeci wynik kluczowych podań (67). 

 

Można żałować, że tylko w dziewięciu meczach obecnego sezonu zagrał Tomasz Nowak. Pomocnik Podbeskidzia Bielsko-Biała doznał we wrześniu poważnej kontuzji. Gdyby nie to, rywalizowałby o miano głównego kreatora Fortuna 1 Ligi. Warto odnotować, że mimo małej liczby gier zajmuje 3. miejsce w InStat Index dla środkowych, ofensywnych pomocników. W wielu ofensywnych wskaźnikach postawił swój odcisk. 11 razy celnie uderzał na bramkę (23 próby), 75 jego podań dotarło do adresata. Z piętnastu pojedynków, jakie stoczył wygrał siedem. W meczu miał 69 procent zwodów udanych. 

 

Pod nieobecność Nowaka, odpowiedzialność za środek pola bielszczan spoczywała na barkach Rafała Figla. W początkowej fazie sezonu Figiel grał jako defensywny pomocnik, potem ustawiony był w samym środku, czasami operował za napastnikiem. Od liczb w Podbeskidziu byli inni zawodnicy drugiej linii (Karol Danielak, Łukasz Sierpina), ale to 28-latek stanowił, być może najważniejszy, puzzel w układance Krzysztofa Brede. Figiel zaliczył najwięcej podań jesienią (1294; 1139 celnych).

Zobacz również



1 liga na Facebooku