Elvir Maloku - co trzy kraje, to nie jeden...

2019-09-11
Można o nim powiedzieć, że jest obywatelem Bałkanów, bo swoją osobą łączy Albanię, Kosowo oraz Chorwację. Występował w dwóch różnych reprezentacjach, zwiedził kawałek Europy, od teraz będzie odpowiadał za strzelanie goli dla Olimpii Grudziądz. Elvir Maloku to kolejny "internacjonał" w ekipie beniaminka Fortuna 1 Ligi.

Szybki rzut oka na piłkarski życiorys Maloku, a tam: Hajduk Split, Gimnastic Terragona, AEK Larnaka, NK Alumnij ze Słowenii. Futbolowe życie nowego napastnika Olimpii z pewnością do nudnych nie należy. Doświadczył on występów w najwyższej lidze Chorwacji, grał na drugim poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii, otarł się o mistrzostwo na Cyprze (wicemistrz).

 

- Każda z tych lig ma w sobie coś specyficznego. W chorwackiej dominuje techniczny futbol, jednak tempo gry jest dość powolne. W Hiszpanii dynamizm w grze to coś niesamowitego. W Słowenii też technika króluje, niemniej tamtejsze drużyny nie operują zbyt szybko piłką. Wiele drużyn koncentruje się głównie na obronie, przez co na boisku nie ma za wiele miejsca. Cypr z kolei to dużo jakości w grze. Pewnie dlatego, że występują tam doświadczeni zawodnicy, ograni w różnych ligach Europy - mówi Elvir Maloku.

 

Równie interesujący wpis w jego CV znajdziemy, jeśli chodzi o drużynę narodową. Przez kilka lat był reprezentantem młodzieżowych kadr Chorwacji. Dwa lata temu założył zaś reprezentacyjną koszulkę Albanii U-21. Takie połączenie było możliwe, bo posiada obywatelstwa obu tych państw. - Z urodzenia jestem Chorwatem. Moi rodzice i brat natomiast pochodzą z Kosowa, a ja mam albański paszport - tłumaczy Maloku.

 

Kosowo jest jedną z rewelacji trwających eliminacji EURO 2020. - To zespół charakterny, z dużym poczuciem przynależności narodowej. Jestem szczęśliwy, że zrobili historyczny wynik, pokonując Czechów 4:2 - podkreśla snajper beniaminka Fortuna 1 Ligi. - Chorwacja, Albania, Kosowo - wszystkie te kraje mają miejsce w moim sercu, są dla mnie równie ważne. Rodzina z Kosowa, sam grałem dla Albanii, Chorwacja - moje początki. Sentyment czuję do każdego z osobna - dodaje 23-latek.

 

A jak to wszystko się w ogóle zaczęło? - Na początku, gdy byłem sześcioletnim chłopcem, poszedłem grać do lokalnego klubiku z Rijeki - Orijent. Przez jakiś czas musiałem przestać kopać piłkę, bo miałem problemy ze zdrowiem. Po roku wróciłem do piłkarskich zajęć - wspomina.

 

Jako junior występował w Lokomotivie Rijeka, Starim Gradzie Rijeka. W 2012 roku trafił do HNK Rijeka. Następnie reprezentował barwy Hajduka. - Podpisanie kontraktu z Hajdukiem do dziś uważam za najważniejszy moment w mojej karierze. Na równi z tym stawiam pierwszego gola w Hajduku (w sumie strzelił ich cztery). Pamiętam euforię jaka towarzyszyła zwycięstwu z Dinamem u nas na Poljudzie (stadion w Splicie). To wyjątkowy klub, z wyjątkowymi kibicami. Jestem mocno związany z Hajdukiem, jak i Splitem. Inne szczególne wydarzenie odkąd gram w piłkę? Na pewno mistrzostwa świata U-17 z Chorwacją. Wystąpiłem w trzech spotkaniach turnieju. Najlepszy mecz? Myślę, że taki dopiero nadejdzie - przyznaje Maloku, który już kiedyś odwiedził Polskę. Był z AEK Larnaka na obozie przygotowawczym w Polsce.

 

- Myślę, że pierwsza liga jest bardzo dobra dla młodych zawodników. Mogą pokazać swoją jakość, szybko się rozwijać. Ekstraklasa to dużo wyższy poziom. Liga, w której możesz zrobić karierę. Gdzie siła fizyczna dominuje nad techniką. Mam nadzieję, że pokażę na co mnie stać, że będę cieszył się grą - nie ukrywa nowy piłkarz Olimpii.

 

Olimpia pozyskała kolejnego obcokrajowca do linii ataku. Egzotyczna para napastników Omran Haydary - Elvir Maloku to swoisty ewenement w skali Fortuna 1 Ligi. - Nie lubię mówić o sobie. Wolę przemawiać na boisku. A jeśli już, to lubię pojedynki jeden na jeden, lubię wdawać się w drybling, mieć piłkę przy nodze. Jestem wojownikiem podporządkowanym drużynie. Liczę, że pomogę drużynie w osiągnięciu zakładanych celów - deklaruje Maloku, czyli obywatel Bałkanów.

Autor: 1liga.org, Fot. Olimpia Grudziądz

Zobacz również



1 liga na Facebooku