Dwa przełamania za jednym razem - Piotra Wlazło oraz Termaliki

2019-10-03
Koniec niekorzystnej serii Bruk-Bet Termaliki. Zespół z Niecieczy przełamał się w Niepołomicach, gdzie show dał Piotr Wlazło. Pomocnik "Słoników" po bardzo długim czasie zaliczył trafienie inne niż z rzutu karnego.

Niektórych sytuacji w piłce nie da się wytłumaczyć. Tak jest w przypadku Wlazło, który przestał w pewnym momencie strzelać gole z akcji. Jak już zdobywał bramki to z jedenastego metra. Tylko w ten sposób wpisywał się na listę strzelców, grając w Termalice. Mecz z Puszczą Niepołomice wszystko zmienił. W ostatniej kolejce 30-letni piłkarz dwukrotnie pokonał bramkarza niepołomiczan i to po składnych akcjach drużyny. 

 

- Ostatnia bramka z akcji? Z Cracovią w barwach Jagiellonii... dwa lata temu? Bo z Lechią Gdańsk strzeliłem po rzucie wolnym, dobijając strzał Ivana Runje. Przyznam szczerze, że już trochę zacząłem się niecierpliwić, że nie mogę trafić, kiedy zespół buduje akcję. W końcu się udało. Worek się rozwiązał, mam nadzieję, że tak będzie co mecz - śmieje się Wlazło. 

 

- Dlaczego wcześniej nie szło mi z akcji? Nie wiem... Miałem kilka okazji, zawsze było blisko. Albo przestrzeliłem, albo bramkarz w porę zareagował. Pojawiła się nawet w głowie myśl: "Co się dzieje". Nie drążyłem jednak w kółko tego tematu, bo wiedziałem, że kiedyś zła karta się odwróci - dodaje. 

 

Dzięki wybornej formie pomocnika w niedzielę, Termalika pokonała Puszczę 3:0. Brał on udział we wszystkich golach drużyny, bo także asystował przy trafieniu Vladislavsa Gutkovskisa. - Zawsze mówi się, że ktoś zagrał dobrze, jeśli strzelił jakiegoś gola, zaliczył asystę i tym zawodnikom poświęca się najwięcej uwagi w analizach. Osobiście uważam, że cały poprzedni sezon w Termalice w moim wykonaniu był dobry. Teraz też jest w miarę ok. Tylko że z Puszczą miałem liczby, dlatego pojawiają się pozytywne oceny mojego występu. Ogólnie jestem zadowolony z całego pobytu w Niecieczy - stwierdza Wlazło. 

 

I rozwija temat "Słoników": - Warunki, jakie tutaj mamy są na najwyższym poziomie. Baza treningowa, klub, boiska. Same plusy. W szatni czuję się bardzo dobrze. Chciałbym z Termaliką zrobić coś więcej, czyli wrócić do ekstraklasy. Taki jest cel. Mam nadzieję, że złapiemy dobrą serię i wrócimy na odpowiednie tory. 

 

Być może wysoka wygrana w Niepołomicach oznacza właśnie, że drużyna Piotra Mandrysza powoli wychodzi z kryzysu punktowego. - To było spotkanie podwójnego przełamania. Ja strzeliłem z akcji, my jako zespół w końcu wygraliśmy. Od naszej ostatniej wygranej minęło siedem kolejek. Dobrze zaczęliśmy sezon, potem wpadliśmy w dołek. Ciężko było się podnieść, nie wiadomo co było tego przyczyną. Najbardziej bolało to, że byliśmy lepsi, a przegrywaliśmy 0:1. Myślę, że to efekt braku skuteczności, co spada m.in. na moje barki, bo występuję na dziesiątce. Liczę, że to co najgorsze jest już za nami, a rozpocznamy lepszą serię - stwierdza Wlazło, którego przy okazji dobrej passy, jeśli chodzi o rzuty karne zapytaliśmy o to, czy kiedyś zdarzyło mu się chybić z jedenastki.

 

- Tak, w derbach Radomia z Bronią w pierwszej rundzie Pucharze Polski na szczeblu wojewódzkim. Strzelałem piąty z kolei w serii jedenastek, nie trafiłem w bramkę, przez co odpadliśmy - wspomina. 

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku