Duet z Górnika znaczy coraz więcej w Miedzi

2020-11-30
O ile Kamil Zapolnik od początku sezonu strzelał gole dla Miedzi Legnica, o tyle ostatnio, jeśli chodzi o zdobywanie bramek, dołączył do niego Szymon Matuszek.

Zespół Jarosława Skrobacza długo czekał na taki moment. Jaki? Wygrana jedna po drugiej. W 13. kolejce Miedź pokonała na wyjeździe 2:0 GKS Tychy, w 14. kolejce wygrała 4:2 z Odrą Opole.

 

- Wygraliśmy drugi mecz z rzędu i z ogromną wiarą pojedziemy na kolejne spotkanie. Choć troszeczkę możemy mieć do siebie zastrzeżeń. Dobrze zneutralizowaliśmy poczynania Odry, obawiając się o środek pola, a z naszej strony wypadło to bardzo dobrze - przyznał Skrobacz.

 

"Miedzianka" zneutralizowała atuty gości dzięki sprawnie funkcjonującej drugiej linii. W tym zasługa m.in. Szymona Matuszka. 31-letni pomocnik, a jednocześnie kapitan ekipy z Legnicy, ostatnio prezentuje wysoką dyspozycję. Nie dość, że umiejętnie zabezpiecza centrum pola, to jeszcze w trzecim, kolejnym spotkaniu strzelił gola. Bramkę wbił Bruk-Bet Termalice Nieciecza, GKS-owi oraz właśnie Odrze. W tychże pojedynkach na listę strzelców wpisał się także Kamil Zapolnik. Zatem: sześć z ośmiu trafień w omawianym okresie to efekt błysku dwóch byłego duetu z Górnika Zabrze.

 

- Tych dwóch zawodników pozyskaliśmy w letnim okienku transferowym. Jak każdy nowy piłkarz, potrzebowali czasu, musieli zaliczyć trochę jednostek treningowych z Miedzią, żeby wpasować w drużynę, zintegrować z zespołem. Sugerowałem, że nasz nowy zespół musi poznać się na boisku. Cały czas próbujemy innych rozwiązań, szukamy optymalnego składu. Mieliśmy bardzo dużo roszad w jedenastce, teraz sytuacja się normuje, zwłaszcza w linii obrony, gdzie mamy względną stabilizację. Z powodów, które wymieniłem, ta drużyna nie funkcjonowała od początku tak, jak to sobie założyliśmy. Wszystko wymaga czasu. Mam nadzieję, że zaskoczyliśmy i idziemy w dobrym kierunku - mówi Skrobacz.

 

Zapolnik w tym sezonie zdobył już osiem bramek. To czołowy snajper Fortuna 1 Ligi. Wpływ Matuszka trzeba rozpatrywać w innych kategoriach. - Szymon jest doświadczonym zawodnikiem. Nie tyle pod bramką, co w środku pola ma łatwość przewidywania, odnajdywania się w sytuacji. Często piłka szuka go w polu karnym, mimo że nie jest zawodnikiem na wskroś ofensywnym. Bardzo przydaje się przy stałych fragmentach gry, stąd te bramki. Kamil zaś to inny typ zawodnika, mocno pracuje w przodzie, dobrze bije stały fragmenty gry, zdobywa bramki z karnych. Obaj strzelili dla Miedzi już sporo goli - zaznacza trener Miedzi.

 

- Powinno się szukać piłkarzy o określonym sposobie zachowania na boisku, co będzie współgrało z drużyną. Ważny jest też wybór pod kątem charakterologicznym. Taki ktoś szybciej się wkomponuje w drużynę, szybko nadawać będzie z nowymi kolegami na tych samych falach. Podsumowując więc, nie było przypadku w tym, że wybraliśmy do Miedzi Kamila i Szymona - tłumaczy Jarosław Skrobacz.

 

Szymon Matuszek od sezonu 2015/16 do końca poprzedniego występował w Górniku Zabrze. Przeszedł z tym klubem drogą z 1 ligi do ekstraklasy. W elicie rozegrał 119 meczów. Duży bagaż doświadczeń zebrał na pierwszoligowych boiskach. Tutaj przed Miedzią, reprezentował bowiem barwy - jako się rzekło - Górnika, Dolcanu Ząbki, Wisły Płock, Piasta Gliwice.

 

- Boisko i aktualna forma świadczą, że Szymon coraz lepiej czuje się w Miedzi. Sam najlepiej zna swój organizm, wie, czego potrzebuje. Dużo razem rozmawiamy. Z racji doświadczenia, pytamy go o opinię, wnioski, chcemy poznać jego punkt widzenia. W miarę możliwości bierzemy jego sugestie pod uwagę. To pozytywna i bardzo ważna postać Miedzi - zaznacza szkoleniowiec "Miedzianki".

 

To samo zapewne Skrobacz powiedziałby o Zapolniku, który jednak w kluczowym momencie starcia z Termaliką, przy stanie 2:3, nie wykorzystał rzutu karnego. - Łatwiej się zapomina takie rzeczy, gdyby ten karny o niczym nie decydował. Trudno. Raz boisko ci da, innym razem zabierze. Meczu z Termaliką bardzo nam szkoda, stworzyliśmy sporo sytuacji, nie mniej niż obecny lider, a i tak przegraliśmy. I to mnie najbardziej zmartwiło - stwierdza trener.

 

Autor: 1liga.org

Zobacz również



1 liga na Facebooku