Droga Stali po dawny blask zakończona sukcesem! "Pokazaliśmy, że jesteśmy prawdziwymi mężczyznami"

2020-07-17
"Ekstraklasa jest już nasza" - śpiewów w zespole Stali Mielec po meczu z Zagłębiem Sosnowiec nie było i zapewne długo nie będzie końca. Mielczanie w przyszłym sezonie zagrają w ekstraklasie. Wracają tam po 24 latach!

Wracają jako pierwszy przedstawiciel Podkarpacia w najwyższej klasie rozgrywkowej od ponad dwóch dekad. - Powoli dochodzi do mnie, co się właśnie stało! Był to bardzo dobry sezon w naszym wykonaniu. W Sosnowcu pokazaliśmy charakter, dobrą piłkę. Udowodniliśmy, że zasługujemy na ekstraklasę. To wielki wyczyn klubu, wielki sukces miasta i nas piłkarzy. Wielu z nas będzie miało okazję debiutu w ekstraklasie, tym większa chęć pokazania się w niej z jak najlepszej strony. Mamy ambitny zespół, każdy wiedział, czego chce - mówi pomocnik Stali Grzegorz Tomasiewicz.

 

- Tata mi zawsze powtarzał, że prawdziwych mężczyzn poznaje się po tym jak kończą. Myślę, że prawdziwa radość to dopiero nastąpi. Zapewne Mielec długo po czymś takim nie zaśnie. Każdemu z nas bardzo zależało na awansie, dlatego emocje były co niemiara. Jestem mega szczęśliwy. Siedziało w nas to, że w poprzednim sezonie się nie powiodło, bo zaliczyliśmy za dużo wpadek. Ale dopięliśmy swego w #DrodzePoDawnyBlask. Przyjeżdżając do Sosnowca, nie patrzyliśmy na nic innego. Wiedzieliśmy jak chcemy to rozegrać, aby się cieszyć po ostatnim gwizdku. Mamy teraz tydzień, żeby przygotować się do fety akustycznie. Ze mnie to żaden wokalista, wolę pośpiewać w tłumie, kiedy mniej mnie słychać. W naszej szatni wodzirejem jest Krystian Getinger. Głosu za bardzo nie ma, ale niech myśli, że jest z niego piosenkarz - śmieje się inny z pomocników mieleckiej drużyny Bartosz Nowak.

 

Tomasiewicz przeciwko Zagłębiu rozegrał 28 minut plus doliczony czas gry. Nowak grał od początku do końca. Z ławki popis kolegów, którzy wygrali 3:0 oglądał Wojciech Lisowski. - Ktokolwiek widział, ten wie co się teraz dzieje w naszym gronie. Zeszło z nas powietrze, cel osiągnięty! Jako zespół zasłużyliśmy na to, żeby móc się teraz cieszyć. Świadomie dążyliśmy do celu. Ja jestem w Stali od atmosfery. Chłopaki wykonali swoje zadanie na boisku, więc ja muszę poza nim. U nas rządzi disco polo. Nieważne jaki kawałek, w takich okolicznościach wszystko nam podpasuje. W Sosnowcu wzięliśmy z boiska, co nasze. Zgarnęliśmy trzy punkty w w takim stylu, że chyba nikt nie ma wątpliwości, czy powinniśmy grać w ekstraklasie. Do Mielca wrócił dawny blask! - przekonuje obrońca.

 

W czwartek z awansu cieszyli się piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała, dzień później swoją chwilę triumfu przeżyli gracze Stali. - Od początku drugiej rundy, czy nawet początku sezonu powtarzano, że na pewno awansujemy, bo mamy bardzo dobry skład. W tej lidze nikt się nie położy przed nazwiskami. Trzeba swoje wybiegać. Zostawić na boisku zdrowie. Zaangażowanie i ambicje to podstawa, umiejętności nie zawsze wystarczą. My klub, miasto, sponsorzy, mieliśmy tylko jeden cel. Daliśmy z siebie maksa, boisko nam oddało to, co zabrało w poprzednim sezonie - przyznaje Tomasiewicz, któremu wtóruje Nowak. - Przyjechaliśmy do Sosnowca z jasnym planem, który w całości zrealizowaliśmy. Cały rok na to pracowaliśmy, a nawet dwa lata. Wyciągnęliśmy wnioski z poprzedniego sezonu i za drugim razem awansowaliśmy. Baraże uatrakcyjniły ligę, bo każdy grał o coś. Każdy mecz był na wagę złota, jak na żyle. Myślę, że z przekroju całego sezonu pokazaliśmy stabilną formę. Mieliśmy mało gorszych momentów. Po pandemii udało nam się zachować dobrą dyspozycję i punktować nawet wtedy, kiedy nie szło. W Sosnowcu mogliśmy cieszyć się piką, naprawdę fajnie to wyglądało! - zaznacza najlepszy strzelec i asystent mielczan.

 

Stal awans wywalczyła na wyjeździe, gdzie akurat była drugim, po Puszczy Niepołomice, najlepiej punktującym zespołem Fortuna 1 Ligi (bilans: 10-0-7). I drużyną umiejącą się bawić we własnym gronie. - Stałym repertuarem w naszej szatni były: "Baśka, Barbara" oraz "Miłość, miłość w Zakopanem" Zenka Martyniuka - podkreśla Tomasiewicz.

 

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku